IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pasmo plaży

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pon Kwi 08, 2013 9:39 pm

Jak można było się szybko zorientować, nici z randki z androidem. Nie wnikał już w to, jak tu znaleźli się inni, wnikał lecz w fakt że w innych była również Amira. Szybko się więc przy niej zakręcił, jak to On.
- skąd i ty tu...?- spojrzał na nią i skrzywił się z zaskoczenia
- niech zgadnę, nudziło Ci się w domu? - uśmiechnął się mało grzecznie i korzystając z okazji, również ją poklepał... po pupie. Od razu lepiej się poczuł , po tym jak pani zmechanizowana potraktowała go jak powietrze. Był przystojny, dowcipny, szarmancki, a ona... A. A ona aseksualna, zmechanizowana. To wszystko wyjaśniało...

Ari korzystając z faktu że ma zrogowaciałą skórę, zaczął brodzić w głębszych partiach wody. Niepokojący był fakt, że już po tak niepozornym wycieku, zwiększyła się ilość martwych ryb wypływających do góry brzuchem na brzeg. Nawet taki drań jak on, mógł więc się przejąć.
Nachylił się nad pęknięciem, i spoglądał na nie przez dłuższą chwilę, po czym wyprostował się, włożył dłonie do kieszeni i odwrócił twarz do swojej publiczności
- ja mam jeden - skierował słowa do pani zmechanizowanej, ku odpowiedzi na jej pytanie
- trzeba to jakoś załatać, inaczej czarno to widzę... dosłownie - odparł beznamiętnie, jednak można było odczuć nutkę grozy w jego głosie.
Wrócił z powrotem na ląd , stanął tuż za Amirą i zarzucił jej na szyje swoje ramiona, następnie kontynuował dalej swoje przemówienie niczym wódz jakiegoś plemienia
- zapewne jak to zgłosimy, i tak nim ktoś się zamię tym, to już będzie po ptakach. Proponuję więc jakoś zatamować przeciek, póki nie wyrządziło więcej poważniejszych szkód - w końcu to była ich woda pitna, i jedyne naturalne środowisko. Nie mogli pozwolić na poważniejsze konsekwencje ich obojętności.
- zakładam że nie ma nikt zapasowej śruby nr 5? - ironizował do tłumu... Tłumu dziewczyn. Dopiero teraz zdał sobie sprawę jakim jest farciarzem. Tylko on i tłum ładnych dziewcząt na pustkowiu. Sytuacja mówi sama za siebie...
- no więc jakiś materiał? Związał by to cholerstwo do czasu aż ktoś by to naprawił fachowo... - dodał po chwili wybudzając się z swoich fantazji. No cóż, przecież nadal jest sobą... Zdarza mu się więc czasem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Wto Kwi 09, 2013 6:01 pm

Kiedy Ari klepnął ją w tyłek, miała ochotę napoić go tą wyciekającą ropą. Jedyne, co zrobiła, to uśmiechnęła się słodko, po czym przydepnęła go niemal z całej siły lekkim obcasem. Z pewnością go zabolało. Zignorowała też jego pytania. No ale był większy problem, niż niewyżyty Arias. Wyciek ropy.

Przejęta dość całą sytuacją, całkowicie zignorowała również fakt, że Ari ją obejmuje. Na prośbę o jakiekolwiek materiały, zastanowiła się chwilę i zrobiła kwaśną minę, uwalniając się z uścisku.
-Kupiłam folię spożywczą po drodze...wiem, że to głupie, ale chyba prowizorka nie zaszkodzi, chociaż na chwilę, póki nie wymyślimy czegoś lepszego...Jakby tym owinąć kilka razy rurę, to nie powinno przeciekać, a jak się dobrze przyklepie, to się powinno jakoś w miarę przykleić do powierzchni rury...-wiedziała, że to najgłupszy pomysł na świecie, ale lepsze to, niż nic. Skrzywiła się jeszcze bardziej, przygryzając wargę. Wyjechała z tym jak idiotka, ale to faktycznie chwilowo mogło pomóc. Ściągnęła plecak i wyciągnęła opakowanie przezroczystej folii spożywczej. Spojrzała na wszystkich dookoła, przygotowana na atak śmiechu. Miała ochotę spalić się ze wstydu, ale trzęsącą się dłonią podała Ariasowi opakowanie.
Miała tylko nadzieję, że to pomoże chociaż trochę i że fakt, że wyszła na idiotkę zostanie zminimalizowany przez to, że chciała pomóc i zaproponowała co miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Echo Mei
Dobry gracz
Dobry gracz


Liczba postów : 187
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Wto Kwi 09, 2013 9:28 pm

Echo w milczeniu kiwnęła głową gdy Amira przedstawiła swój pomysł na zatamowanie wycieku. Przykucnęła koło brzegu i przyjrzała się jeszcze raz wyciekowi z daleka. Bez wątpienia nie było to tylko nieszkodliwe uszkodzenie.
-W takim razie...- zaczęła cicho- dobrze byłoby aby ktoś to zatamował, a ja w tym czasie zadzwonię po pomoc... - mówiła wciąż cichutko że aż trudno było ją usłyszeć. Ale przynajmniej dokończyła zdanie.
Wstała i odeszła na kilka kroków od zbiegowiska. Wyciągnęła swój telefon z kieszeni i wykręciła numer alarmowy modląc się, aby potraktowano jej zgłoszenie poważnie. W CC przecież zawsze dzieje się wiele rzeczy i uszkodzenie rurociągu mogło zostać potraktowane lekceważąco, czyż nie?
Telefon został odebrany niemal natychmiast. Echo opisała dokładnie problem i oczywiście podała informacje o położeniu rurociągu który uległ uszkodzeniu. Zapewniona że pomoc nadejdzie mogła z ulgą odetchnąć. Gdy po drugiej stronie się rozłączono po prostu schowała telefon do kieszeni i wróciła do pozostałych.
-Załatwione...- mruknęła.
Może nie wyglądała, ale martwiła się. Wyciek ropy był nie lada problemem i chyba każde dziecko zdaje sobie z tego sprawę. Spojrzała z obrzydzeniem na martwą rybę. Trzeba to zatrzymać zanim konsekwencje niebotycznie wzrosną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marceille Vicious
Świetny gracz
Świetny gracz
avatar

Liczba postów : 264
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sro Kwi 10, 2013 4:30 pm

To był ten z niewielu razy, kiedy wypowiedź Marceille została prawie doszczętnie zanegowana. Prawie, ponieważ białowłosa dziewczyna bez chwili wahania sięgnęła po telefon i wezwała pomoc. Chwała jej za to, ale według Marc to powinno zdarzyć się zdarzyć na samym początku. Co jak co, ale teraz rzeczywiście pomoc może przybyć zbyt późno. Szczerze mówiąc największe nadzieje pokładała w obecnym tu androidzie - według czarnowłosej to właśnie ona najszybciej wymyśliłaby jakikolwiek sposób naprawy tej straszliwej w skutkach katastrofy. Z niepokojem obserwowała każdy ruch obecnych tu osób - wszyscy starali się jakoś pomóc, w bardziej lub mniej absurdalny sposób, ale w takich warunkach nawet najdziwaczniejsze pomysły mogłyby chociaż chwilowo zmniejszyć rozmiar tego dotykającego wszystkich mieszkańców CC nieszczęścia. Kompletnie zignorowała ironię w głosie białowłosego faceta - w takich chwilach jak dla niej ten środek wyrazu był jak najbardziej zbędny. Przynajmniej w jednym się zgadzali - dziurę należało jak najszybciej zasklepić, chociażby prowizorycznie. Marc gorączkowo myślała o sposobie przywiązania nawet tej zapewne niezbyt wytrzymałej folii wokół powstałej dziury wbijając wzrok w bogu ducha winną martwą już i tak rybę.
- O ile w ogóle się przyklei... - zaczęła niepewnie bez żadnej ironii czy prześmiewczego tonu. Rozejrzała się jeszcze raz i zobaczyła przywiązane drutem do łodzi wiosła.
- A gdyby użyć do wzmocnienia tego drutu? - zaczęła niepewnie, podbiegając do łódki i wskazując to, o czym mówiła - Jest dość długi, może się przyda. - rozejrzała się jeszcze raz, szukając czegoś wytrzymalszego do zasklepienia dziury. Może to wcale nie był taki głupi pomysł...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Czw Kwi 11, 2013 10:19 pm

Ropa leci i leci, a nasi spacerowicze nadal główkują nad zaistniałym problemem. Pomoc została wezwana dwa razy, każda prośba została rozpatrzona pozytywnie, w końcu pęknięty rurociąg to nie przelewki, nie można tego uznać za jakiś głupi żart.
W ciągu niespełna 7 minut na miejsce zdarzenia przybyła jednostka specjalna od ,,brudnej roboty'' i policja tak na wszelki wypadek. Jednak chyba służby mundurowe nie były zbytnio poinformowane jak wysoce niebezpiecznym dla miasta jest ten wyciek. Zamiast przystąpić od razu do łagodzenia sytuacji, brygada ,,superbohaterów'' zaczęła mozolnie sprawdzać sprzęt czy aby na pewno wszystko jest w najmniejszym porządku. Policja jako to ,,ulubiona'' straż zaczęła przesłuchiwać obecnych tu gapiów. Po niezwykle długim i mało zrozumiałym przedstawieniu swojego imienia, nazwiska i reszty danych personalnych będących tak zwaną formalnością, policjant spytał:
- Proszę mi natychmiast powiedzieć co tutaj się do diaska dzieje? Nie zrozumcie mnie źle, ale ja muszę dowiedzieć się absolutnie wszystkiego co tu zaszło. Może pan z białymi włosami? Proszę się przedstawić, podać swoje dane osobowe, co pan tu robi, z jakim zamiarem, co pan dotknął, czego ruszył, czy to jest pańska wina, co pan widział, co pan robi tutaj z tyloma kobietami, jakie są pańskie relacje z zebranymi tutaj paniami?
Po rozejrzeniu się dookoła stwierdził krótko:
- Niezły tu rajzer państwo zrobili, albo zobaczyli, to się okażę. Każdej z pań zadam takie samo pytanie jak temu oto panu, ale ostrzegam przesłuchań będzie więcej i bardzo skrupulatnie przeprowadzone, nie ma co wymyślać wymówek na poczekaniu.
Oczywiście ekipie ratunkowej wcale się nie śpieszyło w zatamowaniu rury, nie ma to jak wykwalifikowana kadra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
,,Norma'' C3
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Kwi 12, 2013 2:06 pm

- Dobra dziewczyny, to może wszystkie wpakujemy się do tej wody, zanurkujemy i obwiniemy wszystko folią, wzmocnimy to drutem i jakoś przetrzyma do przyjazdu pomocy, którą wezwałyście, co wy na to?
Na odpowiedź było jednak za późno, ponieważ owa pomoc właśnie nadjechała. Niestety zamiast wziąć się do pracy, te lenie chyba bały się pobrudzić sobie rączki.
- Panowie może łaskawie załatacie dziurę z której to ustrojstwo wypływa, a nie się bawicie sprzętem.
Co za hołota, zrobią wszystko, żeby tylko nie pracować. Tymczasem Pan mundurowy zadał kilka ciekawych pytań stojącemu blisko mężczyźnie, którego wcześniejsze słowa odnośnie zbierania zupełnie zignorowała. Czeka ich wszystkich przesłuchanie, oczywiście było to do przewidzenia. Oby tylko nikomu nie wpadło do głowy aby skazywać niewinnych, Chrono City jest zdolne do wszystkiego. Podejrzenia mogą paść na nią, w końcu jako pierwsza znalazła się w tym miejscu i miała ze sobą składniki potrzebne do wyrobu nielegalnego mutagenu. Może uda jej się wykaraskać z broniąc się profesją lekarską?
- No niech Pan mówi wszystko policjantowi, przynajmniej szybciej skończymy.
Zwróciła się do białowłosego. Popatrzyła na wszystko ze smętną miną i tak się zastanowiła, czy jest jakiś ratunek dla tego miejsca. Trochę smutna była perspektywa ,,wyginięcia'' dzieci nocy z obecnego świata, ale skoro władze miejskie są już tutaj chyba nie wypada samemu ratować sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Nie Kwi 14, 2013 7:44 am

Ari zaczął się głośno śmiać. Nie potrafił ukryć swojego rozbawienia. No bo do cholery to nie podobne, żeby oni bawili się w przesłuchania jak tu lada moment może nastąpić kolejna katastrofa biologiczna! Otarł twarz dłońmi, by się pozbierać do kupy i stanął przed policjantem, który najwidoczniej nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Nawet taki drań jak Ari wiedział, że sprawa ma się wyjątkowo nie ciekawie
- wysłuchaj mnie... - zaczął trzymając na wodzy swoje nerwy najlepiej jak to potrafi
- moja odpowiedź na twoje bzdetne pytania w niczym tu nie pomoże, albo weźmiecie się w końcu do roboty albo niebawem nawet nie będziesz miał w czym moczyć swojego zawszałego tyłka! - to nie było najmądrzejsze posunięcie Ariasa. Jednak nerwy mu puściły. No bo co oni sobie myśleli? Jedyna woda pitna w CC, a oni bawią się w ważniaków. No cholera bierze człowieka. A pomocy ni widu ni słychu. Ari zerknął w stronę wody i minął policjanta całkowicie go zlewając. Miał już gdzieś że mogą go za to wsadzić - nie pierwszy i nie ostatni raz. Trzeba było ratować to, co jeszcze jest do uratowania.
- już dwa razy się kąpałem w tym jeziorze, jeszcze jeden nie zaszkodzi - skierował słowa do Normy. Zgaszał się na ochotnika, bo swoją drogą jakoś sobie nie wyobrażał by dziewczyny tam zanurkowały. W lodowatej w dodatku zanieczyszczonej wodzie. W dodatku był symbialem. Był dużo silniejszy i wytrzymalszy wręcz stworzony do tej roboty.
Nie czekając na werdykt dziewczyn chwycił drut i folię, wziął jeszcze w zanadrzu kawałek jakiejś szmaty co to leżała na brzegu i wszedł do wody. Zabieg potrwał chwilę, pierw okręcił pękniecie folią, następnie szmatą a potem wszytko przymocował kawałkiem druta. Zapowiadało się że to sukces. Zatamował przeciek, i do czasu aż ktoś przyjedzie mogli być spokojni. Ari wyszedł z wody. Był cały przemoczony. Znowu. Ale i tym razem było warto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Nie Kwi 14, 2013 10:31 am

Arias miał rację. To, że oni tu bawią się w jakieś przesłuchania - to było nieporozumienie. Miała ochotę nawrzeszczeć na tego policjanta. Wzięła jednak głęboki wdech i o mało się nie zakrztusiła, widząc wskakującego do wody Ariego. Aż jej się słabo robiło. Ta woda była zanieczyszczona, oby mu to nie zaszkodziło...Stała wpatrzona w wodę i cała się trzęsła z nerwów. Czekała, aż wypłynie. Gdy w końcu tak się stało, podeszła do niego i zdjęła kurtkę, oddając mu ją.
-Jesteś wariatem, mówił ci to już ktoś? -powiedziała w połowie wściekła, w połowie szczęśliwa. Mogło mu się coś stać, ale z drugiej strony uratował sytuację.

-A wy na co jeszcze czekacie?! Ruszcie te leniwe tyłki i załatajcie profesjonalnie tę dziurę! -i tak nie wydarła się jakoś mocno. Starała się panować nad sobą, nie miała ochoty, by w gazetach pojawił się nagłówek "Nasza wielka gwiazda muzyczna, Amira Nightingale, wrzeszczała na funkcjonariuszy policji!"
-A jeśli serio tak bardzo chcecie wiedzieć, czy to my, to wysilcie te swoje małe mózgi. Czy gdybyśmy rozwalili tę rurę, to byśmy wzywali was, a Arias ryzykowałby, żeby ją załatać? SERIO? -wypuściła powietrze, żeby się uspokoić. Mruknęła jeszcze przekleństwo pod nosem, którego raczej nikt nie słyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Echo Mei
Dobry gracz
Dobry gracz


Liczba postów : 187
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Nie Kwi 14, 2013 11:12 am

Gdy policjant zaczął zadawać tyle pytań naraz Echo poczuła się zdezorientowana. Nie wiedziała co robić. Jakoś nie wierzyła w to aby ktokolwiek z osób będących w jej najbliższym teraz otoczeniu mogło podziurawić rurociąg. Myśl ta była wręcz śmieszna, bo przecież wszyscy starali się chociaż prowizorycznie załatać uszkodzenie. A policjanci jednak... pytania wirowały jej w głowie.
"Co tutaj się do diaska dzieje? Może pan z białymi włosami? Proszę się przedstawić, podać swoje dane osobowe, co pan tu robi, z jakim zamiarem, co pan dotknął, czego ruszył, czy to jest pańska wina, co pan widział, co pan robi tutaj z tyloma kobietami, jakie są pańskie relacje z zebranymi tutaj paniami?" Dlaczego on zadaje tyle pytań?!
Echo dopiero teraz zorientowała się że jej dłonie spoczywają na uszach i niemiłosiernie ściskają jej głowę. Jej powieki również były zaciśnięte. Znowu podświadomie próbowała się odciąć od otoczenia. Och, świetnie.
Rozluźniła palce i otworzyła oczy. Nieznajomy symbial był cały mokry. Nie było nigdzie folii i drutu. Pewnie właśnie załatał rurociąg. Ale... czemu on a nie...?
Teraz, gdy rozejrzała się dookoła zobaczyła bezczynność władz. Lekko poirytowana i lekko zażenowana postanowiła się trochę wypowiedzieć...
-Głu-pcy.
I właśnie tego się obawiała. Że oni nie zrozumieją.
-Nawet Echo widzi powagę...- rzekła nie kończąc zdania. Zły, bardzo zły nawyk.
Rozpuściła swoje białe włosy uzyskując gumkę do włosów. Wzięła ją i wystrzeliła palcami na kilkanaście metrów wzdłuż brzegu.
-Echo może iść i podnieść tę gumkę. Ale jeżeli się nie pospieszycie to nie podniesiecie swojej. A wasza gumka to jedyna gumka którą możecie związać swoje włosy. A jeżeli tego nie zrobicie, będzie wam się chciało naprawdę pić.
Oczywiście, gumka była tylko metaforą jeziora. Echo miała nadzieję, że nie policjanci są na tyle kretyńscy aby nie zrozumieć tej prostej przenośni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marceille Vicious
Świetny gracz
Świetny gracz
avatar

Liczba postów : 264
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Nie Kwi 14, 2013 12:07 pm

Hurra, tak wytęsknione przez Marceille służby porządkowe raczyły przybyć. Nie omieszkała więc odetchnąć z ulgą, w końcu sama nalegała na wezwanie pomocy. Stała teraz obok łódki i obserwowała nowo przybyłe osoby, czekając na ruch specjalistów. Szkoda, że mimo tak poważnego zgłoszenia na miejscu nie robili nic, by zaistniały problem rozwiązać.
- To są chyba jakieś żarty... - powiedziała dość cicho, zaciskając dłonie. Dlaczego zajmowali się sprawnością sprzętu TERAZ, a nie w bazie, kiedy mieli na to zapewne więcej niż minimum potrzebnego czasu?! Idioci, idioci wszędzie. Faktycznie, niech ropy wypłynie jak najwięcej, to przecież w interesie nas wszystkich jest utrzymanie odpowiedniej sprawności sprzętu.
Pytania policjanta jeszcze bardziej ją rozjuszyły. Ok, pytania o rurę były jeszcze dla niej całkiem zrozumiałe, ale po cholerę mu informacje o powiązaniach z pozostałymi tu obecnymi? Prowadzi jakąś osobną kronikę towarzyską? Marc zbliżyła się znowu do osób, które razem z nią główkowały, jak by rozwiązać ten problem. Już otwierała usta i miała powiedzieć mu kilka niezbyt miłych słów, jednak pozostałe, równie wzburzone kobiety obecne na miejscu również zaczęły głośno protestować. Nawet dotychczas oszczędna w słowach białowłosa zabrała głos, chociaż Marc bardzo wątpiła teraz w jakiekolwiek ślady inteligencji ze strony funkcjonariuszy, a co za tym idzie, raczej nie zrozumieli jej metafory. Zapewne musiały wyglądać dość groteskowo, jednak ich racje były całkowicie uzasadnione - wszystko wyglądało tak, jak gdyby wezwana pomoc miała głęboko gdzieś to, że miastu grozi utrata bezcennej wody. Jak na potwierdzenie tego, co Marc ułożyła sobie w głowie białowłosy facet, który pojawił się tutaj przed jej przyjściem wszedł do wody i uszczelnił rurę w taki sposób, jaki to sobie wcześniej wykoncypowali. Uśmiechnęła się lekko, chociaż tkwiła w niemałym szoku, bo w końcu nie on miał załatwić ten problem!
- Dobrze, że to zrobił, oni chyba mogą gapić się na te swoje zabawki całą wieczność. - skomentowała niezbyt głośno, no bo przecież jeszcze by ją wsadzili za obrazę funkcjonariuszy czy coś w ten deseń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Wto Kwi 16, 2013 7:29 pm

Policjant i straż nawet nie zareagowali na bezczelne zachowanie zgromadzonych tu ludzi.
- Powtarzam proszę odpowiedzieć na moje pytania, inaczej zostanie Pan zatrzymany i przesłuchany na posterunku.
Białowłosy mężczyzna jednak nie chciał słuchać funkcjonariusza policji i postanowił wziąć sprawy załatania dziury we własne ręce. Jego praca zdała się na marne, gdy tylko Arias wyszedł na ląd narastające ciśnienie zniszczyło folię i przymocowany drut, a z jeziora wytrysnął strumień ropy niczym gejzer wypychając z wody kawałek metalu. Pręt dość dużej grubości po wzbiciu się na określoną wysokość zaczął spadać i po kilku sekundach trafił w Pannę Marceille Vicious. Dziewczyna mogła teraz odczuwać ogromny ból w ramieniu. Drut dosłownie przebił jej rękę i tkwił w niej. Rozerwane mięśnie i zmiażdżona kość nie były najciekawszym widokiem, zwłaszcza, że wszystko było we krwi, która lała się niemiłosiernie. Rozerwane tętnice i żyły raczej nie wróżyły zbyt dobrze, chyba ktoś powinien po raz kolejny wezwać pomoc. Za dużo czasu nie zostało tej dziewczynie, wszak to tylko słaby człowiek.
- Nie ruszaj się, w imię prawa aresztuje cię. Właśnie naraziłeś wszystkich tu zgromadzonych na śmiertelne niebezpieczeństwo, przeszkodziłeś w pracy nad wylewem ropy i naraziłeś na niepowodzenie załataniu tej cholernej rury! Nie wiadomo nawet czy miasto nie ucierpi przez twój wyczyn. Przez ciebie ucierpiała niewinna osoba, jesteś zatrzymany! Chłopcy brać go! Do radiowozu z nim.
Z policyjnego wozu wysiadło dwóch rosłych mężczyzn, którzy pobiegli w jego kierunku. Kajdanki podobno nie są zbyt wygodne.
Całę jezioro stało się czarne, ropa zaczęła dostawać się na inne części mokradeł, a niemal wszystkie zwierzęta żyjące w wodzie zdechły. To nie był najpiękniejszy widok.
- Tu już nic do cholery nie da się zrobić! Trzeba powiadomić władze, że cała woda jest skażona, nie wiadomo czy uda się to wszystko oczyścić.
Powiedział jeden z członków straży sprawdzającej sprzęt.
- Na darmo tu przyjechaliśmy, a ten pajac wszystko zepsuł!
- Drogie panie
Zaczął drugie policjant, który zmierzał w stronę Ariasa, żeby go zakuć.
- Pojadą panie z nami na przesłuchanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
,,Norma'' C3
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Wto Kwi 16, 2013 8:37 pm

Zachowanie Ariasa trochę zdziwiło Normę. Przecież policja była zaraz obok, zadała pytania, a on wolał udawać bohatera i wskoczył do wody. Coś tam majstrował przy rurze, ale to nie był najlepszy pomysł. Facet wszystko pogorszył, a teraz sam miał niesamowicie wielkie kłopoty. Przynajmniej na niego spadną wszystkie podejrzenia, albo policja będzie zbyt pochłonięta jego wyczynem. To dobrze, Norma będzie miała spokój, kto by się tam chciał martwić o swój tyłek. Szkoda tylko, że cała wada jest zanieczyszczona. Z pewnością nie da się tego oczyścić, a nawet gdyby, to i tak nie uda się nikomu przywrócić tego samego ekosystemu co był.
Podczas całego zamieszania jakim był wytrysk ropy z jeziora jedna osoba została ranna. Przynajmniej pani zmechanizowana była w pobliżu i mogła jakoś temu nieszczęściu zaradzić.
- Jeżeli pan władza pozwoli to zaopatrzę ranę przynajmniej do czasu zawiezienia jej do szpitala, jestem wykwalifikowanym medykiem ze stref wysokiego ryzyka, o programie C3. Proszę mi pozwolić jej pomóc.
Norma czekała tylko na zgodę policjanta, nie zamierzała kończyć w areszcie z powodu samowolki, tak jak białowłosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Czw Kwi 18, 2013 3:47 pm

Ariemu urosła duma, gdy sprostał zadaniu i załatał dziurę. Miał nie lada zdziwienie, gdy ta wybuchła chwilę później, wystrzeliwując drut wprost w jedną z dziewcząt.
- o ja pierdzielę... - zaklął pod nosem wyjątkowo bolesnym tonem głosu. Nie sądził że sprawy przybiorą taki obrót. Przez moment, poczuł się jak super heros, co to go nie można powstrzymać. Szybko to uczucie znikło. Znikło wraz z zapinającymi się na jego dłoniach kajdankami
- panowie skąd ten pośpiech - lekko cofnął się do tyłu w geście protestu, zaraz po tym gdy usłyszał pod swoim adresem zarzuty jakie nad nim właśnie zawisły
- ja pierdzielę, znowu?! - spojrzał na rosłych chłopów i przeklął siarczyście, z wyraźnie nie zadowoloną miną. Pierwszym razem jak go przymknęli, to choć był konkretny powód. Bawił się w rozczłonowanie swojego kolegi, bez jego wyraźnej zgody. Było fajnie - krew, krzyk, błagania o litość, słodkie wyzwiska. To były czasy. Teraz zaś jego zdaniem, to była błahostka. Jak widać starczała by go obezwładnić. Wprawdzie mógł bez większych problemów rozerwać kajdanki - w końcu był symbialem, jednak narobił by sobie kolejnych kłopotów. Nie chciał stracić pracy w hotelu której teraz potrzebował wyjątkowo, mieszkania które wielkim trafem udało się zdobyć, no i co najważniejsze - Ami. Nad nią też trochę się napracował, choć oficjalnie nie była jeszcze jego. Ale to kwestia czasu, oczywiście.
Tak więc potulnie, jak nigdy w życiu, udał się z 'miłymi panami'.
- a dobre chęci to już się nie liczą? - tonacja przypominała trochę skamlanie. No bo przecież chciał dobrze. Skąd mógł wiedzieć, że to badziewie wystrzeli i rozdupcy wszystko. No nie mógł za cholerę tego wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Kwi 19, 2013 6:12 pm

Kiedy dziewczyna dostała drutem, Amirze zrobiło się słabo i niedobrze. Zakręciło jej się w głowie. Co innego oglądać coś takiego na horrorach, a co innego być tego świadkiem. Musiała usiąść. Piasek był zimny, ale gdyby nie klapnęła sobie- zemdlałaby. Do tego jeszcze....

-"Znowu"? Jak to "znowu"? -podniosła wzrok na Ariasa i zmarszczyła brwi. -To jest ta "tajemnica", tak? Zajefajnie wiedzieć, serio. -odwróciła wzrok. Musiała to przetrawić. Może nie siedział, za coś poważnego? Nie powinna wyolbrzymiać, powinna później na spokojnie spytać co i jak. Postanowiła na chwilę obecną go bronić.

-Okay, panie władzo, załatwmy to po ludzku. Zajmijcie się tą rurą i wyciekiem w końcu, bo widzicie, do czego to prowadzi. Zaczynamy próbować zrobić coś samowolnie, bo WY nie reagujecie. Ruszcie się, błagam was. -oddychała głęboko, nadal było jej słabo, a w głowie aż huczało. -To, że to wszystko się tak skończyło, było spowodowane waszą głupią obojętnością! Chrzańcie w końcu te procedury i uratujcie to cholerne miasto, do jasnej! Przesłuchanie i wszystko załatwimy, ale później. Błagam was. -nie wiedziała, jak przemówić do tych imbecyli. Kiedy wskazywała w złości na jezioro, kątem oka zahaczyła o ranę tej dziewczyny. Poczuła, jak wszystko w jej ciele drętwieje. Opadła na kolana. Ciężko było jej złapać powietrze, kręciło jej się w głowie jeszcze mocniej. Nie może więcej patrzeć na tę ranę, nawet, jeśli tamta kobieta opatrzyła to jakoś prowizorycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Echo Mei
Dobry gracz
Dobry gracz


Liczba postów : 187
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Kwi 19, 2013 8:59 pm

Echo z podziwem przyglądała się symbialowi który wkroczył niczym na filmach do wody i załatał rurę. Mina jednak zrzedła jej kiedy drut który miał umocnić całą prowizoryczną plombę wystrzelił jakby nigdy nic w powietrze i wbił się w ramię Marcellie. Co, do cholery?! Przecież to było wbrew prawom fizyki! Jak wysokie tam musiało być ciśnienie?!
Echo nigdy nie ruszał widok ran i krwi, nawet tak paskudnych. Kiedyś już podobne opatrywała, tylko sztuczne- na kursie pierwszej pomocy. I całe szczęście, bo zmechanizowana kobieta stojąca koło niej zachowała się przynajmniej nieodpowiedzialnie olewając powagę sytuacji i pytając się matoła nr 1 o zgodę na udzielenie pomocy poszkodowanej. Na co komu logika, nie?
-Daruj sobie.
Od razu oceniła ranę. Wiedziała, ze nie może wyciągnąć drutu- zrobią to chirurdzy, jej interwencja w tej sprawie pogorszyłaby sytuację. Wyciągnęła z plecaka gazę i przecięła ją od środka do zewnątrz. Prawie na siłę posadziła poszkodowaną na ziemi. Sterylną gazę umieściła wokół drutu.
-Wybacz, jeżeli będzie boleć.- mruknęła.
Następnie obwiązała wszystko bandażem na tyle mocno, aby mieć pewność, że krwawienie zostało zatamowane i zaraz ustanie.
-Siedź i nie wstawaj.- dodała jakby po namyśle i odbiegła od grupy na kilka kroków. Z telefonu zadzwoniła po karetkę. I oby przyjechali szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marceille Vicious
Świetny gracz
Świetny gracz
avatar

Liczba postów : 264
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sob Kwi 20, 2013 2:13 pm

To przecież było zbyt piękne, żeby stało się rzeczywistością. Przypadkowi przechodnie uratowali CC - nie, to brzmi jak scenariusz filmowy, a nie prawdziwe życie. Dlatego więc obowiązkowo coś musiało się z hukiem spieprzyć. Zdążyła zarejestrować tylko słowa policjanta przywołującego białowłosego do porządku. Potem był huk, do uszu Marceille dobiegł szmer wody... Nie, to nie mogła być woda. Odwróciła szybko głowę w stronę brzegu i poczuła ogromny ból. Widziała, jak ropa wypływa z rury, słyszała podniesione głosy dookoła, ale to wydawało się to Marc tak odległe, jak gdyby oddzielona była od tego wszystkiego grubą ścianą, która przepuszczała tylko strzępki dźwięków. Dużo bardziej absorbował ją ból i coś ciepłego, lejącego się po jej ramieniu... Nie zmieniając pozycji, przeniosła przerażone spojrzenie na ramię. Krew lała się niekończącym się strumieniem z ogromnej rany, również wypełnionej czerwoną posoką. A na samym środku wbity miała drut. Drut, który sama zasugerowała jako ucisk dla tej prowizorycznej łaty.
Marceille wrzasnęła żałośnie. Był to krótki krzyk, ale na pewno zwróciła na siebie w ten sposób uwagę wielu zgromadzonych na miejscu osób. Nogi ugięły się pod czarnowłosą i ta padła na miękki piasek, razem z niezliczonymi kroplami krwi, spływającymi po jej ramieniu. Ktoś mówił coś o pomocy, inna osoba posadziła ją na ziemi i obwiązała ramię jakimś bandażem. Marceille nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, co się dzieje - ogromny ból i szok nie pozwalały dziewczynie na racjonalną ocenę sytuacji. Wiedziała tylko, że jest ranna, drut tkwi w jej ramieniu i boli ją niemiłosiernie. Czarne plamy pojawiły się jej przed oczami, a potem widziała wszystko wyłącznie w czarno-białych barwach. Ktoś krzyczał, ale nie miała pojęcia, kto. Czuła jak łzy bólu spływały po jej twarzy - równie ciepłe, co wypływająca z rany krew. Gdyby ktoś ją spytał, byłaby w stu procentach przekonana, że płacze krwią. W każdym razie, utrata tak wielkiej ilości krwi nie wróżyła zbyt dobrze i Marc potrzebowała natychmiastowej, profesjonalnej pomocy lekarskiej. Czuła, jak traci równowagę - rozpaczliwie próbowała złapać się czegoś w pobliżu całą ręką, jednak bezskutecznie. W mgnieniu oka padła na piasek, tracąc przy tym przytomność.

_________________
Aktualny ubiór: koszulka na cienkich ramiączkach i przylegające skórzane spodnie w kolorze czarnym. Na wierzch narzucona luźna, niezapinana ciemnoszara bluza z kapturem. Na nogach czarne glany.
Ekwipunek: woda, telefon, dokumenty, portfel, klucze do mieszkania, srebrny wisiorek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Nie Kwi 21, 2013 12:39 pm

Dwaj policjanci zakuli w kajdanki i zaprowadzili aresztowanego mężczyznę do radiowozu.
- Dobra zrobił nam się mały bałagan, ale spróbujemy to jakoś załatać. Pani w czarnych włosach wsiądzie do radiowozu razem z tym pseudo-bohaterem.
Spojrzał lekceważąco na ranną dziewczynę zupełnie tak jakby taki widok nie robił na nim najmniejszego wrażenia. Zlekceważył również prośby czarnowłosej azjatki podobnie jak ekipa ratunkowa.
- Jeżeli Pani jest Lekarzem, to zezwalam na udzielenie pomocy w strefie I, zajmiesz się tą ofiarą w porządnym szpitalu. Ty mała dziewczynko pojedziesz z nimi... Chociaż nie, pakuj się do radiowozu udzieliłaś już pomocy, teraz będziesz zeznawać.
Jakby nigdy nic, policjant wsiadł do samochodu, a dwójka rosłych pomocników od razu mało zachęcającym gestem wskazała dziewczynom drzwi auta.
W samą porę przyjechało pogotowie medyczne, aż dziwne, że na takim odludziu tyle się dzieje.
Z ambulansu wysiadła trójka mężczyzn, którzy nie patrząc nawet na tryskającą ropę z jeziora rzucili się na pomoc biednej Marcellie. Ratownicy od razu rozpoznali mechanicznego medyka, a jedne z nich krzyknął do cyborga:
- W przemyj ranę solą fizjologiczną
Gdy policyjny samochód gotował się do odjazdu, Marceille unieruchomiono rękę i wniesiono do karetki. Podano jej specjalny środek znieczulający.

Jezioro było doszczętnie zalane ropą, ekipa ratunkowa szykowała się do odjazdu, niestety Chrono City mocno ucierpi na tym wylewie, pozostaje tylko ustalić kogo trzeba za to winić i czym zastąpić dochód z ropy?
Radiowóz był już załadowany w trójkę pasażerów, których czekało małe przesłuchanie, natomiast na tyłach ambulansu leżała Marceille a obok stała Norma, która razem z jednym ratownikiem pracowała nad zatamowaniem krwotoku.
- Dobra cukiereczki, tylko mi tu teraz nie narzekajcie, że za ciasno. Jak nasz śliczna kruczoczarna azjatka chce, to może usiąść temu białowłosemu na kolanka, to będzie miłe odstresowanie przed skazaniem.
Dwa auta pojechały w swoją stronę.

Marceille Vicious i ,,Norma'' C3 - piszecie teraz w: http://kara4.forumpl.net/t33-parter-pokoj-nr-3 (wg kolejności: MG, Marceille, Norma''

Echo Mei, Amira Nightingale, Arias Darkins - piszecie teraz w: http://kara4.forumpl.net/t91-cela-1 (wg kolejności: MG, Echo, Amira, Arias)

Wszyscy z tematu

Koniec eventu (w tym temacie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   

Powrót do góry Go down
 
Pasmo plaży
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa III :: Nad wodą-
Skocz do: