IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Parter: pokój nr 3

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Parter: pokój nr 3   Pią Lut 01, 2013 9:27 pm

Każdy z pokoi dla pacjentów wygląda tak samo - duże okno na wprost od wejścia z parapetem z firankami koloru białego, a także niebieskimi zasłonami uszytymi z wyjątkowo grubego materiału, aby każdy pacjent czuł się komfortowo własnym pokoju bez obaw, że ktoś mógłby go obserwować.
Szpitalne łóżko znajduje się po lewej stronie od wejścia; stoi pionowo do ściany. Tuż nad nim wisi lampka, którą można zapalić lub zgasić pociągając za sznureczek. Obok łóżka po jego prawej stronie stoi szafeczka z szufladą.
W pokoju można znaleźć również małą umywalkę z bieżącą, zimna wodą, a pod nią mały kosz na śmieci.
Wszystkie pokoje utrzymane są w odcieniach błękitu i żółci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Parter: pokój nr 3   Nie Kwi 21, 2013 12:46 pm

Kontynuacja eventu

Ranna pacjentka została przewieziona na teren szpitala i zaprowadzona do jednego z pokoi, w których miała mieć zoperowaną rękę.
- Bardzo mi przykro, ale wszystkie sale operacyjne są już zajęte, lekarze zajmą się Panią w tym pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marceille Vicious
Świetny gracz
Świetny gracz
avatar

Liczba postów : 264
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Parter: pokój nr 3   Nie Kwi 21, 2013 3:52 pm

Zanim przewieziono ją do szpitala, na krótką chwilę odzyskała przytomność. Nie miała siły otworzyć oczu - może to niedorzeczne, ale Marceille miała dziwne uczucie, jakoby jakikolwiek ruch mógł tylko pogłębić ten i tak przeokropny ból. Słyszała tylko strzępki rozmów z których najjaśniej docierała do niej wieść, mówiąca o przetransportowaniu rannej do szpitala. Ktoś miał z nią jechać, pewnie ta sama osoba, która wcześniej ją opatrzyła. Potem ktoś znowu szarpnął biednym, drobnym ciałkiem Marc i ta znów straciła przytomność.
Obudziła się dopiero, kiedy karetka zatrzymywała się przed szpitalem. Nadal towarzyszył jej potworny ból, jednak nie czuła już spływającej po ramieniu krwi.
- Gdzie ja jestem? - zapytała, a raczej ledwo wymówiła, osłaniając całym ramieniem oczy. Ot, pierwsze słowa całkowicie zdezorientowanej osoby. Światło, choć niezbyt jasne, straszliwie raziło ją w oczy. Próbowała wstać, ale ból skutecznie jej to uniemożliwiał. Potem wyprowadzono ją z karetki - jęknęła cicho, gdy wyjmowano ją z ambulansu, a potem wnoszono do szpitala. Oddychała płytko i spod na wpół przymkniętych powiek obserwowała sufit budynku. Nie miała siły ruszyć nawet głową. W końcu wniesiono ją do pokoju i posadzono na łóżku. Nie wyglądało jej to na salę operacyjną...
Poza tym, dlaczego nikt nie dał jej żadnego znieczulenia i musiała tak okropnie się męczyć? No i co za fatalny zbieg okoliczności, wszystkie sale operacyjne są zajęte akurat teraz! Trudno, byle lekarze przyszli tu szybko. Westchnęła ciężko.
- Dostanę... Znieczulenie? - zapytała po dłuższej chwili, robiąc znaczące przerwy między słowami. W zasadzie to nie pytała, a żądała znieczulenia. Chociaż tyle powinni być w stanie teraz zrobić.

_________________
Aktualny ubiór: koszulka na cienkich ramiączkach i przylegające skórzane spodnie w kolorze czarnym. Na wierzch narzucona luźna, niezapinana ciemnoszara bluza z kapturem. Na nogach czarne glany.
Ekwipunek: woda, telefon, dokumenty, portfel, klucze do mieszkania, srebrny wisiorek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
,,Norma'' C3
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Parter: pokój nr 3   Wto Kwi 23, 2013 5:19 pm

- Zaraz podam Ci coś co uśmierzy ból. Widocznie cud specyfik który Ci podali w karetce nie jest wystarczająco silny.
Norma podeszłą do dziewczyny i wstrzyknęła jej substancję, która na pewno nie powinna kolidować z czymś co może jej zostać podane podczas operacji. Przyjrzała się uważnie ranie po witym pręcie, który już na całe szczęście został usunięty z ciała. Ramię Marceille wcale nie wyglądało tak źle, roztrzaskana kość to dla Normy codzienny widok.
- Coś takiego łatwo się naprawia uwierz mi. Zostaniesz poddana narkozie, poukładają ci kość do kupy, oczyszczą ranę i wszystko zgrabnie zaszyją. W sumie sama mogłabym to zrobić, ale ja się nie mieszam w sprawy I strefy, zwłaszcza w sprawy ludzi.
Po co zmechanizowana kobieta odtrącona przez społeczeństwo miała mieć ochotę na narobienie sobie dodatkowych problemów? Nic ją nie obchodzi los tej dziewczyny, ludzie codziennie umierają w tragicznych okolicznościach, a norma ma za zadanie leczyć ludzi tylko w strefie II.
- Może i ten policjant dał mi jakieś tam pozwolenie na przyjście tu z tobą, ale to były tylko słowa, a skoro jesteś człowiekiem to na pewno znajdziesz tu opiekę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Parter: pokój nr 3   Wto Kwi 23, 2013 9:04 pm

Do sali weszło dwóch lekarzy i zupełnie ignorując cyborga wzięli się do roboty.
- Rozwalona ręka, też mi nowość, mogli by przysłać coś lepszego, albo w ogóle nic nie przysyłać miałbym przynajmniej święty spokój.
Jeden z mężczyzn odezwał się do swojego kolegi. Dwójka doktorków w ogóle nie odzywała się słowem do żadnej z kobiet, nawet nie informowała pacjentki co jej podają. W zupełności mieli gdzieś co dzieje się w pokoju, czy ktoś ich usłyszy, co ktoś usłyszy. Rozmawiali ze sobą tak jak gdyby spotkali się w kawiarni i rozmawiali przy porannym espresso.
- Martika przyszłą do mnie w nocy, mówię Ci co ona odwaliła, znowu to samo. Mam już powoli dość tej kobiety.
Z wielkim niezadowoleniem odpowiedział młodszy z lekarzy.
- Przynajmniej masz coś do ruchania, ja od miesięcy borykam się z nieudanymi randkami. Etat w szpitalu powoli mnie zabija.
Powiedział ze smutkiem starszy lekarz.
- Nie rozumiem na twoim miejscu korzystał bym z życia i chodził po klubach, ale z drugiej strony fakt szpital zabija.
Podczas tej jakże interesującej rozmowy doktorzy zdążyli - tak jak przewidziała Norma - oczyścić ranę i poddać pacjentkę narkozie. Gdy dziewczyna straciła przytomność lekarze wzięli się za poukładanie kości, później wszystko poszło łatwo. Zszycie rany i po jakimś czasie Marceille powoli odzyskiwała przytomność.
- Gdy poczuje się lepiej może od razu opuścić szpital, niech przyjmuje jeden zastrzyk dziennie.
Mówiąc to młodszy lekarz położył paczkę pełnych strzykawek jałowo zapakowanych na stoliku.
- Gdy się wybudzi, to radzę wracać do swojej strefy dziwolągu.

Wszyscy z tematu

Z racji tego, że event trwa jeszcze w innej części, to wyniki podam później w spisach misji i eventów. Oczywiście powiadomię was o wynikach na pw.

Event - koniec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parter: pokój nr 3   

Powrót do góry Go down
 
Parter: pokój nr 3
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa I :: Hospicjum-
Skocz do: