IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Kassidy

Go down 
AutorWiadomość
Kassidy "96"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Mieszkanie Kassidy    Pon Maj 27, 2013 2:55 pm

Brak weny na opisywanie... póki co musicie zadowolić się samymi obrazkami... dziękujemy i przepraszamy z usterki ^^.

Salon:


Sypialnia:


Jadalnia:


Kuchnia... Oczywiście numerków ni ma ^^:


Łazienka:



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kassidy "96"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Pon Maj 27, 2013 3:11 pm

No cóż zamiast pocałunku została postawiona do pionu, może to i nawet dobrze? W każdym bądź razie temu iż "96" była piana zaprzeczyć nie było jak, ale przecież to wina Chae która spowodowała wypicie przez Kass całej szklanki whisky i to jeszcze w nerwach. Następne były troskliwe słówka, na które Kassidy zareagowała tylko jeszcze bardziej słodka i niewinną minką.
Chwila... jakie zbladła? Jakie do domu, przecież jeszcze wczesna pora, ale nim w ogóle zaczęła protestować została podniesiona przez Koreankę co spowodowało tylko tyle iż nie protestowała, bardziej dla tego, że poczuła iż jej obiad ma zamiar wrócić nie tą stroną co powinien, a tego nie chciała. W ciszy pozwoliła siebie wynieść z klubu. W momencie w którym została postawiona natychmiast podbiegła do ściany i zwróciła obiad co pozwoliło jej właściwie otrzeźwieć.
Stanęła na równych nogach, rozejrzała się przymkniętymi oczami i próbowała ogarnąć gdzie właściwie jest, spojrzała na Koreankę i spuściła delikatnie główkę.
-Przepraszam - Powiedziała z wyraźnym poczuciem winy, lecz po chwili dodała szybko.
-To znaczy za to, że się upiłam, za pocałunek nie - Uśmiechnęła się zadziornie - Choć - dodała i wykonała odpowiedni ruch ręką który oznaczał to samo co powiedziała. Przez całą drogę charakterystycznie poruszała biodrami.
Po kilku minutach, czyli około dwudziestu znalazły się już u niej w domu, znaczy przed. Kass wyciągnęła klucze. Nie pytajcie mnie skąd bo nie mam zielonego pojęcia, ani pomysłu gdzie by mogła go chować. Włożyła je do drzwi i przekręciła, otworzyła drzwi i puściła Koreankę przodem mówiąc.
-Korytarzem prosto i pierwsze wejście na lewo - Była to droga prowadząca do salonu, Ukrainka ruszyła zaraz za Koreanką zamykając za sobą jeszcze tylko drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chae Lin
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Pon Maj 27, 2013 5:22 pm

Oh my, jaka delikatna! Normalnie nie ruszaj i podziwiaj z daleka, bo jak się lekko szarpnie to królewski żołądeczek daje po sobie poznać. A niby Ukraińcy powinni mieć je ze stali, no przecież to Słowianie! Chociaż przez te wszystkie lata wojen może i im się o tym zapomniało, no. Jednak, gdyby inaczej na to spojrzeć to na pewno trochę dzięki takiemu, huh, oczyszczeniu, spojrzy na tę sytuację trzeźwym okiem. No dobra, może jeszcze trochę zamglonym, ale już nie tak bardzo jak wtedy. W dodatku nawet zaczęła przepraszać - szkoda tylko, że nie za bezwstydne rzucenie się na niebieskowłosą. No ej, za TO powinna się korzyć i błagać o przebaczenie! Pewnie się Kass chciała z nią podroczyć, ale Lee aktualnie nie miała na to najmniejszej ochoty. Kiedy różowa się odwróciła, Chae Lin pozwoliła sobie na wymowne przewrócenie oczami. Ta mała ciągle próbowała ją jakoś sprowokować, ale, jakże mi przykro, nadaremnie. No sorry, ale w pięć minut się nie zmienia swoich preferencji. Najpierw więź, a potem się możemy bawić, nie ma nic za darmo!
Oczywiście, w trakcie tego spaceru Chae Lin nawet nie próbowała zagaić rozmowy. To byłoby sprzeczne z jej osobowością, a jeśli Kass próbowała ją jakoś zagadać, odpowiadała zdawkowo. Z resztą, zasłużyła sobie na takie zbywanie za tę akcję w klubie!
Swoją drogą sama chętnie bym się dowiedziała, gdzie Kass trzymała ten klucz, mógłbyś się trochę wysilić! Zła z Ciebie osoba, oj zła. No, ale trzymajmy się fabuły, bo Chae Lin właśnie przekroczyła próg mieszkania drobnej "96"! Gdyby tamta próbowała jakichś sztuczek, od razu by ją obezwładniła czy coś, o.
- Nie wiedziałaś, że alkohol działa na Sarcosy dużo mocniej niż na normalnych ludzi? - w końcu zapytała, siadając na oparciu stojącej najbliżej wejścia kanapy. Kiedy Chae Lin ją podtrzymywała wykoncypowała, iż Kass musi być, podobnie jak ona, Sarcosem. Jej skóra była zbyt miękka jak na materiały, z których wykonywano pancerze androidów, a cyborga mogła od razu wykluczyć. No bo gdzie by schowała swoje zmechanizowane części pod tym kusym strojem? No właśnie, ja też nie wiem, tak samo jak sama Kass nie wiedziała, gdzie ma klucz, hyhy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kassidy "96"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Pon Maj 27, 2013 7:27 pm

No cóż to gdzie Kass schowała klucze pozostawmy już wyobraźni a skupmy się w pełni na fabule. A co do głowy ze stali, po pierwsze to dziewczyna, a po drugie ma tylko siedemnaście lat.
Weszła do pokoju tuż za Koreanką i usiadła na kanapie obok Koreanki, z tym, że nie na oparciu, spojrzała się na nią i chwilkę zastanowiła, w prawdzie wiedziała, ale przecież to nie jej wina iż w nerwach nie wie co robi, z resztą to ona ją doprowadziła do znerwicowania co spowodowało łyknięcie calutkiej szklanki dosyć mocnego alkoholu.
-Tak... wiedziałam, ale to twoja wina, że wypiłam tyle na raz - Natychmiast zrobiła naburmuszoną minę, odwróciła wzrok i nadęła policzki mając nadzieję iż Chae da się na taki trik złapać i nie będzie miała do niej pretensji, ani nic w tym stylu.
Nagle wstała i poszła do kuchni, nie minęło dużo czasu gdy wróciła z sokiem i dwiema szklankami.
-Chcesz? - Spytała i nawet nie czekając na odpowiedź nalała do obu szklanek, siadając na poprzednim miejscu podniosła jedną szklankę nad głowę... No prawie bo obok głowy, ale wiadomo o co chodzi. Natomiast z drugiej już piła sok nawet nie patrząc w kierunku Koreanki.
No cóż było jej strasznie głupio, że nowo poznana osoba, już przy pierwszym spotkaniu widziała ją narąbaną i zwracającą posiłek, raczej niemiły początek znajomości... A jeszcze jaki przypał, o matko i córko, pożal się boże normalnie. Toż to koniec świata dla tak młodej dziewczyny, no dobra dla Kass nie, ale na pewno jest jej bardzo głupio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sheela "69"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 15
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Wto Maj 28, 2013 8:45 pm

Jak dobrze się składa, że numer "96" mieszkała możliwie nisko oraz blisko. Shee bez większych problemów wdrapała się bezszelestnie po nierównej ścianie i siadła wygodnie na parapecie. Spoglądała na dziewczęta przez chwilę zza okna, potem jednak otworzyła je sprawnie i uśmiechnęła się szeroko do towarzyszek w geście powitania.
- miło was widzieć numerze "96" i numerze "7"- usiadła wygodnie i spuściła nogi tak by mogła nimi swobodnie machać. Rozejrzała się po pomieszczeniu badając dokładnie każdy jego szczegół.
- nieźle się urządziłaś, numerze "96" - rzuciła komplement w stronę towarzyszki. Shee nie była jednak pewna czy dziewczęta ją kojarzyły. Były wspólnie na rekrutacji, w wielkim biurowcu, wtedy to dowiedziała się o przydzielonym jej numerze, jednak one mogą tego nie pamiętać. Była ich wtedy dość duża gróbka, trudno zapamiętać wszystkich, prawda?
- wybaczcie za nietypowe najście, ale w obecnej sytuacji nie miałam większego wyboru - zmrużyła oczy i podrapała się w tył głowy w nerwowym geście. Było jej głupio, że weszła oknem do mieszkania prawie nieznanej dziewczyny, jednak lepiej tak niżeli miała by się włamać do nieznajomego.
- przechowacie mnie tu przez chwilę? Bo jak na razie nigdzie mi się nie śpieszy - zeskoczyła z parapetu i zerknęła raz jeszcze za siebie, czy czasem nikt jej nie śledził.
- pewnie się zastanawiacie co tu jest grane? Ach już tłumaczę! - klasnęła radośnie w dłonie i z pełnym entuzjazmem zaczęła opowiadać
- dostałam cynk, że jakiś handlarz narkotykami sprzedaje w tej dzielnicy swój towar jakimś dzieciakom, chciałam go schwytać jednak okazało się, że dostałam błędne współrzędne i trafiłam na niewinną osobę.- powiedziała jednym tchem
- i tak się składa, że przeprosiny nie starczyły, facet zaczął do mnie strzelać - zaśmiała się nerwowo marszcząc brwi i mrużąc oczy, znów podrapała się w tył głowy
- no i resztę chyba już potraficie sobie dokończyć, więc jak? Przechowacie mnie na trochę czy przeszkadzam w czymś? - zlustrowała dziewczęta wzrokiem pełnym nadziei, choć obawiała się, że były akurat chyba czymś zajęte...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chae Lin
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Sro Maj 29, 2013 6:27 pm

Nie no, ale miała tupet! To nie Azjatka postawiła jej drina, to nie ona kazała Kass go wypić, a różowa śmie sądzić, że to wina Chae Lin. W dodatku ta mimika obrażonego dziecka... Koreanka nie wytrzymała w końcu i zaśmiała się. Krótko, bo krótko, ale za to jak wesoło! Nikt w życiu jeszcze nie obwinił niebieskowłosej o schlanie się w sztok! Ale cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz, czyż nie?
- Wiesz co? Nigdy w życiu nie słyszałam głupszej wymówki. - powiedziała, odchylając się w stronę numeru "96" z wyraźnym rozbawieniem malującym się na twarzy. Niech będzie, tym razem Kassidy osiągnęła zamierzony cel, a co! Żadna krzywda jej przez to nie spotka. Kiedy różowowłosa zerwała się z kanapy, Chae Lin zsunęła się z oparcia, siadając na jej miejscu. Zła i niedobra, podsiadła dziewczynę w jej własnym mieszkaniu! Aby wypełnić sobie czas zajęła się bębnieniem palcami o oparcie. Tak, wiem, to bardzo twórcze, kreatywne i w ogóle cudne zajęcie. Kiedy Kass w końcu wróciła z sokiem, Chae stwierdziła, że może wcale nie jest aż tak zaślepiona żądzą niż myślała. Wzięła od tej drugiej szklankę, przez co przez chwilę stykały się ich palce. Ciesz się, "96", kontakt fizyczny! Co prawda nie taki, jaki byś chciała, ale zawsze. Chae Lin chwilkę pobawiła się szklanką, delikatnie obracając ją w palcach i wpatrując się w uderzającą o ścianki wzburzoną ciecz.
- To na pewno sok? - zapytała żartobliwie. Chciała dodać coś jeszcze, ale usłyszała dziwne szmery za oknem. Jakby ktoś próbował wdrapać się po ścianie. Co do cholery? - przebiegło jej przez głowę. Ba, nawet przestała znęcać się nad sokiem! Po prostu siedziała i nasłuchiwała, aż w końcu dostrzegła przez szybę smukłą, zielonowłosą dziewczynę w charakterystycznym stroju. Chae Lin wydała się znajoma... Ach tak, "69".
W końcu i dziewczę zza okna postanowiło wbić do mieszkanka. Pewnie, im nas więcej, tym weselej. A przy tym Kass może nie będzie próbowała się ponownie dobierać do Koreanki. Mru, same plusy. Skinęła jej głową w geście powitania, po czym w końcu skosztowała soku zaserwowanego przez Kassidy.
- "96" na pewno nie będzie miała nic przeciwko, "69". - mruknęła w odpowiedzi na pytanie zielonowłosej, przekręcając głowę w stronę Kassidy - Prawda? - to pytanie skierowała, rzecz jasna, do różowowłosej właścicielki em cztery.
Nie ukrywajmy, tak oryginalne wejście na pewno zasługiwało na równie pasjonującą historię. Cóż, zielonowłosa raczej miała pecha, skoro dostała cynki, które doprowadzały ją do próby aresztowania niewinnych osób.
- Trzeba było sprawdzić, czy ma pozwolenie na posiadanie broni. - dołożyła swoje trzy grosze do tej historii. Przynajmniej byłby z tego jakiś pożytek, gdyby nie miał tego papierka. Z braku zajęcia znów zabrała się za obracanie w dłoniach szklanki - Poza tym radzę zmienić informatorów, skoro nie potrafią nawet podać dobrych namiarów. - dodała po chwili, podnosząc wzrok i spoglądając na niedawno przybyłą. Chae Lin, Ciocia Dobra Rada. Nie, żeby była złośliwa - po prostu ona sama by tak zrobiła. Na ostatnie pytania odpowiedziała, kręcąc przecząco głową - w piciu soku raczej ciężko jest przeszkadzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kassidy "96"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Sro Maj 29, 2013 8:57 pm

Kass wcale się nie cieszyła takim kontaktem bo powodów do radości to tutaj nie ma, przecież to nie problem zetknąć się palcami. Dziewczyna również nie chciała obecnie żadnego większego kontaktu gdyż nie miała zwyczajnie ochoty, z resztą już go na dzisiaj chyba miała dosyć, jak i wrażeń. Przecież Kass nie jest jakimś zwierzęciem, czy czymś w tym stylu tylko człowiekiem. Ma swoje potrzeby do których w jej przypadku potrzeba zaspokojenia pewnych pragnień spokojnie można zaliczyć do nadrzędnych, lecz jeśli nie ma ochoty, to nic nie zrobi. Gorzej jeśli ma, wówczas nie zwraca uwagi na protesty innych tak jak to miało miejsce w klubie.
Podczas gdy Koreanka bawiła się sokiem, Kass spokojnie piła swój. W pewnym momencie spojrzała na nią i widząc, że nie wypiła kompletnie nic, już chciała coś mówić ale została uprzedzona. I tak, to był zwyczajny sok, Kass nie jest gwałcicielem ani mordercą. Fakt może ma zawyżone popędy seksualne ale nie zrobiłaby czegoś takiego. Pokiwała głową potwierdzająco i odwróciła się w kierunku okna gdyż również usłyszała niezapowiedzianego gościa.
Kiedy ujrzała "69" zarumieniła się delikatnie, w końcu widziała ją tylko raz, nawet z nią nie rozmawiała w sumie podczas rekrutacji co było powodem jej wstydu, w końcu kolejna nowa osoba. Chyba dla Kass to będzie za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Dwie nowe kobiety poznała, przez co dwa razy łapała liczne tak zwane buraki na twarzy, ehhh... cóż za los osoby pseudo wstydliwej. Pseudo, bo wstydliwa to ona nie jest, tylko w pierwszych minutach, zwykle poniżej pół godziny czuje nieśmiałość, ale zaraz po tym po prostu nagle znika.
Gdy tylko zielonowłosa weszła do środka Ukrainka natychmiast zrobiła się cała czerwona i tylko cichutko oraz z głową spuszczoną w dół, przez co tamta mogła jej niedosłyszeć i odpowiedziała.
-Hai... Ciebie również - Odłożyła szklankę nawet nie patrząc gdzie ją stawia. Nie zdążyła się uspokoić czy dobrze zastanowić, a już otrzymała kolejne pytanie tym razem od Chae Lin. Pokiwała tylko delikatnie główką wciąż jej nie podnosząc na tak. Chciała ukryć to jak bardzo się rumieni. Uważała się teraz za idiotkę i również, że tak musi wyglądać, dla niej trzeba być idiotką aby się aż tak rumienić za każdym razem kiedy poznaje się nową kobietę, a jeszcze jak na złość ona właśnie się tak rumieni.
Wysłuchała historii nerwowo ściskając kanapę oraz wciąż nie zmieniając swojej pozycji. Po tym nawet nie odpowiedziała, bo za bardzo się wstydziła, napięła już z tego powodu mięśnie i mocno zamknęła oczy. Aż dziwne bo wstydziła się bardziej niż zwykle, ale z drugiej strony wcześniej nie poznała dwóch nowych kobiet tego samego dnia, prawdopodobnie od poznania Koreanki minęło zbyt dużo czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sheela "69"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 15
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Pią Maj 31, 2013 10:43 am

- jest to były funkcjonariusz policji, sprawdziłam to w drodze, w moim komputerze, więc na pewno posiadał - odpowiedziała z pewnym siebie tonem głosu. Dobrze że Shee miała dostęp do sieci w swoim kombinezonie, to bardzo ułatwiało jej życie bo ze wszystkim mogła być na bieżąco.

Dziewczyna zwyczajnie miała pecha, nic więcej. Mężczyzna pewnie nie zdawał sobie sprawy, że Shee jest po jego stronie, w dodatku nie dał jej dojść do słowa, przez co była zmuszona uciekać. Miała tylko cichą nadzieję, że mężczyzna szybko o niej zapomni, nie chciała by dostać kiedyś kulkę w głowę, gdy akurat będzie przechodzić ulicą. Choć w teraźniejszym świecie wszystko jest możliwe i wchodząc w grupę specjalną, wiedziała na co się pisze.
Shee wypuściła z siebie ze świstem nagromadzone wcześniej w płucach powietrze. Jakby w jednej chwili wszystkie te emocje wraz z wydychanym powietrzem ją opuściły, dziewczyna się w końcu odprężyła, tu czuła się bezpiecznie.
- był to nijaki Waldecraf, nasze biuro uznało go za wiarygodnego informatora, więc wiele się nie zastanawiałam nad współrzędnymi - odparła głęboko się nad czymś zastanawiając
- teraz już wiem że to był błąd - dodała po chwili zastanowienia
- to trochę dziwne, no ale już nie roztrząsajmy tego, pewnie to zwykła pomyłka - nic więcej - odparła z uśmiechem na twarzy, choć w duchu czuła że coś tu nie gra.

Shee zauważyła zakłopotanie numeru "96" i poczuła że chyba nie winna była tu przychodzić. Może przyszła nie w porę, stąd jej zakłopotanie? Nie było czasu na ocenę sytuacji, a w dodatku już tu była, więc postanowiła nie zwracać na to większej uwagi.
- tak czy siak, prawdziwy sprawca hasa sobie radośnie po mieście rozdając amfę i kokę niczym cukierki dla tutejszych dzieciaków - de motywacja malowała się na jej twarzy bardzo widocznie. Nie mogła sobie darować tej komplikacji.

- cieszę się, że nie macie nic przeciwko mojej obecności - rzekła uprzejmie opierając się z powrotem o parapet z którego wcześniej zeskoczyła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chae Lin
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Nie Cze 02, 2013 3:00 pm

Hai? Kassidy nie była przypadkiem z Europy? Hm, Chae Lin nie wiedziała, że japoński stał się językiem międzynarodowym - nigdy nie była na bieżąco jeśli chodzi o różne sprawy międzynarodowe, ale zawsze sądziła, że najbardziej powszechnym w użyciu jest angielski.... Ok, ok, koniec z tym wywodem, bo jeszcze będzie, że się czepiam czy coś, o.
Spojrzenie swoich czerwonych oczu skierowała na numer "96" i w sumie niezbyt zdziwił ją fakt, iż ta zaczęła się rumienić. Miała wyraźną słabość do płci pięknej, co Chae Lin zaobserwowała już na początku ich znajomości, jednak żeby rumienić się na widok każdej kobiety? Koreanka przewróciła oczami, bo reakcje Kassidy ją, delikatnie mówiąc, rozbrajały.
- Ona tak ma chyba za każdym razem, przynajmniej z tego co zauważyłam. - powiedziała, patrząc na Shee, która wydawała się co najmniej zdziwiona werwą młodszej koleżanki. Chae Lin wzruszyła ramionami, jakby takie zachowanie było czymś, na co nie powinno zwracać się zbytniej uwagi.
Słuchała tego, co "69" ma do powiedzenia dość uważnie. Ba, nawet przestała bawić się szklanką. Tak na amen, nawet odstawiła ją na stolik.
- Były policjant atakujący funkcjonariusza na służbie? - zapytała retorycznie, unosząc jedną brew ku górze. Kto jak kto, ale byli stróże prawa nie powinni robić czegoś takiego. Niewątpliwie musiał mieć coś na sumieniu, skoro zachował się tak, a nie inaczej. Co do informatorów - Chae Lin sama często szukała informacji na mieście, śledziła jeśli sytuacja wymagała i wcześniej sama starała się sprawdzić wiarygodność informatorów z biura. Poza tym miała kilku zaufanych ludzi w poszczególnych strefach a co za tym idzie - częściej korzystała z ich wiedzy niż tych niby profesjonalistów.
- Wiesz, że pierwszy raz słyszę to nazwisko? - odezwała się po dłuższej chwili, przeszukując pamięć w celu przypomnienia sobie tożsamości wszystkich informatorów polecanych przez biuro. Przygryzła wargę, powstrzymując się przed złośliwym komentarzem - bo chociaż była to pomyłka, mogła kosztować grupę utratę jednej członkini, a to raczej tego niczym nazwać nie można. Jakby nie patrzeć, Chae Lin zaintrygowała ta historia i sama sprawa.
- Zawsze możemy pomóc na tyle, ile zdołamy. - zapewniła Shee z uśmiechem, klepiąc po plecach Kassidy, niby na potwierdzenie swoich słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kassidy "96"
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    Nie Cze 02, 2013 3:44 pm

Kassidy zdążyła troszkę poznać Japoński, nie zna go wcale dobrze bo tylko minimalnie się podszkoliła i zna podstawowe krótkie słówka, a poznała je bo spotkała niedawno Japonkę z którą spędziła parę... Ekhem... Nocy.
No cóż, taka to już Kass jest wstydliwa na początku wszystkich znajomości z przedstawicielkami tej samej płci.
Na temat na który obecnie rozmawiały Kassidy nie miała po co się wypowiadać gdyż miała bardzo małe doświadczenie z informatorami. Powodem tego jest oczywiście to iż Ukrainka agentką jest byle jaką, tak więc zdecydowanie częściej po prostu działa aniżeli szuka informatorów, zwykle bierze sprawy na tak zwanego gotowca, gdzie już wszystko wiadomo i po prostu dopada kogo potrzeba. Ona jest zwyczajnie od działania, nie od dochodzenia. Niemniej jednak jeżeli mowa o tym w czym się specjalizuje to radzi sobie wręcz doskonale, jej duża zręczności i gibkość również bardzo jej pomaga podczas wszelkiego rodzaju walk, a w szczególności walk wręcz.
W pewnym momencie została poklepana po plecach przez Koreankę, uspokoiła się już troszkę i usiadła normalnie, powoli zaczynała się rozluźniać. Wypuściła ciężko powietrze i upiła łyk picia.
-Tak... Postaramy się - Dopowiedziała cicho i oparła się o oparcie kanapy.

//Sorka, że tak krótko ale nie wiedziałem co napisać .__.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kassidy    

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Kassidy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa II :: Osiedle-
Skocz do: