IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Taras Widokowy

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Taras Widokowy   Pią Lut 01, 2013 9:44 pm

Zbudowany w kształcie półkola oszklony taras widokowy jest uznawany za pierwszy punkt na liście "Musisz zobaczyć w CC". Podłogę pokrywają szare, błyszczące płyty z mieszanki metalu i gumy, co sprawia, że wchodząc przez duże automatyczne drzwi, twój wzrok momentalnie zaczyna podziwiać podłoże tego miejsca.
Tuż przy szklanej ścianie na krawędzi tarasu znajduje się kilka małych teleskopów oraz przymocowanych do podłogi wygodnych siedzeń, z których to można podziwiać niebo jeszcze dokładniej. Nie jest to przybliżenie godne głównego teleskopu, ale mimo wszystko zapiera dech w piersiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sro Lut 06, 2013 7:32 pm

Weszli oboje na taras. Był oszklony i wyglądał co najmniej magicznie.
-coś niesamowitego!- pisnęła Miya radośnie, łapczywie rozglądając się po całym pomieszczeniu. Nie minęła chwile gdy znalazła się tuz przy jednej z szklanych ścian jakie tu widniały.
Podziwiała widok gwiazd jak i miasto z wysokości.
-Nathaniel, musisz to zobaczyć! - pierwszy raz zwróciła się do niego po imieniu. Była tak podekscytowana ze nawet tego nie zauważyła. Czuła się trochę jak małe dziecko w fabryce czekolady. Tyle że zamiast czekolady, pochłaniała piękne widoki.
-musimy koniecznie spojrzeć przez teleskop! - dodała po chwili z szerokim uśmiechem, wbijając zachwycony wzrok w twarz mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sro Lut 06, 2013 7:39 pm

Spacerował powolnym krokiem, delektując się widokiem uradowanej dziewczyny. Sam również się rozglądał, faktycznie, było ślicznie. Chociaż on osobiście wolał patrzenie na gwiazdy pod gołym niebem, leżąc na ziemi z przyjaciółmi. Stare dobre czasy. Gdyby nie chłód panujący na zewnątrz...

-Hm? -uśmiechnął się na dźwięk swojego imienia i podszedł do dziewczyny. Stanął obok niej i spojrzał na oświetlone miasto -Tak, mi też ten widok zawsze się podobał. Często tu przychodzę, szczerze mówiąc.

-Jasne, jeśli chcesz, to czemu nie. Ale... -chwycił ją za rękę i pociągnął za sobą, kładąc się jednocześnie na podłodze. Spojrzał w sufit, który również był oszklony, co dawało niesamowity efekt. -...tak jest chyba lepiej. Wszystko jest bardziej magiczne bez technologii, nawet jeśli to nasz zawód. -mrugnął okiem do leżącej obok dziewczyny.

Następnie wyciągnął rękę w górę i pokazał jakiś układ gwiazd.
-Patrz, na przykład to. Nie mam zielonego pojęcia, czy ten układ ma nazwę, ale nie przypomina ci lamy z peleryną? Zawsze się śmialiśmy z tego z przyjaciółmi. -zaśmiał się. Przez te wszystkie razy, kiedy tu przychodził, przyzwyczaił się do echa panującego w tej sali. Zawsze go ona urzekała i zapierała dech w piersiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sro Lut 06, 2013 7:53 pm

- mi tak samo - potwierdziła łapczywie oglądając nadal.
Na samym początku miewała obawy co do tego spotkania. W dodatku zachowanie Ivana nie dawało jej spokoju. Jednak teraz wszystkie jej myśli biegły wokół tego pięknego krajobrazu. To nie był codzienny widok. Z góry Chrono City wyglądało zupełnie inaczej. Tak magicznie i mało realistycznie. Coś fascynującego. Niemal można było przy tym zapomnieć o wszystkich codziennych troskach. Mężczyzna trafił w samo sedno zapraszając ją w te miejsce. Nie mogła się nacieszyć.

Jednak gdy chwycił ją za rękę, zrobiło się jej ciemno przed oczami. Nie wiedziała co się z nią dzieje. To było dziwne ,bo gdy się obudziła z tego dziwnego stanu, leżała na chłodnej posadce obserwatorium ,tuż obok Nathaniela. Długo była w tej pozycji nim zdała sobie sprawę co tak naprawdę się stało. Niby nic takiego, jednak wprawiło jej serce i umysł w niemały letarg. Po chwili zdała sobie sprawę że dłonie zaczęły drżeć, a serce przyspieszyło swoje bicie.
*Głupia jestem*podsumowała soja reakcje. Przecież nic się nie wydarzyło takiego, a ona reagowała na to bardzo inwazyjnie. Nie mogła nic na to poradzić że Nathaniel, a w szczególności jego dotyk, wprawiał ją w taki stan...

Leżała tak bezradnie na ziemi wsłuchując się w jego słowa. Dopiero teraz się ocknęła, a przed jej oczami pojawił się piękne, gwieździste niebo.
-masz rację, że tak powiem - o niebo lepiej niż przez teleskop...- widok zapierał jej dech w piersiach. Prawie można było zapomnieć o fakcie ze leży z prawie nieznajomym mężczyzną ,na podłodze , i tak sami...

Gdy wspomniał o lamię z gwiazd- zachichotała głośno
- masz bujną wyobraźnię - skierowała wzrok ku niemu, uśmiechając się szeroko. Podłożyła jedną z dłoni pod głowę, kładąc tuż obok siebie różę ,by jej nie poniszczyć.
-nadal się spotykasz z tymi znajomymi? Widać że masz dobre wspomnienia o nich -zapytała z ciekawości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Sro Lut 06, 2013 8:00 pm

-No nie? Teleskop jest zbędny, a "O NIEBO" to dobre słowo. -zaśmiał się i podłożył dłonie pod głowę.
-Może troszeczkę. Wszystko dzięki mojej matce. -spojrzał w niebo. -Pewnie gdzieś tam jest. -wyciągnął dłoń w stronę gwiazd i zacisnął pięść, jakby próbując dosięgnąć ich i złapać chociaż jedną. Potem jego dłoń, jakby wiedząc, że to się nie uda, opadła na jego klatkę piersiową. -Wybacz. Nie powinienem mówić o takich rzeczach w tak miłej atmosferze.

-Huh? A...tak, czasem się widujemy, jak do nas zawitają. To dzięki nim masz tę różę w końcu. -uśmiechnął się. -Wolałbym widywać ich częściej, ale się nie da. Sami nie lubią tu przyjeżdżać, no i nie są zbyt mile widziani, niestety.

Chwilę leżał w ciszy i zastanawiał się, jak daleko wolno mu się posunąć. Nic o niej nie wiedział praktycznie, znał ją niecały dzień, a miał wrażenie, że wieczność. Opowiadał jej o rzeczach, ocierał się o sprawy, których nie rusza. Chyba znalazł "to coś", czego szuka u innych. Podniósł się delikatnie i spojrzał na jej twarz. Uśmiechnął się.

-Ten dzień to będzie chyba jakieś święto. -pochylił się, jakby chciał złożyć pocałunek na jej czole, po czym dało się słyszeć głośniejsze wypuszczenie powietrza w śmiechu. Pocałunek nie doszedł do skutku, bo.... -ATAK! -krzyknął, po czym zaczął ją łaskotać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 6:43 pm

Gdy wspomniał o matce, dziewczyna nawet nie śmiała skierować ku niemu żadnego pytania. Jego twarz zdawała być lekko rozmarzona, jakby miał ja właśnie przed oczami i czuł wewnętrzne ukojenie wszystkich trosk. Była taka spokojna i opanowana. Dlatego też nie śmiała się zapytać o nią, nie wiedziała jaką odpowiedź mogła by uzyskać i czy czasem nie popsuła by mu dobrego nastroju.

*do nas? * powtórzyła jego słowa niczym echo. To znaczyło że miał jakąś rodzinę tu z sobą ?
-czemu nie lubią? Przecież to dość przyjazna okolica - odparła teatralnie przesuwając rękę i pokazując lśniące budynki ,tuż za oknem.
-mogła bym rzec że to jedna z najlepszych stref, w jakich można zamieszkać -odparła z pełnym przekonaniem w głosie.
*no chyba że oni...*dopiero teraz dotarła do niej jedna myśl. Dość mroczna i niepowtarzalna, jednak nim całkowicie się zakorzeniła w jej głowie została rozwiana przez słowa Nathaniela.

-czemu tak uważasz?- zapytała zaskoczona gdy rozbrzmiały jego ostatnie słowa . Gdy już zdawało jej się że mężczyzna przekroczy tą niewidzialną granicę intymności , wstrzymała oddech by potem gwałtownie go wypuścić gdy poczuła że ją intensywnie łaskocze. Zaczęła lekko rzucać się na boki. On jeszcze pewnie o tym nie wiedział ,ale miała potworne łaskotki.
-proszę... przestań.. już nie mogę! - krzyczała raz po raz próbując jakoś się uwolnić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 6:54 pm

-Czemu? Powiedzmy, że nie pasują im tutejsze warunki, że są samowystarczalni, że żyją na krawędzi. Ci, którzy wybrali życie poza CC sami niechętnie je odwiedzają, w końcu z własnej woli je opuścili. No i mile widziani nie są, bo od razu widać, że nie są stąd. -zaśmiał się, przypominając sobie wygląd znajomych. Wyglądali jak rasowi przestępcy. Strefa zero pozdrawia.

-Bo...fajnie było cię poznać. -odwrócił wzrok, znowu spoglądając w gwiazdy. -Nie na co dzień spotykam osoby, którym mówię więcej, niż powinienem.

-Przestać? A co ja będę miał z tego, że przestanę? -teraz dźgał już tylko palcem jej żebra. *Oprócz tego, że nikt mnie nie posądzi o gwałt, bo się w końcu tak wydzierać przestaniesz* zaśmiał się w duchu. Do niej natomiast uśmiechał się zadziornie, ale nie natarczywie. Nie miał zielonego pojęcia, na ile ta dziewczyna mu pozwoli.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 7:10 pm

Miya nie mogła się powstrzymać od śmiechu.
-nie mam nic co mogła bym Ci dać - wydukała miedzy chichotem.
Jeszcze nigdy tak się nie uśmiała jak dziś. Nie mogła się opanować nawet an chwilę
-proszę przestań już, nie wytrzymam dłużej -już prawie nie miała sił by nawet się poruszać. Jednak to było silniejsze od niej ,wiec dalej się wierzgała na prawo i lewo.
-no dobra, dobra, co chcesz? tylko już przestań!- miała kolkę od ciągłego śmiania się
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 7:16 pm

Widząc, że dziewczyna na serio ma już dosyć postanowił przestać. Wypuścił głośniej powietrze, uśmiechając się figlarnie, po czym odsunął się lekko od niej i usiadł. Spojrzał na nią przez ramię i odgarnął włosy.
-Nie wiem, zaskocz mnie. Masz 5 sekund, inaczej znowu zacznę cię łaskotać. -odwrócił wzrok i zaczął głośno odliczać. Zastanawiało go, co wykombinuje Miya.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 7:23 pm

Dziewczyna zaczęła łapczywie chwytać powietrze ustami. W końcu mogła chwile odsapnąć. Czy pięć sekund to nie za mało?

Usiadła obok niego i patrząc mu prosto w oczy ,zapytała
-byłeś w strefie zero?- takie zaskoczenie się liczy?
Czuła że serce nadal jej łomocze w piersi. Oddech jest przyspieszony, a ona sama nie wie jeszcze czy to jest spowodowane pytaniem, łaskotaniem czy może Nathanielem.

-tylko nie kłam mi, i tak to zauważę. Mam rozbudowana praktykę z moim bratem. Mnie tak łatwo nie oszukasz - tu uniosła lekko głowę w górę ,tak aby wyglądała na bardziej poważną i zdecydowaną. Wprawdzie zamiast zadawać mu tego pytania, w tej chwili wolała by się po prostu zatopić w jego ramionach jednak jej nieśmiałość brała górę nad pragnieniami.
Miya musiała przyznać że mężczyzna miał w sobie coś bardzo magnetycznego, coś co przyciągało ją do niego już od pierwszego spotkania.

Nim ten odpowiedział, ona wybuchnęła
-przecież to jedno z najpodlejszych miejsc na cały świecie, poco się zapuszczałeś tam ?!- może za szybko wypościła te słowa z ust. Ale już na samym początku grzęzły jej głęboko w gardle. Po prostu musiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 7:34 pm

Nathaniel niemal zakrztusił się gumą, którą cały czas żuł, słysząc to pytanie. Zaczął kaszleć i chrząkać, ciężko mu było się uspokoić. Gdy w końcu jego twarz ponownie przybrała swój naturalny, blady kolor, westchnął. Już chciał na spokojnie odpowiedzieć, gdy usłyszał wyrzuty w głosie dziewczyny i dezaprobatę. Chwycił ją za nadgarstki i zmusił do położenia, po czym zawisł nad nią, ale nie śmiał jej spojrzeć w twarz.

-Chcesz wiedzieć? Naprawdę chcesz wiedzieć? -czuł się dziwnie, jakby stracił panowanie. Puścił ją i usiadł tuż przed nią, na ziemi. Momentalnie się uspokoił, ujarzmiając swoje emocje. Sam w końcu sprowokował to pytanie, nie powinien się teraz o to wściekać. Przetarł twarz dłonią.
-Tak, byłem tam. Żyłem tam cholernie długo, tam...może paradoksalnie, ale tak, w najniebezpieczniejszym miejscu zaopiekowano się mną i przyjęto sierotę. Moi rodzice zostali zamordowani na moich oczach, a ja "schroniłem się" właśnie w strefie zero. Moi obecni przyjaciele znaleźli mnie. Byłem im potrzebny początkowo jako mechanik, właśnie dzięki tym umiejętnościom nie zabili mnie. Później jednak stworzyli mi rodzinę i traktowali jak swojego. To chciałaś wiedzieć? -śmiało spojrzał w jej twarz, z trudem powstrzymując łzy, które cisnęły się do oczu. Jednakże Nathaniel był na tyle silny, że zdołał je powstrzymać, zanim spłynęły po policzkach. Po chwili na jego twarzy znowu widniał ten delikatny, lekko zaczepny uśmieszek. -Bardziej liczyłem na buziaka, niż na wywlekanie mojej przeszłości. -odchrząknął i czekał na reakcję. Nie zdziwiłby się, gdyby dziewczyna nie chciała go więcej znać. Strefa zero, jak już wspomniał, a szczególnie ludzie stamtąd nie cieszyli się zbytnim uznaniem wśród otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 7:48 pm

Nim zdołała spostrzec, Nathaniel przygwoździł ją z powrotem do posadzki tarasu widokowego. Nad jego plecami błyskały gwiazdy, dając cień na jego twarz. Miya więc nie widziała do końca tego bolesnego grymasu jaki wtem u niego panował. Gdy usiadł i ochłonął ,dopiero dotarło do niej co się tak naprawdę stało
-ja-a... ja przepraszam, nie wiedziałam...-nie wiedząc zbytnio co powiedzieć było stać ja tylko na te słowa.

Mimo że zawsze zaprzeczała swojego podobieństwa do Ivana, teraz udowodniła sobie że chyba w głębi duszy tak naprawdę jest taka jak on.
-ja nie powinnam się pytać, w końcu to nie moja sprawa....- podniosła się przechylając głowę mocno do przodu, tak aby włosy zasłoniły jej twarz.
Miya czuła że zrobiła źle, nie powinna na niego naskakiwać, w końcu... nic jej do tego gdzie on chodzi. W końcu to jego życie, i jego sprawy. Nie powinna się w nie mieszać bez względu na wszytko. Zwłaszcza że niemal wcale się nie znali.
-wciąż narzekam na swojego brata ,a w gruncie rzeczy wcale nie jestem lepsza od niego...- po jej policzku spłynęła pojedyncza łza, którą szybko wytarła dłonią.
Była przybita, nawet żart skierowany w jej stronę nie wytrącił jej z zamyślenia. Siedziała wiec tak na kuckach, wbijała wzrok w ziemie i wyobrażała sobie przez co kiedyś musiał przejść Nathaniel. A ona od tak przywołała te bolesne wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Czw Lut 07, 2013 7:57 pm

Był na siebie wściekły. Nie powinien na nią naskakiwać, ona w końcu nic nie mogła o tym wiedzieć. Prawdopodobnie nigdy tam nie była, nie wiedziała, jak tam naprawdę jest, żyła stereotypami. Gdy do tego spostrzegł łzę na jej policzku, nie wytrzymał i przyciągnął ją szybko do siebie, przytulając i gładząc po włosach.
-Nie bądź głupia. Skąd mogłaś wiedzieć? Przepraszam cię. Naskoczyłem zbyt mocno, po prostu wiele znajomości po wyznaniu tego ...no po prostu się kończyło. I już samo dotykanie tego tematu mnie drażni, bo ...bo ludzie patrzą wtedy już tylko na to, że żyłem na marginesie społecznym, a nie na to, jaki jestem naprawdę. A co do rodziców...Stało się. Oni wiedzieli, że tak będzie, to długa historia. Ja też wiedziałem. Ehh, Miya...- ujął jej twarz w dłonie i przyłożył swoje czoło do jej czoła, po czym zamknął oczy i uśmiechnął się.
-Nie płacz, bo mnie boli serce. -przetarł kciukiem jej policzek, wycierając łzę.- Jesteś pierwszą, którą zasmuciła moja przeszłość. Inni osądzali i tyle ich widziałem...Może temu, że...no...ja nikomu nie podałem powodu, dla którego się tam przeniosłem... Chyba trochę zepsułem nastrój. I się zaplątałem. Przepraszam. -złożył ciepły pocałunek na jej czole.
-Przestań się porównywać do brata. Jesteś jedyna w swoim rodzaju, wspaniała. -uśmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pią Lut 08, 2013 1:32 pm

Była przekonana że doskonale ukryła fakt że się rozkleiła. Jednakże mężczyzna szybko dostrzegł to i wkroczył do akcji. Jego słowa już nie grzmiały w jej uszach jak wcześniej. Teraz miały delikatną nutę niewinnego ,wiosennego powiewu wiatru, który nie do końca wie w którą stronę się udać.
W głosie mężczyzny nie trudno było wyczuć bezradność, jakby chciał powiedzieć znacznie więcej, jednak uprzedzenia wynikające z doświadczenia bardzo skutecznie mu to uniemożliwiają.

-nie przepraszaj mnie - przerwała mu - za coś, co jest moją winą - stwierdziła bo głębszym przemyśleniu.
-nie powinnam się pytać o to i wtykać nos w nie swoje sprawy- wyjaśniła po chwili ciszy. W dłoni trzymała kant kurtki który kurczowo ściskała i pocierała nerwowo palcami. Zastanawiała się co mogła by dodać na swoje usprawiedliwienie, jednak nic jej nie przychodziło do głowy.

-skoro inni ocenili Cię tak powierzchownie, to nie byli warci twojego zaufania - skwitowała wysłuchując jego wyjaśnień
-racja, strefa zero to nie za przyjazna okolica, jednak pragnę zaznaczyć że nie każdy tam przebywający musiał się poddać tamtejszym nawykom - tu Miya przybrała obronną postawę, całkowicie wierząc w swoje słowa. Próbowała jakoś wesprzeć Nathaniela w jego racji.

*Zauważył że się popłakałam, za szybko się rozklejam...Jaki wstyd*Szybko raz jeszcze chciała otrzeć twarz dłońmi, jednak nim to zrobiła, poczuła że mężczyzna już ją w tym wyręczył, składając przy okazji na jej ciepłym czole swoje usta w geście uspakajającego pocałunku. Musiała przyznać że trochę ją wyciszył, choć pewnie już zrobiła się czerwona jak burak. Przecież przekroczył granice której nikt wcześniej ( z wyjątkiem jej brata, ale to inna bajka) nie przekroczył. Dziewczyna zaniemówiła i wytrzeszczyła oczy ze zdumienia. Znów te samo ogarniające jej ciało, uczucie gorąca. Wypełniało ją od czubka głowy aż po końcówki palców u stóp. Czuła jak skóra na policzkach ją piecze, tak samo jakby zbyt długo leżała na słońcu. W dodatku te słowa... Zamurowało ją kompletnie na chwile.

-ja, ja chyba powinnam już iść - wykrztusiła z siebie. To jedyne co jej teraz przyszło do głowy. Jeszcze nikt nie był dla niej tak czuły, a ona najzwyczajniej w świecie nie wiedziała co ma z tym zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pią Lut 08, 2013 3:18 pm

"-nie przepraszaj mnie - przerwała mu - za coś, co jest moją winą "

-Daj spokój. Nie wiedziałaś, a ja sam sprowokowałem te pytania. -chciał załagodzić sytuację. Czuł się okropnie, że ona o cokolwiek się obwinia. Do tego doprowadził ją całą tą sytuacją do płaczu. Nie ma co, pierwsza randka jak diabli. Jemu puszczają nerwy, a kobieta, która w ciągu tego dnia zdołała stworzyć mu takie poczucie bezpieczeństwa, że wygadał jej niemal wszystko, właśnie przez niego płacze.

-Wiem, że nie byli warci. Ale rozstania mimo to bolały. I choćbym nie wiem jak bardzo sobie wmawiał, że to oni są winni rozpadu całych relacji...To i tak boli. -uśmiechnął się mimo wszystko, próbując jakoś zniwelować smutek wypowiedzianych słów.

Kiedy zrobiła się czerwona, odwrócił wzrok. Zdawał sobie sprawę, a właściwie odnosił wrażenie, że dziewczyna za każdym razem, gdy okazuje jakieś skrajne emocje, jest trochę zażenowana, że on to wszystko widzi. Postanowił więc nie sprawiać jej dodatkowych kłopotów, wlepiając gały w jej czerwoną twarz. Chociaż musiał przyznać, że wyglądała tak uroczo, no i że najchętniej to by jednak popatrzył.

-Iść? -poczuł ukłucie. Spłoszył ją? Fakt, poruszony był niezręczny temat i w ogóle, zrobiło się trochę smutno, ale żeby zaraz uciekać? To jego wina. Takie odnosił wrażenie. -Czy...ja zrobiłem coś nie tak? Jasne, ty teraz wrócisz do domu, zapłakana, z wypiekami na twarzy, a ja jeszcze tej nocy powącham sobie kwiatki od spodu. Wątpię, żeby twój brat mi to ot tak odpuścił. -uśmiechnął się. Okay. Może Miya była nieśmiała, widać to było na pierwszy rzut oka, ale żeby od razu uciekać, po takim małym geście jak pocałunek w czoło? Coś schrzanił. Był tego pewien. Bankowo coś spieprzył. I nawet nie próbował ukryć tych myśli, które momentalnie jakby wymalowały się na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pią Lut 08, 2013 3:46 pm

Widać było że mogli by się tak kłócić w nieskończoność. Ona uważała że to jej wina, natomiast on brał to na siebie. Nie było w tym porozumienia, powstał mały chaos. A było już tak pięknie. Leżeli na przyjemnie chłodnej posadce, rozmawiając, wygłupiając się i co najważniejsze -podziwiając gwiazdy które tak zawsze chciała zobaczyć.
Postanowiła nie sprzeczać się dalej z mężczyzną, choć i tak nie zgadzała się z jego zdaniem. Był stanowczo za miły i uległy. Dobrze widziała ze to tylko i wyłącznie jej wina.

Gryzła się tak z własnymi, destrukcyjnymi myślami przez dłuższy moment.
Uczucia zawstydzenia i złości do samej siebie, wygryzały się wzajemnie. Tak bardzo sprzeczne że niemal wybuchowe.
Nathaniel na wieść o jej odejściu wyraźnie się rozczarował. Jednak do końca nie wiedziała w tym momencie czy z powodu jej brata czy jej samej. Sugerowała się tu jego wypowiedzią.

-nie, nie o to chodzi...-zaczęła tłumaczyć z powrotem kucając naprzeciw mężczyzny
-nie zrozum mnie źle, ja zwyczajnie nie potrafię chyba się do nikogo bardziej zbliżyć- stwierdziła po głębszym namyśle. Wiedziała że chłopak w tej chwili obwinia siebie. Nic nie mogła poradzić na to że jest bardzo nieśmiała i wszelkie bliższe kontakty są dla niej czymś obcym. Była niewinną szarą myszką o dziewiczych poglądach i niezbyt pewnie kobiecym ciele (tu ma na myśli swoje nie tak duże piersi jakby tego chciała). Nikt nigdy nie chciał się do niej zbliżyć w ten sposób, jak to próbował Nathaniel. To była dla niej wyjątkowo nowa sytuacja, z którą nie potrafiła sobie poradzić. Zwykła wtedy uciekać od problemu.

Siedziała więc tak tuż przed nim na kuckach, wpatrując się w podłogę. Nie miała odwagi aby spojrzeć mu w twarz. Nigdy przed nikim się tak nie otworzyła, ale była to jemu winna.
-swoją drogą...- zaczęła po dłuższej ciszy -nie pozwoliła bym mojemu bratu cokolwiek tobie zrobić- skwitowała na zakończenia. Miała wrażenie że serce ze strachu, przed jego reakcją na te słowa, wyskoczy jej z piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Pią Lut 08, 2013 4:04 pm

-To się dało zauważyć. -zaśmiał się, wyraźnie zadowolony, że dziewczyna jednak wróciła, a nie uciekła najzwyczajniej w świecie. -Nie często zostajesz sama z mężczyzną na randce, nie? Chociaż mnie osobiście to dziwi. Posłuchaj. -przysunął się trochę i chwycił ją za dłonie. -Nie myśl, że ja w tym momencie oczekuję od ciebie nie wiadomo jak nieprzyzwoitych rzeczy. -zaśmiał się. Wolał powiedzieć wszystko prosto z mostu, bo zdał sobie sprawę, że ona może nie wiedzieć, czego się spodziewać i przez to może bać się tego najbardziej...daleko wychodzącego scenariusza. Miał nadzieję, że dziewczyna doceni jego szczerość, nawet jeśli poruszał takie tematy. -Robisz się czerwona po zwykłym buziaku, a co dopiero gdybym...ahahaha nie, spokojnie, to dużo za wcześnie. Bardziej interesujesz mnie w tej chwili jako ty, jako osoba. A co do zbliżania się... Może nie fizycznie, ale mentalnie...mi też niełatwo się zbliżać do innych. Prawdę mówiąc, jesteś pierwszą, na którą otworzyłem się tak szybko. -uśmiechnął się. Miał nadzieję, że te słowa dodadzą jej otuchy. Ścisnął mocniej jej dłoń i uśmiechnął się ciepło.

-Huh? Jakże bohatersko z twojej strony. -uśmiechnął się. -Ale to by mnie stawiało w roli księżniczki, a ciebie jako rycerza. A ma być na odwrót. -wytknął język, wyraźnie rozbawiony. -Po prostu zamiast wysługiwać się tobą, powinienem nosić cię na rękach...-jego uśmiech mógł ostrzec dziewczynę, ale jedynie ułamek sekundy miałaby, by zareagować. Chwycił ją i podniósł. Teraz stał, trzymając ją na rękach i patrząc w gwiazdy. -...i robić wszystko, by twój brat nie miał za co mnie ochrzaniać. -uśmiechnął się, tym razem spoglądając na nią. W tej chwili już miał gdzieś, że za szybko to wszystko szło, bo praktycznie znał ją jeden dzień, a już zdążył jej opowiedzieć o swojej historii i pocałować w czoło (i doprowadzić do płaczu...). Żyje się raz. Granice jednak były, sam sobie je wytyczył. Zbliżenie mentalne- prędkość nieograniczona, cała reszta była trzymana na wodzy, szanował zdanie Miyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miya Wolfgan
Początkujący
Początkujący
avatar

Liczba postów : 49
Reputation : 2

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 10, 2013 1:13 pm

Gdy chwycił ją i uniósł w jej kieszeni rozbrzmiał telefon. Zapewne to jej brat niepokoił się gdzie ona się podziewa do tej pory.
-Przepraszam -szepnęła pod nosem z błagalnym wzrokiem by mężczyzna postawił ją na ziemi. Gdy już to się stało zerknęła na ekran telefonu. Tak. Był to Ivan. Czasem zastanawiała się czy nie pełni on rolę zatroskanego rodzica, niżeli wścibskiego brata.

-Nathanielu ,ja Cię przepraszam ale naprawdę muszę już iść. Dziękuję dziś za wszytko i mam nadzieję że jeszcze kiedyś się spotkamy - chwyciła różę którą dostała od mężczyzny, podeszła do niego pocałowała w policzek i pośpiesznym krokiem opuściła obserwatorium.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Crescent
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 81
Reputation : 6

PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   Nie Lut 10, 2013 1:18 pm

Postawił ją tak, jak poprosiła. Domyślał się, że to pewnie jej brat. Uśmiechnął się, gdy usłyszał chęć ponownego spotkania. Odprowadził dziewczynę wzrokiem i gdy już zniknęła, sam postał jeszcze chwilkę patrząc w niebo, po czym równiesz szybko opuścił obserwatorium.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Taras Widokowy   

Powrót do góry Go down
 
Taras Widokowy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Przeszklony taras
» Taras [czwarte piętro]
» Taras

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa I :: Obserwatorium astronomiczne-
Skocz do: