IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pasmo plaży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Pasmo plaży   Pią Lut 01, 2013 11:25 pm

Pasmo plaży jaka widnieje tuż przy uderzającej o brzeg wzburzonej wodzie jeziora. Nie było by to nic specjalnego i wyjątkowego gdyby nie pewna porzucona rzecz, którą ktoś co jakiś czas wiernie użytkuje.
Stara łódź zadokowana na brzegu niezbyt już tak czystego jeziora, mimo swojego wieku nadal od czasu do czasu wypływa na głębokie wody za sprawą swoich wybawicieli.
Oba wiosła przymocowane jakimiś drutami uniemożliwiają ich zgubienie.
Cała łódź jest drewniana, jednak ktoś kiedyś ją pomalował białą farbą, a niebieską napisał z boku cyfrę sześć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sro Mar 27, 2013 8:13 pm

Przebywszy długą i z lekka męczącą trasę. Pierw pociągiem do strefy drugiej, następnie zaś dzięki dobremu przyjacielowi Ariego, podjechali pod strefę trzecią. Doskonale zdawał sobie sprawę, że to dość niebezpieczne tereny, jednak był pewny siebie i wiedział że choćby się waliło i paliło - obronił by ją. Znał pewne miejsce które musiało, powtarzam, MUSIAŁO ja oczarować. Nie mógł przepościć tak znakomitego pomysłu. W końcu wymyślił jakiś sposób na zrehabilitowanie się choć odrobinę w jej oczach.
Po drodze na miejsce zakupił coś do jedzenia i picia, aby w razie potrzeby móc czym się posilić.

Miejsce o tej porze dnia wyglądało oszałamiająco. Czyli tak, jak zwykło wyglądać.
To skrawek pozostałej natury, która zabierała dech w piersiach. Woda rozbijała się delikatnie o brzeg, fale huczały jakby chciały opowiedzieć historię tego bajecznego miejsca. Drewniana łudź byłą zacumowana już parę kroków dalej. Musieli tylko przebrnąć przez piaskowy teren i wsiąść do niej.

Promienie słoneczne rozświetlały cały teren, piasek i woda mieniły się niczym diamenty. Ari musiał nawet z lekka przymrużyć oczu, w strefie pierwszej powietrze jest znacznie bardziej zanieczyszczone, tak więc tu słońce bardziej raziło.

Chwycił dziewczynę ponownie za dłoń i zaczął prowadzić za sobą z szczerym uśmiechem
- jesteśmy na miejscu, i jak się Ci podoba? - stanął w miejscu i rozłożył ręce wskazując tym gestem majestat plaży.
- w sumie to się trochę dziwię, prze przebyłaś tyle drogi z prawie obcym dla siebie człowiekiem ... - dodał chwilę po tym opuszczając swe ramiona i wyciągając z plastikowej torby, jakąś drobną rzecz
- proszę, bo pewnie zgłodniałaś po tej podróży, to kupiłem specjalnie dla Ciebie - podał jej podłużna paczuszkę, w której był zamknięty batonik o smaku toffi. Taka mała przekąska. Niestety tylko słodycze to udało mu się kupić w sklepiku po drodze.

Ari starał się jak nigdy. Sam sobie się dziwił, to było do niego nie podobne. Kobieta miała coś w sobie, co wyzwalało w nim ogromna chęć do działania. Choć jeszcze do końca nie był pewien co to takiego.
Zaplanował więc mini rejs po dziewiczych terenach, drewnianą łodzią. Miał tylko nadzieje że nie bała się wody...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sro Mar 27, 2013 8:31 pm

Nie powinna aż tak ufać temu mężczyźnie. Coś jej tak podpowiadało, jednak drugi głosik mówił, że nie ma nic do stracenia. W końcu świetnie się bawiła, nawet pomimo dość sporego bagażu ze sobą.
Strefa 3. No proszę, tego się kompletnie nie spodziewała. A gdy do tego zobaczyła plażę, nie mogła wydusić z siebie słowa. Patrzyła tak chwilę oszołomiona to na mężczyznę stojącego z rozpostartymi ramionami, to na piękne, błyszczące jakby posypane brokatem jezioro za nim. Kiedy usłyszała tę drugą część, podobną do pierwszego głosu, tego pouczającego, ocknęła się.

-Może, ale dziwne też jest to, że zadałeś sobie tyle trudu dla kobiety, którą znasz tak samo krótko. -wytknęła język. -Chcesz się dalej bawić w pouczanie? -zaśmiała się wesoło.

Więc to po to był w sklepiku. Strasznie miło z jego strony, musiała to przyznać, że zrobił na niej wrażenie. Co nie znaczy, że już ją ma. Jeszcze długa droga. Wzięła paczuszkę, dziękując mężczyźnie uroczym uśmiechem. Otworzyła paczuszkę i....no cóż, baton nie przeżył podróży, praktycznie pływał, jak ryby w jeziorze przed nią.
-Wiesz...lubię zupy, ale chyba nie o smaku toffi. -zaśmiała się i pokazała zawartość paczuszki Ariemu. -Tak czy siak dziękuję, zjem go jak...nabierze bardziej STAŁEJ formy. -schowała podarunek do plecaka i wróciła do spoglądania na mężczyznę. W sumie zasłużył na małą nagrodę, więc przybliżyła się, i stając na palcach oraz pomagając sobie utrzymać równowagę za pomocą rąk opartych o tors mężczyzny, obdarzyła go krótkim buziakiem w policzek. Natychmiastowo odsunęła się od niego na poprzednią odległość jednego kroku. Zakryła teatralnie usta dłonią, robiąc przesadnie zdziwioną minę.
-Oh nie! A jeśli teraz przesadziłam ze słodkością i zrobi ci się niedobrze? -komicznie udawała niesamowicie przejętą, by po chwili roześmiać się wesoło. Wzięła jedną z ozdób na swojej dłoni, którą była gumka do włosów i związała swoje miękkie, ciemne włosy w niepoukładany i niedokładny kok. Wiało tu dość mocno...


Ostatnio zmieniony przez Amira Nightingale dnia Pią Mar 29, 2013 8:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sro Mar 27, 2013 9:09 pm

Arias wysłuchał uważnie Amirę i szybko ruszył z swoją gadką robiąc cwaniacką minę
- Uwierz, w swoim życiu robiłem dużo dziwniejsze rzeczy niż jesteś w stanie sobie wyobrazić - zaśmiał się. W gruncie rzeczy miała racje.

Był zaskoczony faktem że baton się rozpłynął. Był przekonany ze w tej temperaturze, jaka panuje na zewnątrz nie będzie w stanie Ciekłym gdy dotrą na miejsce. Najwidoczniej coś umknęło jego uwadze i znów wyszło na to że spartolił sprawę.
Szybko jednak jego przygnębieni popłynęło wraz z toffi , bo nim zdążył się zorientować, napotkała go miła niespodzianka. A jednak, Amira powoli miękła niczym ten wafelek. Dostał buziaka i sam nie mógł w to uwierzyć. Wywalił więc na nią oczy ze zdumienia, lecz na krótką chwilę bo potem na jego śliczna buźkę znów wrócił ten sam, znany chytry uśmieszek.
- co najwyżej mogę zemdleć, ale nie wiem czy wtedy mógłbym liczyć jeszcze na oddychanie metodą "usta, usta" - zażartował gładząc miejsce po pocałunku swoją dłonią. Sam nie dowierzał w to co zrobiła, choć w duchu triumfował.
- to jak my lady, wsiadamy na pokład? - udając wykwintnego kamerdynera, wskazał szarmancko dłońmi na zacumowaną łódź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sro Mar 27, 2013 9:20 pm

-Nie wątpię, nie wątpię. Możesz o nich poopowiadać, jeśli będziesz chciał. -uśmiechnęła się.

Zaskoczyła go? Chyba tego chciał, więc o co chodzi? Wiadomo, o co. Gra Amiry z kokietowaniem działała. Mężczyzna był zaskoczony większością jej kroków, a to dobrze. Słysząc o reanimacji uśmiechnęła się krzywo.
-Możesz pomarzyć. Więc lepiej nie mdlej, bo nawet nie zwrócę na to uwagi i cię tu zostawię. -dźgnęła go palcem w klatkę piersiową i wyminęła dotykającego swojego policzka mężczyznę.

-Ohooo cóż za elegancja. No doprawdy, godne podziwu. -klasnęła parę razy teatralnie, śmiejąc się. Wgramoliła się na łódkę. -Ale wiesz...to nie tak. Żadne "wsiadamy". JA wsiadam. A ty póki co musisz się zamoczyć do kolan i popchnąć to cacko. -wytknęła język, jakby mówiąc "frajer", przez duże F. Chyba gitara i jej plecak zostały na plaży. Oh nie. I tak nikt tu nie przyjeżdża o tej porze, więc nic się nie stanie. Poza tym, będzie pilnowała, żeby nie odpływali zbyt daleko od brzegu. Mimo wszystko musiała mieć rzeczy na oku.

-I jak? Ciepła woda? -spytała z nutką naśmiewania się i ironii, ale wszystko w bardzo uroczy sposób. To wyglądało bardziej jak przekomarzanie się pary przyjaciół, niż jak faktyczne dogryzanie sobie wzajemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 12:54 pm

- haha - zaśmiał się krótko, trochę nawet nerwowo
- nie wiem czy po tym nadal chciała byś ze mną mieć coś do czynienia - ujął żartobliwe, choć mówił całkiem serio.
- więc może zostawmy już ten temat? - stwierdził po chwili namysłu. Ari na swoim kącie miał wiele grzechów, którymi lepiej by się nie chwalił. Chociażby ten incydent, który to odmienił całkowicie jego los i życie. Choć nie jego charakter.

- dobrze proszę Pani, będę się starał - odpowiedział spokojnie. Podobał mu się jej lekko zadziorny charakter, w końcu był ktoś kto się mu opierał. To dawało pikanterii w tej nadzwyczajnej mieszance osobowości. Mogło więc się zrobić dzięki temu nawet ... gorąco.
Białowłosy uśmiechnął się w duchu gdy dziewczyna kroczyła w stronę łódki. Miał wtedy wyśmienita okazje bardziej przyjrzeć się jej zgrabnym kształtom w jasnych, promieniach słońca. I to całkowicie baz karnie. A no właśnie, zaskakujący był fakt że dzień był wyjątkowo promienny, czyżby wiosna ? W świecie KARA czasem naprawdę trudno było odróżnić pory roku. Jeden dzień od drugiego różnił się nieznacznie, i gdyby nie kalendarz zapewne przegapiłby nawet święta Bożego narodzenia. No i nie gdyby świąteczne wystawy. To też bardzo ważne do zlokalizowania pory roku.

Gdy zaczęła podśmiewając się z niego, lekko bujać na łódce, zmarszczył na moment brwi. Mało brakowało a wypadła by za burtę. Jeszcze nie wiedziała że to również przemyślał.
Pchnął łódź tak, aby znalazła się na odpowiedniej głębokości, następnie podwinął swoje spodnie i kolejno zdjął buty, chwytając je potem w dłonie. Oczom Amiry ukazały się ciemne, zrogowaciałe stopy - kolejny znak że jest on Symbialem. Owa skóra nie tylko była odporna na okaleczenie, ale również nie przepuszczała zimna czy też ciepła. Tak więc Ari mógł spokojnie zanurzyć się do kolan w lodowatej wodzie, bez żadnych nie konfortowych efektów.
Brodząc w dość płytkiej wodzie w końcu wgramolił się na łódkę.
- jest idealna, też musisz spróbować - odpowiedział beznamiętnie i zaczął odpychać wiosłami powoli płynąc w wzdłuż brzegu.

- i jak , podoba Ci się? - zapytał uśmiechając się do niej uprzejmie. Wciąż miał nagie nogi, czekał aż obeschną na słońcu i trochę obciekną trochę z wody aby z powrotem je ubrać w buty.
Widok był oszałamiający. W dodatku w promieniu kilku kilometrów nie było żywej duszy, tak więc to potęgowało to uczucie. W codziennym życiu można się wręcz potykać o ludzi ( i nie tylko) a tu, cisza i spokój... Aż sam sie dziwił że brakowało mu również takiego odpoczynku.
Powoli wiosłował wprawiając łódkę w lekkie kołysanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 3:54 pm

-To się okaże. Poza tym, no cóż... -wyczuwając, że rozmawianie o przeszłości to niepewny grunt i widząc nerwowe zachowanie mężczyzny, od razu zorientowała się, że musiał w przeszłości nieźle nabroić. Kto wie, może gonią go wszystkie kobiety, które uwiódł i na przykład zostawił? -no jak chcesz. -uśmiechnęła się ciepło i pokrzepiająco, zostawiając temat tak, jak prosił rozmówca. Jeśli będzie chciał, to sam kiedyś powie, nie? A jak ją będzie to nazbyt gryzło, to zawsze jest w kontakcie z osobami, które wiedzą wszystko o wszystkich - zaśmiała się sama do siebie w duchu.

-No ja myślę. -skwitowała i obróciła głowę w stronę słońca. Uwielbiała to uczucie ciepła. Musiała zbliżać się wiosna, a to dobrze. Pogoda ładna, no i z koncertami lepiej. Więcej imprez, bo cieplej i nikt nie marzy tylko o gorącej czekoladzie w domu, na kanapie, pod ciepłym kocem. Im cieplej, tym ludzie nabierają większej ochoty na zabawę i wybywanie z domu.

No tak. Mogła się tego domyślić, że skoro jest symbialem, ma zrogowaciałą skórę również na kończynach dolnych, więc nie odczuł pewnie chłodu wody. Uśmiechnęła się do niego.
-Idealna? -spytała podejrzliwie, ale nie miała zamiaru sprawdzać. Może dla niego tak, ale ona nie miała ochrony przed zimnem na ciele. -Mimo to chyba bardziej mi się podoba tutaj, w suchej łodzi. Nie, nie chodzi o to, że tu towarzystwo lepsze, czy coś. Rybki też są spoko. -spojrzała w błyszczącą w promieniach słońca wodę, nie przestając się uśmiechać. Kto by pomyślał, że tego dnia spotka ją coś tak miłego?

-E...mogło być lepiej. -odparła beznamiętnie, spoglądając w bok, na jezioro. Opuściła rękę do wody. Lodowata. Po chwili machnęła dłonią tak, by opryskać mężczyznę. Robiła to dość ostrożnie, nie chciała, by łódka pod wpływem jej ruchu się wywróciła. -Głupi jesteś! Pewnie, że mi się podoba. Nieźle ci idzie, już przypadkowe spotkanie przeobraziłeś w całkiem przyjemną randkę. -wytknęła język, wycierając dłoń w spódniczkę. Tak, miała ten zwyczaj wycierania dłoni w dolną część odzieży. Co na to poradzić...
-Pytanie, czy tobie się podoba. -uśmiechnęła się do niego delikatnie, odgarniając włosy na bok.


Ostatnio zmieniony przez Amira Nightingale dnia Pią Mar 29, 2013 8:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 5:00 pm

Przyglądał się jej jak rozkoszowała się promieniami słońca. Dostrzegał w niej coś innego, coś czego nigdy nie ujrzał w innej kobiecie. Może to przez ta jej otwartą, niezależną dominację. Była kobietą asertywną a w dodatku piękną. To sprawiało że powstawała mieszanka wybuchowa. Jakby to Ari ujął nie konwencjonalnie "Sam Sex".
Zauważywszy że za bardzo się w nią wgapia, odkręcił głowę gdzieś w bok starając zając się i swoje myśli czymś innym by znów nie oberwać.

Ich rzeczy zostały bezpieczne na brzegu. Nie spodziewał się, aby ktoś się pokusił by je zabrać. W końcu byli tu jedynie oni sami. Z łodzi cały krajobraz wyglądał jeszcze lepiej, nic dziwnego więc że dziewczyna była zachwycona "niby randką". Jemu samemu nawet tu się podobało. Co jest dość dziwne, bo nigdy się nie ubiegał o takowe rozrywki. Zwykle swój wolny czas spędzał w pracy bądź tez w domu, w łóżku. Sam bądź najczęściej z kimś dzieląc je.
Nabrał kilka głębokich wdechów by na rozkoszować się chwilową wolnością - wolnością od miejskiego zgiełku. Po chwili jednak obudziły go kropelki wody, które jak potem się dowiedział, znalazły się na jego twarzy za sprawą małej psotnicy. Najwyraźniej chciała zwrócić na siebie uwagę.

- też uważam że mogło być lepiej - *mogło być lato a ty bez bluzki* dopowiedział sobie w myśli. Zdradził go jego diabelski pół uśmiech, szybko więc od niej odwrócił wzrok by nie zdradzić lubieżnych myśli. Ponownie.
Puścił wiosła i zaczął zakładać buty. Kolejno zawiązał masywne glany, następnie opuścił nogawki
- no. Teraz jest idealnie - zaśmiał się wracając do wiosłowania.

Tuż za nimi ciągnęła się wzburzona woda. Małe rybki podpływały do niej, chwytając malutkie kawałki glonów i porośli, jakie odczepiały się od starej, drewnianej łodzi. Gdzieś nie daleko jakaś drapieżna ryba urządziła sobie tym ucztę. Małe rybki szybko się oddaliły od tego miejsca w popłochu. Jednak chwilę po tym znów wróciły do poprzedniego miejsca, tak jak by się nic nie stało. Dziwnę, Ari się trochę zamyślił i przez moment prawie zapomniał że jest w łodzi. Znacznie spoważniał i na moment przestał wiosłować . Zadumał się na chwilę, ale gdy tylko się ocknął z tego stanu z powrotem wrócił do poprzedniego zajęcia. Małe, pływające stworzonka przypomniały mu o czymś, a raczej dały mu powód do myślenia.

- długo już grasz ? - zapytał , wskazując skinieniem głowy w stronę bezpiecznie leżącego instrumentu. Strasznie spoważniał zdawało by się że wciąż nad czymś myśli przez co jest trochę nie obecny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 5:21 pm

Nie uszło jej uwadze długie spojrzenie Ariego w jej kierunku. Uśmiechnęła się pod nosem. Sama też miała na co popatrzeć, ale nie robiła tego, by nie zdradzać zbyt szybko tego, że mężczyzna strasznie jej się spodobał. Miał świetny wygląd, charakterek też miał niezły. Dlaczego nie chciała mu pokazać zbytnio swojego zainteresowania? Bo testowała go. Była ciekawa, do jakich jeszcze sztuczek sięgnie, by zabłysnąć w jej oczach, skoro po kilku minutach rozmowy zdecydował się zadać sobie tyle trudu, by ją tu przyprowadzić. Intrygował ją, tego nie mogła nie przyznać.

....A co to za uśmiech? Ciekawe co za sprośne myśli łaziły mu po głowie, gdy mówił, że "mogłoby być lepiej". Zabawne, ale przez tę chwilkę odkąd go poznała, nauczyła się odróżniać jego zwykły uśmiech i ten, za którym prawdopodobnie kryje się coś nie do końca grzecznego.

-Um, nie wiosłuj dalej. -poprosiła cicho. Ta odległość była idealna. Byli na tyle daleko od brzegu, by móc rozkoszować się jeziorem, a jednocześnie na tyle blisko, że widziała dokładnie swoje rzeczy na plaży. Ok, on się tak wysilił, to teraz jej ruch. Obróciła się plecami do mężczyzny, po czym delikatnie położyła się, kładąc głowę na jego kolanach. Spojrzała na jego twarz z uśmiechem. Zrobił się dziwnie poważny, ciekawe czemu...? Dmuchnęła mu w twarz. (miała świeży oddech, jak zwykle. Dbała o to, w końcu nigdy nie wiadomo, kiedy wyskoczy ci taki Ari i wyciągnie na randkę).
-A ty co taki poważny? -uśmiechnęła się do niego wesoło.

Na wspomnienie o gitarze, uśmiechnęła się szerzej mimo woli.
-Jeśli od dzieciaka to długo...to chyba tak. -przymknęła oczy, znów rozkoszując się słońcem.
-Myślisz, że to już wiosna?


Ostatnio zmieniony przez Amira Nightingale dnia Pią Mar 29, 2013 8:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 7:38 pm

Gdy zabroniła mu dalszego wykonywania czynności i ułożyła swoją głowę na jego kolanach, z lekka go zamurowało. Przyglądał się jej przez dłuższy moment.
- faktyczni, to długo...- odpowiedział spokojnie i oparł łokieć o swoje kolano, zaś swoją głowę o roztwartą dłoń. Włosy z lekka zasłaniały mu twarz, jednak nie przeszkadzały w bacznym obserwowaniu księżniczki. Odpoczywała - było to widać wyraźnie. Ari sprowadzając ja tu, mimo całego zadanego sobie trudu , nie żałował tej decyzji. Zresztą sama potwierdziła że jest zadowolona.

Temperatura była dosyć wysoka, świeciło słońce, ryby wyszły na żer...
- wszystko wskazuje na to że tak - odpowiedział bez większych emocji. Nie wysilał się nad głębszą odpowiedzią, bo wewnątrz siebie walczył z samym sobą. Przyglądał się Amirze . Miała zamknięte oczy i lekko rozchylone usta, które aż się prosiły o pewną rzecz. Patrzył się tak w nie więc, jak zahipnotyzowany. Ich twarze dzieliło zaledwie kilkanaście centymetrów, wystarczyłoby aby się nieco bardziej nachylił i była by jego.
Ari wiedział że zapewne dziewczyna na początku zaprotestuje, ale tak dobrze się składa że jeszcze żadna dziewczyna nie wyrwała się z jego objęć i pocałunku. Miał to opanowane do perfekcji. Jak widać jego natura i nawyki wzięły górę, bo chłopak nachylił się powoli nad dziewczyną. Jego grzywka zapewne zaczęła lekko łaskotać ją w szyję. Ich usta były tuż obok siebie, jego oddech spoczywał na jej wargach i już miał to zrobić kiedy
- co się do cholery dzieje.... ?! - zdążył wrzasnąć i się natychmiastowo wyprostować. Coś silnego i dużego uderzyło w ich łudź . Ari dojrzał tylko pod taflą wody jakieś duże stworzenie - to była chyba ryba, albo coś. Znów uderzyło
- uważaj ! - chwycił dziewczynę w ramiona i mocno przycisnął do siebie gdy łódka obróciła się do góry nogami, a oni wylądowali w lodowatej wodzie.

Sytuacja stała się nie najlepsza, mimo iż było daleko do brzegu,Ari trzymając dziewczynę dopłynął na ląd.
Oboje cali przemoczeni usiedli na piasku
- nic Ci nie jest? Jesteś cała ? - zaczął się wypytywać . Ukucnął tuż przed nią i chwycił jej podbródek w dwa palce, zaczął się przyglądać. Wyraźnie był przejęty tym co się stało - tego nie było w planach, w dodatku robiło się już ciemno....


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 7:58 pm

Zdziwiła się, bo pomimo obranej taktyki skakania z kwiatka o nazwie "podryw" na kwiatek o nazwie "odpychanie", nie miała całkowicie ochoty przerywać mężczyźnie. Zresztą...buziak to nie koniec świata, nie oznaczałoby, że już jest jego. No bo pocałunek, to tylko pocałunek. Ale...

Co do jasnej....

Usłyszała tylko warknięcie Ariego, potem mocno chwyciła się jego ciała i wylądowała w lodowatej wodzie. Zrobiło jej się słabo. Za zimno. Stanowczo za zimno...Całe szczęście mężczyzna wyciągnął ich na brzeg.

Usiadła ciężko na piasku, próbując wrócić do siebie i zatrzymać zawroty głowy. Czuła, jak cała drży z zimna, a mokre ubrania wcale nie pomagały. Przez chwilę ignorowała pytania, czekała, aż będzie mogła jednoznacznie odpowiedzieć. Czemu on się martwi o nią? A co z nim? Jest cały mokry.
-N-nie, chyba...chyba nic. -wstała i podbiegła do plecaka, trzęsąc się jak osika. Wyciągnęła zapałki. Chwyciła kilka dość sporych i suchych patyków, które walały się tu w dużej ilości i wróciła do mężczyzny. Szybko rzuciła kawałki drewna niedaleko niego i zaczęła trzęsącymi się dłońmi rozpalać ognisko. Tylko tyle mogła zrobić, musieli tu, na miejscu, chociaż trochę obeschnąć. Widząc ogień, opadła ciężko na piasek. Jej sine usta chwytały łapczywie powietrze. Nie ma co, zbyt wytrzymałą fizycznie kobietą to ona nie była.
-A ty? Wszystko...wszystko ok? -spojrzała na niego. Poczuła, że się uspakaja. Owszem, nadal było jej zimno, ale nie było już strachu i paniki. Jej ciało musiało to jakoś odreagować...więc...zaczęła się śmiać, nie kontrolując tego.
-Z tobą się nie da nudzić, nie ma co. To jest dobre, ale nie funduj mi więcej takich wrażeń, proszę cię. -otarła łzy, które błysnęły w jej oczach od śmiechu. Ognisko przyjemnie się rozpaliło i zaczęło dawać ciepło. Powinno być jeszcze cieplej gdyby...zacisnęła usta. Nie to, że nie chciała, ale to było zbyt szybko. Ale niestety, sytuacja tego wymagała. Przysunęła się bliżej i delikatnie wdrapała się na jego kolana, oplatając jego szyję ramionami. Próbowała się jak najbardziej skulić, a jednocześnie sprawić, by jak najwięcej powierzchni ich ciał się stykało. Tak było bezpieczniej, jeśli chodzi o utratę ciepła.

-Nie wlewaj sobie. Po prostu mi zimno. Jeden ruch, a kopnę cię tam, gdzie byś tego nie chciał. -mruknęła cicho, wtulając się jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 8:29 pm

Był zaskoczony że mimo przeraźliwego zimna jakie panowało, dziewczyna szybko się zebrała w sobie i zorganizowała ognisko. W sumie on chciał to zrobić, ale jak widać była dzielna i szybko się uwinęła z tym całkowicie sama. Nim się obejrzał, płomień buchał przyjemnym ciepłem.

Uśmiechnął się w duchu i odetchnął z ulgą że nic jej się nie stało. Zastanawiał się przez chwilę co to za monstrum wywróciło łódź. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział. Nawet nie miał pewności czy to było jakieś zwierze...

- t-tak, w sumie to tak... - został wyrwany z zamyślenia. W gruncie rzeczy dopiero teraz poczuł chłód, wcześniej adrenalina rozgrzewała go od środka.

Słońce zaszło prawie już do końca. Czerwona smuga ciągnęła się na horyzoncie, z drugiej zaś strony widać było już księżyc i gwiazdy.
- niech to szlak! - warknął Ari patrząc na swój telefon komórkowy. Było tak przyjemnie, a teraz
- nie mamy jak wrócić do miasta... - przełknął gorzko ślinę. Wiedział że wpakowali sie w niezłe bagno. Cały prowiant jaki zabrał z sobą pływał teraz gdzieś w wodzie, a ten co pozostał, to rozgotowany batonik toffi jaki krył się w plecaku Amiry. BOŻE DZIĘKI CI że nie wzięli całego bagażu. Inaczej szlak by trafił również jej , zapewne, drogą gitarę. Szczęście w nieszczęściu jak to mawiają.

Gdy dziewczyna się wtuliła w niego, nie mógł się powstrzymać
- trudno kogoś kopnąć leżąc w kłębku niczym mały kociak - zaśmiał się i zaczął zdejmować swoje ciuchy. Były mokre i zimne. Musiały oschnąć jakoś, a aby to się stało musiał je zdjąć i wywiesić na jakimś badylu ,tuż przed płomieniami ogniska
- zamarzniesz jak będziesz tak siedzieć w ociekających wodą, ubraniach... - uzmysłowił jej jakby jeszcze tego się nie domyśliła. Musiał przyznać że trochę ta cała niekomfortowa sytuacja zaczęła obracać się w kierunku, który mu się podobał... Nawet bardzo.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 8:43 pm

Uspokoiła się jeszcze bardziej, gdy dowiedziała się, że mężczyzna też jest cały. Teraz już nic, tylko schnąć. Kiedy ten zaczął wyzywać i denerwować się, że nie mają jak wrócić do miasta, uśmiechnęła się.
-Całe szczęście, że w spódniczkach nie ma kieszeni i że moja komórka została w plecaku, co? No i mam tam do tego co nieco z poprzedniej podróży. Chyba uchowały się tam jakieś przekąski, czy picie. -jak ona w duchu dziękowała, że z lenistwa nie wzięła wszystkiego ze sobą, to sobie nikt nie mógł wyobrazić. Zdziwiła samą siebie, bo mimo że jej telefon działał i mogli zadzwonić po pomoc...nie miała ochoty tego robić.

-A chcesz się zdziwić? -odparła pewna siebie. Kiedy ściągnął koszulkę, odsunęła się i zlazła z jego kolan. Słysząc sugestię, że swoje też powinna zdjąć...
-Bardziej niż w tej lodowatej wodzie nie zmarznę. Dziękuję, posiedzę w ciuchach. Nieźle kombinujesz...specjalnie wywaliłeś łódkę, bo myślałeś, że ściągnę ubranie, co? -zaśmiała się, dygocząc z zimna. Oczywiście nie mówiła poważnie, wiedziała, że to był wypadek. Kto przy zdrowych zmysłach zafundowałby sobie i towarzyszce coś takiego? -Cwaniak się znalazł. -wytknęła język.

Usiadła jeszcze bliżej ognia, czując, że zimno i wiatr doskwierają jej coraz bardziej. Zaczęła kichać i kaszleć. Pięknie. Ale nie ugnie się i nie zdejmie ubrań, za nic w świecie. Wyschną same. Przynajmniej widoki były tu niezłe. I nie miała tylko na myśli zachodu słońca i ogniska...
Próbowała ogrzać dłonie, ale nic z tego. Przez te mokre ubrania poczuje ciepło dopiero po dłuższym czasie. Świetnie. Chwyciła włosy i wykręciła je z wody. Cholera niech to wszystko weźmie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 9:07 pm

*czyli jednak mamy jakieś wyjście ucieczki, więc dlaczego jeszcze nie zadzwoniła?* głowił się nad tym. Gdy doszło do niego o co chodzi, uśmiechnął się pod nosem.
Zdejmował już podkoszulek a następnie spodnie i buty. Dobrze że choć nie było mocnego wiatru, przy ognisku bez ubrań było całkiem znośnie jak na tą porę roku. W końcu, musiało jakoś być bo większego wyjścia nie mieli.

Gdy dziewczyna rzuciła paroma oskarżeniami w jego kierunku, nic sobie z tego nie zrobił. Zaczął rozglądać się za jakimś w miarę lekkim konarem, który to posłużyłby za suszarnie na ubrania.
- no to w takim razie jakoś mnie nie zaskoczyłaś za specjalnie - rzucił krótko za siebie beznamiętnie, przynosząc bez większego wysiłku wielki pień starego, dębowego drzewa który położył obok ogniska , a na nim swoje ubrania.
Był w samych slipkach które opinały jego pośladki i... 'męskość'. Mimo to nie czuł się skrępowany.

W końcu przykucnął tuż za nią, opierając się kolanami o zimny piasek, wsunął swoje dłonie pod jej kurtkę
- ok, skoro sama nie chcesz to Ci w tym pomogę - stwierdził szybko biorąc się za rozbieranie dziewczyny. Jemu było w to graj, choć w gruncie rzeczy tym razem miał szczytny cel. Nie chciał aby z powodu tej głupoty się zaziębiła. Widać było że zamarzała.
Wsunął obie dłonie pod kurtkę, następnie nie mógł się oprzeć by nie pobłądzić nimi trochę po jej ciele, choć piersi się nie dotknął. Znów jego natura wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Przyciągnął ją bardziej do siebie i położył swoją głowę na jej ramieniu i... zaczął delikatnie całować jej zmarznięte ucho. przesuwać po nim i po jej szyi swoim językiem
- znam dobry sposób na szybkie rozgrzanie się... co ty na to? - szepnął jej zmysłowo do ucha. Z dżentelmena jakiego grał wcześniej, szybko stał się starym Arim... Nie wiedział czy robi dobrze, jakoś tak samo wyszło jak poczuł jej skórę pod palcami... To było silniejsze od niego samego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 9:21 pm

Zaczęła ją trochę krępować ta sytuacja, kiedy zdjął spodnie. Wtedy przestała całkiem patrzeć i skupiła się na ogrzewaniu dłoni przy ognisku.

Co on...O nie, mógł się posunąć do różnych rzeczy, ale nie do takich. No ale...Amira nie byłaby sobą, gdyby nie skorzystała z okazji do pobawienia się w swoją taktykę. Pozwoliła mu się trochę pocieszyć i pomyśleć, że mu się uda. Mruknęła cicho i obróciła się przodem do niego, patrząc mu prosto w oczy. Po chwili przymknęła powieki i delikatnie go pocałowała, po czym popchnęła na piasek i wstała, uśmiechając się.
-Masz nierówno pod sufitem. Myślałeś, że się zgodzę? -zaśmiała się wesoło i starła resztki wodoodpornego błyszczyka z ust. Poprawiła ubranie i usiadła tam, skąd wstała. Oczywiście plecami do mężczyzny.

-Jeśli faktycznie chcesz mnie ogrzać, to się przytul, ale nic nie kombinuj. Jestem zmarznięta, a nie daleko od zmysłów. -wymamrotała i ziewnęła krótko, wpatrując się w ognisko. Podobała jej się jego śmiałość. No ale cóż...już dawno mu pokazała, że z nią łatwo nie ma. Ufff, całe szczęście rajstopy już wyschły, spódniczka i bluzka też powoli wracała do normy. Marynarka gorzej. Ale to nic. Zdjęła ją i położyła na piasku, blisko ognia. Niech chociaż ona wyschnie szybciej...

Spojrzała w niebo. Było widać gwiazdy...Przechyliła się do tyłu, opierając się o ciało Ariego.
-Patrz. Śliczne, nie? Pamiętam, że jak byłam mała to razem z przyjaciółmi z domu dziecka wchodziliśmy mimo zakazu na dach i obserwowaliśmy. -mówiła cicho, nie wiedząc czemu. Wpatrywała się w gwiazdy jak małe dziecko, zupełnie jak wtedy, jako mała dziewczynka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Mar 29, 2013 9:35 pm

Nie był zaskoczony jej reakcją. Zdawał sobie że jego starania zakończą się gorzkim rozczarowaniem. Choć spróbować i tak było przyjemnie, w dodatku teraz dostał buziaka w usta - jak na pierwszą randkę z taką dziewczyną i tak sukces.

Piasek był lodowaty. Czuł to na swoich plecach, dziewczyna opierając się od niego skazała go na ten ziąb. Nie była zła za wcześniejsze, co go trochę zszokowało. Sądził ze dostanie jakiegoś kopniaka lub chociaż z otwartej w twarz -a tu zupełnie nic. Zamiast tego, zaczęła mu się zwierzać... *co jest tu grane?* zadał sobie pytanie patrząc w niebo gdy tak oboje leżeli. Właśnie przypomniało mu się że ostatnio rozmawiali o głaskaniu po głowie, i ze to lubi. Ari więc wysunął dłoń w kierunku jej głowy i delikatnie zaczął bawić się jej włosami. Czuł że powoli stawały się suche, co bardzo go to ucieszyło.
- ano, fajne - jakoś nie męskie było by gdyby zaczął się zachwycać gwiazdami. Musiał jednak przyznać ze widok był nieziemski. Tak tylko przyznać dla siebie.

Wysłuchał ją uważnie, lecz do końca nie wiedział co odpowiedzieć. Chyba pierwszy raz mu się przytrafiła dziewczyna, która mimo wiedzy jego zamiarów - otworzyła się. Poczuł jakiś dziwny ucisk w żołądku... Jakby jakieś dziwne stworzenia biegały mu w środku. Przełknął głośno ślinę i zamknął oczy nadal bawiąc się jej długimi włosami. Druga rękę zgiął, i podłożył sobie pod głowę. tak było znacznie wygodniej.
- nie było to zbyt rozsądne, z uwagi na to że mogliście spaść - trafnie zauważył Ari. Jakoś nie miał odwagi się ją obdarować nurtującym go pytaniem, ile tam przesiedziała. Dziwne... media nigdy nie wspominały by Amira byłą z domu dziecka. Ari zaczął się głowić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sob Mar 30, 2013 3:40 pm

-Wiele rzeczy, które robiłam nie były rozsądne. Ale dzięki temu mam teraz świetne wspomnienia. -usiadła, by oszczędzić zimna bijącego od piasku mężczyźnie. Chociaż w duchu marzyła, by on również się podniósł, przytulił ją i nadal bawił się jej włosami. No ale przecież mu tego nie powie. Mogła tylko liczyć na farta. Ponownie utkwiła wzrok w ogniu. - A czy to, że tu przyszłam razem z tobą było rozsądne? Co jeśli dobierałbyś się do mnie bardziej natarczywie? -odwróciła się do niego i uśmiechnęła się niemal tak ciepło, jak to, które biło od ognia. -Co jeśli nie zareagowałbyś na moje "nie"? Mam po prostu szczęście. Chyba nawet zbyt dużo, jak na przeciętnego człowieka. -wróciła do wpatrywania się w ogień. -Spełniłam swoje marzenia, mam grono znajomych, którzy są dla mnie jak rodzina, narobiłam mnóstwo głupot, które i tak wyszły mi na dobre. -uśmiechnęła się do siebie, dorzucając pobliskiego patyka do ogniska. -Stanowczo zbyt wiele szczęścia, nie uważasz?

Podkuliła nogi i zwinęła się w kłębek, opierając brodę o chwytające kolana ręce.
-Jeśli ktoś nas śledził, to już jutro na pierwszych stronach gazet będzie nasze zdjęcie. -zaśmiała się, wyobrażając sobie nagłówki: "gorący romans Amiry Nightingale! Kim jest jej tajemniczy mężczyzna?". Tak,z pewnością już od rana miałaby pełno telefonów z zaproszeniami do wywiadów, mnóstwo pytań odnośnie jej prywatnego życia. Zawsze bardzo ją to bawiło. I w sumie...to nawet nie przeszkadzałyby jej te nagłówki.

-Ehhh, gdyby nie to zimno, mogłabym tu spędzić nawet całą noc. -uśmiechnęła się, zwijając się w kłębek jeszcze bardziej. Wstała, wzięła swoje rzeczy i spojrzała zaczepnie na Ariego. -Chodźmy się gdzieś przejść, hm? -zgasiła ognisko, nie czekając na odpowiedź, wręczyła mu jego rzeczy i ruszyła przed siebie.

Oboje z/t


Ostatnio zmieniony przez Amira Nightingale dnia Wto Kwi 02, 2013 11:06 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pon Kwi 01, 2013 9:24 pm

Event - początek

Kolejność pisania postów: MG, ,,Norma'' C3, Arias Darkins, Amira Nightingale, Echo Mei, Marceille Vicious)

Uwaga: Z Racji tego, że event można rozpocząć dopiero wtedy gdy zgłosi się minimalna ilość osób (w tym przypadku 5 osób), a obecnie wziąć udział mogą tylko 4 osoby, to przedłużam zapisy do 3 kwietnia). Jeżeli żaden chętny się nie znajdzie, to wyjątkowo nie rozwiąże eventu, ale na przyszłość proszę o większą aktywność na forum, tak aby nie psuć innym gry.

Dziękuję, że znalazły się dwie chętne osoby do wypełnienia luki.

Uwaga: termin eventu został przedłużony do 14 kwietnia

Nikt nigdy nie zastanowił co kryje się na dnie jeziora, woda była na tyle brudna od wszystkich podejrzanych płynów i śmieci wrzucanych tu niemal codziennie, żaden nurek nie mógł doglądać co też tam na dole się dzieje. Pod niewielką warstwą mułu znajdowała się rura doprowadzające ropę do miasta Chrono City. Dzięki uniwersalnego zastosowania tego surowca CC miało dostęp do ciepłego miejsca paliwa dla pojazdów, czy też potrafiło zaspokoić przeróżne pobudki jego mieszkańców. Wszak każdy chyba wie, że produkty pochodne ropy napotykamy codziennie. Nikomu nawet się nie śniło, że tak niepozorne i nieprzyjemne w samym swoim wyglądzie i zapachu miejsce może skrywać tak cenny skarb.
Budowa rurociągu jednak nie byłą pierwszej klasy, powiem więcej, dawno temu ktoś z ówczesnych władz wpadł na pomysł aby wykorzystać ropę do napędzenia gospodarki miasta. Oczywiście przyszłe lata pokazały, ze pomysł ten okazał się jednym z najlepszych jakie kiedykolwiek władze Chrono City podjęły. Wszystko działo się w czasie kiedy miasto było na skraju bankructwa, a ropa miała zapobiec rozpadowi CC. Funduszy na budowlę było niewiele, sam projekt rurociągu także miał błędy, ale wszystkim zależało na czasie i tak w ciągu niespełna roku z materiałów, które uznalibyśmy za stertę złomu powstał jeden z największych rurociągów jakie zna świat.
Po wielu latach środowisko ma odczuć jak dużym błędem była pośpieszna budowla. Osadzona korozja niszczyła ściany rury, poszczególne elementy nie były maksymalnie przymocowane, a sam materiał budowlany godny pożałowania. Jednak główna wina w zniszczeniu rurociągu leżała w dłoniach jakiegoś dzieciaka, chłopczyka z pewnego plemienia dzieci nocy. Chłopiec bawił się pewnego razu nad wodą w drewnianej łódce i wrzucał śmieci do jeziora - od taka zabawa. Gdy zauważył coś dziwnego w wodzie postanowił to złapać, przebierał rękami w wodzie, ale to co widział było nieuchwytne. Do dzisiaj nie wie co to dokładnie było, może jakiś śmieć albo zwyczajne przewidzenie? Rozzłoszczony chłopiec zacząć ciskać kamieniami w wodę, gdy jeden z nich uderzył w rurę chłopczyk usłyszał dziwny dźwięk, odpłynął. Kamień spowodował wgięcie w złączeniach rury, a w efekcie część ropy zaczęła wydostawać się na zewnątrz.
Na środku ciemnej tafli jeziora można zobaczyć czarną smugę, która powoli się rozprzestrzenia.

(Po edycji dodano: podziękowania, nazwiska osób zakwalifikowanych do eventu, usunięcie jednej osoby z grona graczy i dodanie innej, przedłużenie terminu)


Ostatnio zmieniony przez MistrzGry dnia Sob Kwi 06, 2013 2:51 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
,,Norma'' C3
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Wto Kwi 02, 2013 2:39 pm

W tak dzikim i odludnym miejscu niecodziennym jest spotkanie cyborga w tych okolicach. Co on tu właściwie robi, szuka guza, czy co? Prawie goła postać przechadzała się po plaży jeziora, wyraźnie czegoś szukała. Rozglądała się uważnie, pochylała i kucała gdzie niegadzie. Norma zamierzała stworzyć mutagen dla dzieci nocy, te głupie istoty stojące na skraju przepaści wierzą, że ich gatunek może przetrwać. Nie zważając na intencje plemienia, pani doktor postanowiła pozbierać kilka kluczowych składników jakie można znaleźć nad wodą strefy III. Wszak te stworzenia dobrze płaciły za coś takiego. Miejsce to zazwyczaj nie obfitowało w tłumy, brak jakiejkolwiek istoty wprawiał Normę w poczucie bezpieczeństwa. W końcu lepiej nie brudzić sobie rąk podczas pracy, prawda?
Po długich poszukiwaniach coś przykuło uwagę Normy, nie był to żaden przedmiot, czy skalnik dzięki któremu dziewczyna mogłaby stworzyć tajemniczy specyfik, była to czarna plama na wodzie. Od razu rozpoznała, że jest jakiś wyciek, ale nie mogła dokładnie sprecyzować rodzaju substancji.
- Coś się kroi, i to coś poważnego... Zaraz, zaraz. jezioro ma dostęp do większości bagien w strefie III, jeżeli ta maź dostanie się na inne tereny, to...
Norma przeczuwała najgorsze, odcięcie nie tylko jej do miejsca które dawało niesamowicie dużo przydatnych materiałów, ale też zniszczenie połowy środowiska to o wiele za dużo. Należało coś zrobić, wezwać posiłki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sro Kwi 03, 2013 8:04 pm

Już raz tu był, ciekawe miejsce, więc znów postanowił tu zajrzeć.
Miejsce to skrywało w sobie wiele tajemnic, zresztą tak, jak cała strefa trzecia. Była nie zbadana, taka dziewicza, a Ari był ciekawską istotą, lubiącą czasem nawet wpaść w tarapaty. Tak dla urozmaicenia życiorysu. Więc ciekawość ponownie zaprowadziła go na tę piękną i dziką plażę.
Ku jego zdziwieniu ktoś tu trafił przed nim. Szanse na samotny spacer mężczyzny legł w gruzach. Kobieta wyglądająca zdecydowanie na osobę całkowicie, bądź powierzchownie zmechanizowaną. Jednak nadal wyglądała na kobietę, więc Ariemu to pasowało.
Uśmiechnął się więc pod nosem i poszedł w jej kierunku
Widząc że brodzi na brzegu czegoś szukając, postanowił zagadać nie zwlekając
- muszelek tu raczej już nie znajdziesz - zażartował dla rozluźnienia napięcia, jakie unosiło się
- złapać raczej też nie masz co, no chyba że katar - w tej chwili zdał sobie sprawę, że chyba jest idiotą . Bo przyjrzawszy się bardziej uważnie, dostrzegł że owa kobieta była androidem. Oraz coś jeszcze
- nie wygląda to najciekawiej... - odparł patrząc na ciemną smugę ropy, unoszącej się na wodzie.
Nie miał pewności czy to była zasługa pani zmechanizowanej, czy może czysty przypadek.
Podrapał się leniwie po głowie i zlustrował wzrokiem całe otoczenie. Najwyraźniej byli oni tu sami. Trochę krępująca sytuacja, bacząc też na fakt że pierwszy raz miał tak bezpośredni kontakt z androidem... Zaskakujące. Gdzie on się uchował?
Ale czekajcie! Na cholerę on się głowi nad napotkaną istotą, problem przecież tkwił w czymś bardziej zdumiewającym. Nad przeciekiem ropy.
- mam nadzieję że to nie twoja sprawka, w innym razie będę musiał wszcząć śledztwo - zażartował nie mając cienia wątpliwości, że jego starania o dobry kontakt i tak pójdą w pioruny.


Ostatnio zmieniony przez Arias Darkins dnia Pon Kwi 08, 2013 8:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pią Kwi 05, 2013 7:30 pm

Potrzebowała chwili samotności po koncertach. Miała ochotę na spacer po plaży w strefie III, to w końcu bardzo ciekawe i rzadko odwiedzane miejsce. Bardzo zdziwił ją fakt, że był tu ktoś jeszcze. I to do tego 2 osoby. Super. No ale nie mogła tak uciec...i tak prawdopodobnie już ją zauważyli, albo po prostu usłyszeli jak nuci sobie pod nosem. Chwila. Kto tam jest...? Czy to Arias...? I jakaś kobieta. Chyba zmechanizowana. Postanowiła podejść bliżej.
-Cześć Ari. -powiedziała wesoło, trącając ją w ramię. Przywitała się również wesoło i sympatycznie z nieznajomą.
Stanęła twarzą do wody i zmrużyła oczy, próbując przyjrzeć się bardziej. Co to za plama? Nie znała się zbytnio na takich sprawach, chemikalia i tak dalej, ale czuła w kościach, że coś z pewnością jest nie tak. Chwyciła Ariego za rękaw, ciągnąc go delikatnie.
-Co to jest, to tam...? -mówiła z pełną powagą, obawiając się dość nieciekawej odpowiedzi. To, że po jeziorze rozlewała się czarna plama, nie wróżyło nic dobrego.

-Co to za cholerstwo...-szepnęła sama do siebie i zmarszczyła brwi. A może...a może to ropa? W końcu gdzieś tu przebiegały jakieś rurociągi. Czytała o tym kiedyś. Jeśli to prawda, to bardzo niedobrze. Spojrzała na Ariego błagalnie, mając nadzieję, że coś wymyśli. Ona sama by coś zrobiła, gdyby wiedziała co i - przede wszystkim - umiała cokolwiek z takich rzeczy. Nie znała się kompletnie na naprawianiu czegokolwiek, czy tamowaniu. Spojrzała też na androida, modląc się, by cokolwiek wymyśliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Echo Mei
Dobry gracz
Dobry gracz


Liczba postów : 187
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sob Kwi 06, 2013 11:11 am

Spacerowała w tych obszarach oglądając strefę III. Słyszała wiele o tym miejscu. Słyszała kto nie powinien się tu zapuszczać i kogo spotkać najłatwiej. Słyszała, że w tej strefie jest dużo Dzieci Nocy. Ciekawe.
Nigdy nie widziała takowego, a że ciekawska z niej istotka, bardzo chciała zobaczyć.
Tak więc obchodziła jezioro patrząc w wodę. Po chwili uniosła głowę chcąc objąć wzrokiem całe jezioro i zobaczyła coś, co ją zaniepokoiło. Wielką, czarną plamę która powoli rozprzestrzeniała się po całym jeziorze. Zobaczyła też kilka postaci stojących przy brzegu...
Momentalnie znalazła się w krzakach. Stąd dopiero mogła się przyjrzeć osobom które widziała. 3 osoby. Jeden... cyborg? Może bardziej android? Sama nie wiedziała. Wiedziała tyle, że dla tej jednostki lepiej byłoby być androidem, przynajmniej w tej strefie. Była tam też kobieta, definitywnie. Może sarcos, ale kto by to wiedział. Był tam tez symbial. Jego śnieżnobiałe włosy i kredowa karnacja pd razu to zdradzała.
Podeszła bliżej. Jeszcze bliżej...
W końcu, sama nie wiedząc co nią kieruje, wyszła zza krzewów.
- Dzień dobry...- powiedziała cicho.
-Ciekawie to nie...- jak zwykle z zamyślenia nie skończyła zdania.
Zachowywała się jakby znała wszystkich tu obecnych, ale taka już była. Nie umiała żyć według określonych zasad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marceille Vicious
Świetny gracz
Świetny gracz
avatar

Liczba postów : 264
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Sob Kwi 06, 2013 8:36 pm

Powiedzmy sobie szczerze i bez żadnych, kompletnie żadnych wymówek czy wykrętów - Marc nie miała żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałaby znaleźć się na plaży. Ona rzadko kiedy miała powód w ogóle opuszczać własne mieszkanie, co dopiero strefę! Jednak znalazła się tutaj, ot tak, dla zwyczajnej hecy. W zasadzie to nie tylko dlatego, w końcu nawet i u persony prowadzącej tak skrajnie pasywne życie wykształciło się coś na kształt ciekawości. A jako, że w Strefie III nigdy nie miała wątpliwej przyjemności się znaleźć, urządziła sobie w dniu wolnych tę zarówno fascynującą, jak i zwyczajnie głupią wycieczkę. W końcu tam było zbyt niebezpiecznie dla istotek jej pokroju!
Mimo wszystko chyba większość ludzi traktuje jako hobby ściąganie na siebie kłopotów.
Tak więc wracając do aktualnych wydarzeń, Marceille spacerowała sobie w pobliżu plaży, starając się przy okazji zachować jak największą odległość od centrum owej Strefy. Nie była samobójczynią czy nie bardzo miała ochotę ryzykować bolesne, jak się jej wydawało, spotkanie z Dziećmi Nocy, dlatego lokacja ta najzwyczajniej w świecie jej odpowiadała. W sumie jej wyprawa pseudobadawcza powinna i miała się skończyć właśnie teraz, gdyby nie to, że zboczyła z kursu w nieznanym sobie momencie i znalazła się przy osobliwej grupce osób, przypatrujących się powiększającej się z każdą chwilą plamie... Ropy?
Ktoś uszkodził rurociąg?
No pięknie. Może ktoś z nich? Na razie chyba nikt nie zwrócił uwagi na to, że do towarzystwa dołączyła jeszcze Marceille, więc miała chwilę przelotnie przyjrzeć się każdemu z nich. W dodatku, skoro miejscu grozi taka katastrofa, to dlaczego nikt nie wzywał pomocy? Nie no, to jeszcze bardziej utwierdziło dziewczynę w przekonaniu, że ktoś z nich to zrobił. A może działali wspólnie?
- Przepraszam, ale czy ktokolwiek z was wezwał już jakąś pomoc? - wydusiła w końcu z siebie po chwili dość niezręcznej ciszy. Cud, że w ogóle była w stanie coś powiedzieć. Ale w końcu jej pytanie było sensowne - raczej dzięki ich obecności rurociąg samoistnie się nie naprawi, czyż nie? Chyba, że ktoś z nich znał się na tego typu rzeczach, jednak Marceille szczerze w to wątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MistrzGry
MistrzGry
avatar

Liczba postów : 33
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Nie Kwi 07, 2013 9:57 pm

Niecodzienne zdarzenie i niecodzienny zbieg okoliczność przywiał w to miejsce tylu widzów, a podobno to odludzie. Prawie każdy z zebranych tutaj gapiów nie miał wiarygodnego usprawiedliwienia na to jak się tutaj znalazł. Ot tak sobie wszyscy przyszli na mały spacerek, niektórzy nawet znaleźli się tutaj ni stąd nie zowąd aż ze strefy I. W dzisiejszych czasach ludzie to faktycznie do serca sobie wzięli promowanie zdrowego stylu życia. Jak lekarz każe chodzić na długie spacery, to o dziwo wszyscy traktują jego radę niezwykle poważnie, nawet aż za poważnie.
Zebrana garstka spacerowiczów bacznie przyglądała się dziwnemu zjawisku na wodzie. ,,Cóż to jest?'' - każdy zadaje sobie takie pytanie. No ale jak trafnie zauważyła jedna z przedstawicielek płci pięknej, trzeba wezwać pomoc, no ale pojawia się mały problem - jak to zrobić?. Na odludziu można wezwać pomoc za pomocą czego? No faktycznie przecież do koła stoi tyle budek telefonicznych a każdy jest w posiadaniu najnowszego iPhona 10, a samo miasto CC aż pali się by pomóc swoim biednym i zaniepokojonym obywatelom, których tak kocha bezgranicznie. No dobra dobra już się nie czepiam. Lepiej znaleźć jedną osobę trzeźwo myślącą niż 3, które kompletnie nie wiedzą jak tu się znalazły, a przy ich boku stoi dzieweczka, która pomyliła plażę z łąką. Malinki rosną tan na wzniesieniu, tutaj są same śmieci i woda.
Skupmy się jednak na zadaniu. Wielka plama czarnej mazi rozprzestrzeniała się z coraz szybszym tempem, a z centralnego miejsca wytrysku wydobywało się takie ciśnienie, że wygląda jakby ropa w tym miejscy zaczynała wrzeć. Płyn powoli delikatnie bulgocze, a wczasowiczów czekało nie małe zaskoczenie gdy ku ich zdziwieniu na brzeg plaży ,,wypłynęła'' zdechłą ryba. Na powierzchni wody z każdą minutą wypływają kolejne martwe rybki i inni mieszkańcy jeziora otruci chemikaliami. Jeżeli gapie chcę uratować miasto, to niech lepiej się pośpieszą i zaczną działać, no chyba, że komuś zależy na upadku CC.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
,,Norma'' C3
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   Pon Kwi 08, 2013 7:15 pm

Ludzi przybywało praktycznie z każdą minutą, faktycznie odludne miejsce zamieniło się w najchętniej odwiedzany punkt romantycznych schadzek. Takie zjawisko może niekorzystnie wpłynąć na środowisko morsko-lądowe, które tak bogato obdarowuję Normę i innych w najprzeróżniejsze składniki potrzebne do sporządzenia mutegenu. Deptanie wszystkiego co popadnie przez miziające się pary nie jest tym o czym zmechanizowana kobieta marzy. Trzeba jednak przyznać, że zdewastowanie tego miejsca przez wyciek ropy jest bardziej prawdopodobny.
- No dobrze
Westchnęła głęboko i pokręciła głową
- Skoro wszyscy znaleźliśmy się tutaj, to może ktoś ma jakiś plan jak temu świństwu zaradzić? Czy władze CC, czy też jakiekolwiek służby wyjdą nam z pomocą, to wątpię, ale nie zaszkodzi spróbować.
Norma zmierzyła wszystkich chodnym wzrokiem i nie znając w zupełności swoich towarzyszy stwierdziła się im zaufać, w końcu nie ma nic lepszego do roboty.
- Może na początek spróbujmy sprecyzować, co to za płyn wydobywa się z jeziora, ustalmy dokładnie w jaki sposób się wydostaje i w jakim stopniu to jest szkodliwe.
Widząc reakcję małych rybek, to chyba jest oczywiste, ale co tam warto się upewnić.
- Czy ktoś ma jakiś pomysł?
Zniecierpliwiona powtórzyła pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pasmo plaży   

Powrót do góry Go down
 
Pasmo plaży
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa III :: Nad wodą-
Skocz do: