IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cela 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Cela 1   Pią Lut 01, 2013 10:39 pm

Cela za kratami wygląda jak każda inna, wilgotna i ciemna. Gdzieniegdzie przetoczy się jakiś szczur albo mysz. Ponure pomieszczenie pozbawione jest okien. Ciemne, zasilane jedynie znikomą elektrycznością pomieszczenie wyłożono naokoło kamieniami z jednym miejscem do spoczynku złożonym z deski i kawałka materiału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Nie Kwi 21, 2013 12:42 pm

Kontynuacja eventu

- Dobra, za chwilę rozpocznie się przesłuchanie, ale na razie posiedźcie sobie wszyscy tutaj.
Dwójka rosłych policjantów niemal wepchnęła trójkę gapiów z nad jeziora do jednej ciasnej celi. Mogli się tylko obawiać czy podczas przesłuchania, ktoś nie dostanie bezpodstawnie oskarżony skazany do więzienia.

(edytowano kolor i wyszczególniono wypowiedź policjanta)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Echo Mei
Dobry gracz
Dobry gracz


Liczba postów : 187
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Nie Kwi 21, 2013 9:00 pm

Echo już nie wiedziała co się dookoła niej dzieje. Działo się tyle rzeczy na raz... w końcu wylądowała tu, w zimnej, ciemnej i wilgotnej celi. Usiadła na pseudo ławce. Wzięła głęboki wdech, który miał ją uspokoić. Chyba nie wyszło, bo po chwili wstała i kopnęła w kraty ze złością.
Miała jakiś talent do wpadania w kłopoty czy co? Zastanawiała się, co będzie z czarnowłosą...
Echo miała do czynienia z idiotami. Tyle wiedziała. Istniało zagrożenie że wpakują ją do więzienia za niewinność.
Szlag.
Odwróciła się do kobiety i mężczyzny.
-Nie wygląda to ciekawie.-stwierdziła i usiadła z fochem na ławę. Przeanalizowała to co się do tej pory wydarzyło.
Boże, to naprawdę nie wygląda dobrze...

//wybaczcie krótkiego posta ;c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Pon Kwi 22, 2013 5:15 pm

Amira nie skomentowała dziwnych tekstów policjanta, rzucanych gdy wsiadali do wozu. Stała oparta o ścianę, wściekła na wszystko dookoła. Z jakiej racji wpakowali ich do celi? Oni, do jasnej cholery, próbowali ratować sytuację. Postanowiła jednak ugryźć się w język, by nie walnąć jakiejś niepotrzebnej rzeczy. I tak wszystko wyglądało dość kiepsko. Co robić, co robić...Już widzi te nagłówki w gazecie. Chrzanić to, w tej chwili to najmniejszy problem. Nie miała zamiaru spędzić najlepszych lat swojego życia w jakiejś durnej celi i to do tego niewinnie. Jeśli coś, będzie bronić Ariasa. On chciał dobrze i ona była tego świadoma.
-Raczej ciężko, żeby taka sytuacja wyglądała ciekawie...-rzuciła cicho w stronę dziewczyny, po czym z powagą spojrzała na mężczyznę, składając ręce na krzyż. -Słuchaj, Ari. Mam zamiar stać za tobą murem. Ty jako jedyny ruszyłeś tyłek. A ty tak właściwie to przyszłaś dopiero po mnie, więc też nie mogłaś nic zrobić. Jesteśmy totalnie czyści, nie wsadzą nas przecież bez dowodów, tak? A jakby sytuacja przybrała jeszcze gorszy obrót, to mamy do dyspozycji najlepszych adwokatów, tak? -nie miała zamiaru żałować pieniędzy na obrońców dla całej trójki. Wzięła głęboki wdech i wydech, po czym spojrzała pełna obaw na Ariasa. Nie miała pojęcia, co będzie dalej. Chciała wierzyć w to, co sama mówiła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Pon Kwi 22, 2013 8:53 pm

Cała podróż była tak naprawdę najstraszniejsza. Wszyscy źli, gorąco, ciasno, Ami sfochana, w dodatku gniotło coś go w tyłek bo najprawdopodobniej w aucie usiadł na czymś, a nie miał możliwości manewru by to stamtąd zabrać - no idealny weekend się zaczynał. Jak dobrze że Ari miał urlop, bo inaczej dzięki nim pewnie byłby już bezrobotny.

- i wyglądać pewnie nie miało - rzucił aluzje do policji, w odpowiedzi dla Mei. Wiedział że czegoś czepnąć się musieli, a że na nich wypadło, to mieli pecha. Zostali potraktowani jak premia do mundurowego zasiłku. Ari usiadł na ziemi i chwycił Ami za dłoń, by również usiadła obok niego. Nim jednak to zrobił, zdjął z siebie kurtkę i złożył tak, by dziewczyna nie musiała siedzieć na zimnym cemencie.

Arias był pełen podziwu, że to całe to zamieszanie jakoś odepchnęło myśli jego Amiry od faktu, że przyznał się do siedzenia już kiedyś w pierdlu. Nie mógł w to uwierzyć wręcz. Mimo to nie tryskał wyraźnie entuzjazmem bo wiedział, że prędzej czy później zaczną się z jej strony pytania. W tej chwili wolał jednak by nastąpiło to później.
Gdy Ari usiadł wygodnie, tak naprawdę dręczyła go myśl, co się stanie jak nie daj Boże przyniosą jego kartotekę. Ami dostanie zawału na miejscu. Połowę rzeczy jakie miał tam po wypisane, nie powinny wychodzić na światło dzienne, zwłaszcza przy niej. Nie wiedział czy chciała by go potem nadal znać.
Ari siedział jak ten dzięcioł i próbował wierzyć w słowa swojej lubej, choć mało mu dodawały otuchy. Doskonale wiedział jak działa policja - i tak zrobią swoje. Czy ma się dowody i niepodważalne argumenty, czy też nie. To tylko kwestia ich dobrego nastroju. Cholera. Gdyby miał teraz jakieś pączki przy sobie... Policjanci lubią pączki. Może by którego tym przekupił pączkiem?

Chłopak widział wyraźnie przygnębienie swojej gwiazdki. Wierzył jej na słowo, naprawdę. Mimo to ,jakoś nie potrafił jej przytaknąć. Jakoś, tak jakby... zgasł w nim zapał i nadzieja, po tym gdy jego dobre chęci nad rzeką obróciły się przeciw niemu samemu. Pierwszy raz chciał zrobić coś w słusznej sprawie, a spartolił. Chcąc jednak jakoś pocieszyć przygnębioną Ami, wyciągnął w jej stronę swoje ramie i przyciągnął ją do siebie, zmuszając tym by położyła na jego klatce piersiowej swoja twarz. Zaczął głaskać ją po głowie delikatnie. Wiedział że to lubi. Zrobił to, mimo że trochę mu było głupio okazywać takie "czułości" przy innych. W końcu był facetem, trochę go to krępowało.
- o mnie się nie martw, dam sobie z nimi radę, najważniejsze by tobie nic się nie stało - szepnął jej na ucho
- zresztą nawet im nie pozwolę - odparł zdecydowanie i lekko nachylając się do niej, na koniec dał jej małego buziaka w czubek nosa i z powrotem się wyprostował, kontynuując głaskanie. Zerknął na białowłosą i rzekł
- nie masz kogoś kto by przyszedł tu w twojej obronie? - zapytał opierając leniwie głowę o mur za sobą i mrużąc swoje oczy
- wiesz, oni będą próbować wszystkiego, przydało by się jakieś dodatkowe wsparcie - wyjaśnił żeby dziewczyna czasem nie zrozumiała go źle.
Uwadze Ariego nie uszło stęchłe powietrze celi. Dopadły go nieprzyjemne wspomnienia z przeszłości. Fajnie mu było zło czynić, lecz konsekwencje tego już nie były takie ekscytujące. Tak więc Ariemu nie widziało się aby znów babrał się w tym gównie. Że tak to ujmę niekolokwialnie. A już zwłaszcza że tak naprawdę nie zasłużył no to.

//oh, za to ja nadrobiłem tekstem za wszystkie czasy i za was xD
MG może mnie ubije za taką obszerną lekturę xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Wto Kwi 23, 2013 4:57 pm

Nikt nie przychodził już od dłuższego czasu. Można było pomyśleć, że to przesłuchanie przeciągnie się do następnego dnia. Ciekawe jak wszyscy tu zgromadzeni mieliby spać na tej ławce, czy raczej na tym kawałku drewnianej deski. Coś mi się wydaje, że metalowe łóżko z ostrymi prętami może być wygodniejsze od tego czegoś. Na szczęście podejrzanych do celi w końcu ktoś przyszedł, jednak nie był to ten sam policjant co wcześniej. Młody chłopak wyglądający jakby nie ukończył 19 lat otworzył drzwi kartą magnetyczną i zaczął zadawać pytania.
- Niech każdy poda mi swoje imię, nazwisko, rasę, zawód, czemu zjawił się na terenie jeziora, co tam robił, jakie związki was łączą z wami i z innymi ludźmi którzy tam byli?
Jeszcze zanim zaczął mówić pierwsze słowa z kieszeni wyjął dyktafon i oczywiście go włączył. Kto by się przejmował notowaniem czegoś na tablecie? Nie wspominając już o tak prehistorycznym wynalazku jak papier i długopis, które i tak obecnie są niedostępne.
Gdy młodzieniec skończył zadawać pytania spojrzał podejrzanie na białowłosego, przyglądał mu się uważnie. Czyżby coś ich łączyło? Chyba tak, skoro młody stróż prawa tak się zaciekawił wyglądem podejrzanego. Może ów policjant dowie się czegoś o nim gdy ten zacznie odpowiadać na pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Echo Mei
Dobry gracz
Dobry gracz


Liczba postów : 187
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Wto Kwi 23, 2013 6:18 pm

Echo była wyraźnie zniecierpliwiona. Wciąż podrygiwała nerwowo nogą. Będzie musiała rozmawiać. Dookoła niej będzie tyle ludzi... nie miała pojęcia, jak sobie z tym poradzi.
Mijały długie godziny które ciągnęły się Mei jak lata. Przeklinała los. Mogła się stamtąd ulotnić póki czas a tym czasem wpakowała się w jeszcze większe kłopoty.
Cholera.
W końcu ktoś przyszedł. I zaraz pewnie zacznie zadawać pytania. Dużo pytań. Coś, czego Echo tak nienawidziła...
Starała się panować nad sobą.
Uspokój się. Zrelaksuj. Kilka pytań i będziesz wolna. Jesteś niewinna. Niewinna, słyszysz?!- sama wręcz wydzierała się na siebie w myślach.
No i znowu. Oczy zaciśnięte, dłonie ściskające uszy. Jak na wybrzeżu jeziora. Ehh.
Rozpoczął się wywiad! Echo stwierdziła że im szybciej i bardziej zdecydowanie się wypowie, tym lepiej wypadnie.
Tak więc niechaj rozpocznie się show.
-Echo Mei. Symbial. Bezrobotna. My po prostu chciałyśmy zobaczyć jakieś Dziecko Nocy... Wie pan o kim mówimy. Nigdy nie widziałyśmy żadnego. I zobaczyłam tą plamę nad jeziorem. I grupę ludzi na brzegu. Nie znam żadnego z ludzi którzy tam byli. To ja zadzwoniłam po pomoc...-urwała. Jak miała w zwyczaju mówiła w 1 osobie liczby mnogiej przez połowę wypowiedzi i urwała koniec zdania. Cała Echo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Wto Kwi 23, 2013 6:38 pm

Dziewczyna czuła się wspierana. To było miłe uczucie, wspierać kogoś i dostać to samo w odpowiedzi. Nawet nie wyobrażała sobie, jak bardzo w takiej sytuacji otuchy dodadzą jej tak proste gesty ze strony Ariego. Nie zdawała sobie sprawy aż do teraz z tego, jak bardzo potrzebowała jego ciepła. Wtuliła się w jego ciało i czekała. Pomimo kurtki i tak od podłogi biło niesamowite zimno. Czas dłużył się niemiłosiernie. Ktoś mógłby w końcu zakończyć ten teatrzyk...
No i proszę. Jak na zawołanie. Jakiś młody mundurowy wszedł do pomieszczenia. Zaraz się zacznie, "przesłuchanie". Oby nie wyszło z tego nic złego. Miała nadzieję, że wszystko potoczy się lepiej, że jakoś się z tego wygrzebią. W końcu byli niewinni, tak? Podniosła się z objęć mężczyzny i spojrzała twardo na policjanta.
-Amira Nightingale. Człowiek, muzyk. Miałam ochotę się przejść, lubię spacerować po mało uczęszczanych częściach różnych stref w poszukiwaniu weny, a po drodze robić drobne zakupy. Nie znam nikogo, oprócz Ariasa. -odpowiedziała krótko, zwięźle i na temat. Nie miała zamiaru jakoś rozwodzić się, czy coś. Miała wrażenie, że młody policjant nie będzie tak bufonowaty i zgorzkniały jak ci poprzedni. Może nie będzie tak źle? -To ja zaoferowałam folię spożywczą jako jakieś prowizoryczne zatamowanie rury do czasu przybycia pomocy. -od razu wyprzedziła pytanie. Wolała powiedzieć wszystko od razu, paplać za dużo jest źle, ale milczeć na wszystkie tematy również. Mogliby uznać, że próbuje coś ukryć.

-My naprawdę jesteśmy niewinni, po prostu chcielibyśmy już iść do domu...-miała ochotę się rozpłakać, ale dzielnie powstrzymała gorzkie łzy. Powoli miała dosyć całej tej sytuacji. Chciała już do domu, do ciepłego, własnego domu. Wziąć prysznic, wypić herbatę, poczytać książkę w spokoju. Że też musiała iść nad to cholerne jezioro...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Sro Kwi 24, 2013 6:24 pm

Podirytowany całym zajściem, niechętnie kolejno zaczoł wymieniać
- Arias Darkins, symbial, hotelarstwo obecnie pracuje jako recepcjonista w hotelu strefie pierwszej, na okolice jeziora trafiłem z ciekawości, i spacerowałem sobie , a z tych wszystkich osób znam tylko Amirę - odpowiedział jednym tchem
- więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuje... - dodał teatralnie cytując zdanie ze spowiedzi kościelnej. Nie to żeby kiedyś to czynił, tak jakoś obiło mu się o uszy obiło.

- już wiecie wszystko, teraz nas wypuście - odparł zdecydowanym tonem. Nic na nich nie mieli, to było oczywiste. No co najwyżej na niego, przez jego heroizm nad rzeką podczas nieudanego łatania, ale już mniejsza o to. Marzył by stąd już wyjść i zabrać Ami na lody. Lody truskawkowe - w woli ścisłości.
Przyjrzał się dziewczynom. Były wyraźnie zdeterminowane. On... wkurzony co najwyżej. Zdawał sobie sprawę że historia lubi się powtarzać, no ale cholera, dlaczego akurat z więzieniem? Siedział naburmuszony niczym dziecko któremu odmówiono ulubionego cukierka. Ba - życie! Nigdy nie wiesz co Cię spotka i w co się wpakujesz. Zawsze napotkasz jakieś gówno i tylko od Ciebie zależy czy w nie wdepniesz, więc czasem warto patrzeć pod nogi zioooom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Cela 1   Czw Kwi 25, 2013 8:00 pm

Młody policjant wysłuchał uważnie każdego podejrzanego po kolei i gdy odezwała się panienka Echo, trochę go zdziwił fakt, że nie jest ona człowiekiem. Wydawało mu się, że to Arias jest tylko ,,nieludzki'' z całej tej trójki. No ale cóż, trzeba było się mocniej przyjrzeć oczom, prawda?
- Więc jesteście symbialami...
Jego mina wyraźnie nie wskazywała, że tryska radością, na twarzy malował się smutek i mały grymas.
- To tak jak ja.
Wyznanie młodzieńca z pewnością było bardziej szokujące, od jego chłopięcego wyglądu. Chyba każdy zdroworozsądkowy człowiek odezwałby się teraz i zapytał ,,jakim cudem symbial pracuje w policji?''. To pozostanie najprawdopodobniej zagadką.
- Posłuchajcie, wiem jak to jest być wyrzutkiem. Wszyscy was gnębią i poniżają, masakra. Wiecie co, puszczę was wolno, ale jak coś to ja w tym palców nie maczałem jasne?
Chłopak ponownie otworzył drzwi kartą magnetyczną po czym rzucił ją w stronę Ariasa, tak aby ten mógł ją złapać.
- To otwiera wszystkie wyjścia w tym budynku, powodzenia.

Wszyscy z tematu

Wyniki podane są w spisie misji i eventach oraz na pw w spisach jest też małe podsumowanie

Event - koniec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cela 1   

Powrót do góry Go down
 
Cela 1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa II :: Zakład karny-
Skocz do: