IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Marika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marika
Gracz
Gracz


Liczba postów : 61
Reputation : 0

PisanieTemat: Marika   Pon Kwi 15, 2013 6:19 pm


Imię:
Jej imię brzmi oficjalnie Marika, jednak rzadko go używa i traktuje tylko jako kolejną rzecz, która z czasem straciła zupełnie swe znaczenie. Używa go na przemian z pseudonimem - Macska, który po węgiersku oznacza... kota. Jakże oryginalnie, prawda?
Nazwisko:
Kolejne puste słowo, tym razem jeszcze mniej ważne. Jej nazwisko, które brzmi Seress pozostaje informacją niemal tajną, którą poznać można jedynie zapoznając się z dokumentami, które dziewczyna zabrała z domu. Na fałszywych dokumentach, których zwykle używa znajduje się inne nazwisko - Dooley.
Wiek:
Dziewczyna ma około 17 lat, jednakże w jej przypadku ta liczba niewiele znaczy. Zdarza jej się zachowywać niczym małe dziecko, a kiedy indziej jak doświadczony przez życie dorosły.
Płeć:
Zdecydowanie płeć piękna

Rasa: Bastard, posiada geny melanistycznego jaguara
Praca/Szkoła: Jej głównym zajęciem jest okradanie innych


Wygląd:
Na pierwszy rzut oka Marika wydaje się laleczką z porcelany, którą ktoś starał się upodobnić do aniołka. Brakuje jej tylko skrzydeł i aureoli. Jest szczupła, ale nie koścista i wydaje się bardzo krucha. Do tego nie należy ona do najwyższych, co potęguje efekt jej kruchości. Pomimo, że jej kości są dość cienkie nie są wcale tak delikatne. Ma dość długie nogi, które składają się niemal z samej skóry i kości, z dodatkiem mięśni, pozwalających na efektywne wspinanie się i skakanie. Dłonie ma małe, z palcami zakończonymi ciemnymi, lekko zakręconymi paznokciami, o wiele twardszymi i ostrzejszymi niż ludzkie, a opuszki są dość twarde i wytrzymałe. Jej cera ma kolor tak jasny, że chyba nigdy nie była poddawana długotrwałym działaniom promieni słonecznych. Prawda wygląda tak, że nie ważne jak długo dziewczyna przebywa na słońcu jej skóra, co najwyżej, czerwienieje, a na całym ciele przybywa jej piegów. Wzdłuż kręgosłupa, na ramionach, a także części kończyn na jej skórze pojawiły się kręgi o kolorze o kilka odcieni ciemniejszym niż naturalna barwa skóry blondynki. Śmiało można powiedzieć, że Marika ma całkiem ładną figurę, z wyraźnym wcięciem w talii. Jednym z elementów jej wyglądu, który z pewnością przyciąga spojrzenie większości osób jest ogon. Jej dodatkowa część ciała pokryta jest miękkim, czarnym futrem. Na co dzień Marika zwykle ukrywa go, gdyż przyciąga zbyt dużą uwagę. Wszystkie jej kręgi są znacznie luźniej ze sobą połączone niż kręgi kośćca ludzkiego, dzięki czemu kręgosłup Mariki jest niezwykle elastyczny. Wielkość kości obojczykowych dziewczyny została bardzo zredukowana, dzięki czemu jej klatka piersiowa jest dość wąska i pozwala na przeciskanie się.
Jeśli ktoś ma okazje zobaczyć tylko twarz Mariki śmiało może jej odjąć ze dwa lata. Ma bardzo delikatne rysy, które niezbyt pasują do jej charakteru. Jej usta są małe, lekko zaróżowione. Jej uzębienie nico różni się od normalnego - siekacze są mniejsze i krótsze, niż u ludzi, a kły są nienormalnie długie. Co ciekawe dziewczyna nie może poruszać szczęką na bok, a jedynie do dołu, gdyż jest ona umocowana jedynie na prostym zawiasie. Siła ugryzienia jest podobna, jak to u jaguara, a więc jest ono najpotężniejsze wśród wszystkich kotowatych. Często zdobi je delikatny uśmiech, który nie wiedzieć, sprawia, że ludzie uważają, iż dziewczyna z nich drwi. Nosek ma mały, lekko zadarty. Najbardziej charakterystycznym elementem jej twarzy są oczy. Jej tęczówki mają kolor błękitny, a im dalej w kierunku źrenicy, tym bardziej ciemnieje ta barwa. Jeśli uważnie się je obserwuje, to można dostrzec widoczną zmianę, jaka zachodzi w wielkości źrenicy, zależnie od nastroju dziewczyny. Warto z pewnością wiedzieć jedno - jeśli jest ona bardzo mała, to należy zaprzestać jakichkolwiek gwałtownych ruchów i spróbować uspokoić dziewczynę. Czas przejść do włosów, których kolor sama Marika opisuje jako barwę dojrzałego zboża latem. Jest to nieco bardziej poetyckie ujęcie barwy, którą inny nazywają po prostu blondem. Pomimo, iż każdy kosmyk ma inną długość, można powiedzieć, że jej włosy sięgają do pasa, gdy są rozpuszczone. Zwykle tak je nosi, ale czasem zdarza się, że zepnie je w koński ogon lub zaplecie w warkocz. Ubrania jakie nosi raczej nie wiele o niej mówią. Przede wszystkim liczy się dla niej wygoda, więc nie pogardzi nawet spodniami, które ktoś inny mógłby wziąć za starą szmatę do podłogi, czy bluzką błagającą tylko o szybką i bezbolesną śmierć. Nie przepada zbytnio za spódniczkami, gdyż ograniczają często możliwości. Oprócz nich na jej prywatnej czarnej liście znajdują się buty na wysokim obcasie, w których nijak nie da się biegać. Warto wspomnieć, iż choć dziewczyna bardzo stara się poruszać jak człowiek, to mimo wszystko w jej chodzie widać grację drapieżnika.

Charakter:
Igranie z nią, jest równie bezpieczne co igranie z dzikim kotem. Pomimo drobnej budowy i młodego wieku nie jest wcale bezbronnym dzieckiem, o czym niewielu jest jednak w stanie opowiedzieć. Na pewno nie da się określić jej charakteru jednoznacznie, gdyż bywa on często częścią jej spektaklu. Trzeba przyznać, że rola aktorki wychodzi jej idealnie. Warto zacząć od tego, jakie wywiera pierwsze wrażenie. Ot, drobna, cicha dziewczyna, przemykająca bez słowa ulicami miasta, starając się nie rzucać nikomu w oczy. Osoba, którą 3/4 populacji w ogóle nie zwróci uwagi, gdyż jest zajęta własnymi sprawami. Niechętna do jakiejkolwiek rozmowy, woląca trzymać swoje sprawy z dala od oczu wścibskich ludzi. Przebywanie w miejscach zatłoczonych skutecznie psuje jej nastrój. Najlepiej czuje się we własnych czterech kątach, ewentualnie z dala od tłumów i olbrzymiego hałasu, który zwykle im towarzyszy. Ponadto czuje się lepiej po zmroku, tak jak większość nocnych zwierząt i to wtedy dokonuje większości kradzieży, bądź wykonuje zlecenia. Konwersacja stanowi dla niej zwykle zło konieczne, nie ma co liczyć na wybuchy śmiechu czy zalotne spojrzenia z jej strony. Widać wyraźnie, że rozmówca mógłby być dla niej kawałkiem skały, a i to jest lepsze, niż gdy patrzy na kogoś jak na szczura, co też się czasem zdarza. Potrafi obrazić rozmówcę w taki sposób, że mniej inteligentni biorą to za komplement, a ona ma dla nich tylko litość w głębi serca. Dziewczynie nie można odmówić inteligencji, od małego wyróżniała się pośród rówieśników większą spostrzegawczością oraz talentem do zapamiętywania. Pewnie, gdyby miała nieco więcej empatii, to mogłaby to wykorzystać w jakiś pozytywny sposób. Niestety, Marika, czy to przez bolesne doświadczenia, czy po prostu cechy otrzymane wraz z kocimi genami, stała się kompletną egoistką. Niemal każdą sytuacje rozpatruje na swoją korzyść, a gdy na czymś jej zależy, na pewno nie będzie przejmowała się kimkolwiek wokół. Nie ma co liczyć na jej pomoc, świat jest okrutny, naucz się sam żyć. Mówi się, że charakter kształtują ludzie z jakimi się obcuje, więc można odnieść wrażenie, że wszyscy wokół niej to osoby okrutne. W dużym stopniu nie mija się to z prawdą, gdyż większość swego życia spędziła w towarzystwie swego ojca, który do delikatnych nie należał. Cała jej dziecięca niewinność i wrażliwość już dawno zostały zdeptane i raczej nie ma szans na ich przywrócenie. Zdrada ze strony osoby, która powinna ją ochraniać i pokazywać jej świat od tej lepszej strony odcisnęła poważne piętno na jej psychice. Nie ufa nikomu, nawet ludziom, którzy ze wszystkich sił starają się jej pomóc. Świadomość, że każdy na każdym kroku musi się pilnować, co doprowadziło ją niemal do szaleństwa. W sumie, to tak naprawdę nie jest zupełnie normalna, a przede wszystkim, już dawno zorientowała się, że jest niebezpieczna dla otoczenia. Zdarzało jej się wielokrotnie tracić nad sobą kontrolę, pozwalać instynktom kierować własnym ciałem. Zdarza się, iż wystarczy zapach krwi, aby wszystko stało się inne, świat stawał się jedną wielką dżunglą, a ciepłokrwiste stworzenia potencjalnymi ofiarami. Nieco pomagają jej leki uspokajające, ale nigdy nie wiadomo, czy coś nie spowoduje utraty kontroli. Podobnie jak większość kotowatych Marika kocha wręcz spędzać wolny czas na wylegiwaniu się w cieple. Całe jej zachowanie charakteryzuje ostrożność - kiedy wchodzi do lokalu, niemal od razu wyszukuje potencjalne drogi ucieczki, w czym pomagają jej lepiej rozwinięte zmysły. Nie jest kłótliwa, trzeba ją naprawdę wkurzyć, aby w jej głosie usłyszeć jakiekolwiek emocje. Zamiast otwartej walki woli zaczaić się na kogoś w ukryciu i czekać, po czym rzucić się na niego z zaskoczenia i wbić mu kły głęboko w szyję. W przeciwieństwie do większości kotowatych jaguary dobrze czują się w pobliżu wody, tak więc nikogo nie zdziwi fakt, iż dziewczyna dobrze się w niej czuje. W dodatku stresuje się opuszczając znane sobie rewiry, jak to większość zwierząt terytorialnych. Nie przepada za spełnianiem rozkazów innych, łatwo ją do siebie zrazić, próbując przekonać ją do czegoś, na co nie ma wyraźnej ochoty. Większość zdobytych rzeczy chowa w znanych tylko sobie miejscach, ot tak, na czarną godzinę.

Rodzina:
Matka Amanda - niewiele o niej wiadomo, nawet oficjalnie informacje o niej ograniczają się tylko do tego, iż zmarła kilka lat temu
Ojciec Henry - naukowiec zajmujący się między innymi łączeniem genów zwierzęcych/roślinnych z ludzkimi, według dziewczyny powinien być zamknięty w pokoju bez klamek
Siostra Nadia - starsza od dziewczyny o cztery lata, nie żyje
Pochodzenie: Strefa III
Narodowość: Węgierskie

Krótka historia:
Zacznijmy może od spotkania dwójki ludzi, którzy dali życie dziewczynie. Amanda była prostą dziewczyną, ze średniozamożnej rodziny, która w swoim życiu popełniła jeden błąd, za który przyszło zapłacić kilku najdroższym jej osobom. Pomyłką tą było wyjście za przystojnego, tajemniczego naukowca - Henry'ego. Początkowo wszystko było wspaniale, choć mężczyzna zdawał się kochać bardziej od żony swą pracę. Amanda była jednak wyrozumiała i wierzyła, że z czasem uda jej się zmienić mężczyznę. Problemy zaczęły się wraz z pojawieniem się pierwszego dziecka. W domu rozpoczęły się kłótnie, zwłaszcza o fakt, iż Henry czasem zabierał dziecko do pracy. Już wtedy Amanda zrozumiała, że coś jest nie tak, ale było już za późno. Zaraz po urodzeniu drugiej córki kobieta zdecydowała się odejść od męża. Zanim zdążyła to zrobić ktoś napadł ją jednak w ciemnym zaułku i skatował, a niedługo potem odbył się pogrzeb. Henry nie wziął sobie do serca uwag żony, że laboratorium to nie miejsce dla dzieci. Wciąż zabierał córki ze sobą, pokazując im wspaniały świat sekcji i doświadczeń na żywych zwierzętach. Kiedy dyrektor placówki stwierdził, że efekty pracy zespołu mężczyzny nie są najlepsze, ten się załamał. Nie miał pojęcia gdzie popełniał błąd, dlaczego jego podopieczni umierali. Wtedy też wpadł na genialny pomysł, który każdemu na pewno zmroziłby krew w żyłach. Naukowiec uznał, że po prostu nie starał się wystarczająco, gdyż nie zależało mu na podopiecznych. Ich życie było dla niego tylko numerem na komputerze i plikiem z danymi. Następny projekt jaki rozpoczął nie był już oficjalnym eksperymentem, a jego nazwa brzmiała "Nadia". Siostra Mariki zniknęła z domu, gdy ta miała 8 lata i już nigdy do niego nie wróciła. Mimo to kontakt między nimi nie urwał się. Dziewczynka wciąż odwiedzała ojca w pracy, a pewnego dnia udało jej się dostać do jego zamkniętego, prywatnego laboratorium. Widok, jaki tam zastała na długo pozostał jej w pamięci. Wokół ciała, przypominającego raczej szkielet obleczony skórą, niż jej siostrę, kłębiły się setki rurek i kabli. Nadia nie była w stanie dużo mówić, udało jej się jedynie wychrypieć jedno zdanie: Nikomu nic nie mów. Dziewczynka posłuchała siostry, czego do dziś nie może sobie wybaczyć. Trzy miesiące później Nadia oficjalnie została uznana za zaginioną, a ojciec wraz z najbliższą rodziną odstawił prawdziwy spektakl przed kamerami. Choć oficjalnie nic w firmie nie wiedział o tym eksperymencie, to przyniósł on kilka ciekawych wyników za co firma, o zgrozo, nagrodziła po cichu Henry'ego. Kiedy naukowiec zrozumiał, że udało mu się odnieść sukces, wiadome było, że się nie zatrzyma. Machina ruszyła, a kolejnym etapem na drodze do kariery mężczyzny była druga córka. Okres, gdy została kolejnym elementem zabawy ojca dziewczyna wspomina rzadko i bardzo niechętnie. Wydawało jej się, że każdego dnia umiera, ale po godzinie męka zaczynała się na nowo. Pewnego dnia Henry popełnił błąd, uznając, że dziewczyna jest zbyt słaba, aby w ogóle wstać z łóżka. Adrenalina zrobiła swoje i Marika wydostała się z budynku. Początek jej życia na wolności naznaczony był bólem, ciągłym strachem i złością. Gdy pewnego dnia kilku podrostków zaczepiło małą, chudą dziewczynę idącą samotnie ulicą jeden z nich skończył z rozerwanym gardłem, a drugi uciekł tylko dzięki pomocy trzeciego chłopaka. Pomimo, iż z czasem zaczęła sobie radzić lepiej na ulicy, z każdym dniem coraz trudniej było jej radzić sobie z instynktami. Gdy była głodna wolała od apetycznej zupy mięso. Zdobyła fałszywe dokumenty i zaczęła nowe, lepsze życie. Nie zapomniała oczywiście o przeszłości, wciąż bała się, że po nią przyjdą. Kilkanaście razy znikała, po to, by spędzić kilka tygodni lub miesięcy z dala od tłumów i zgubić ślad ewentualnego pościgu. Strefa Zero była najlepszą kryjówką, wystarczyło zabrać ze sobą trochę jedzenia i pieniędzy, a można było niemal rozpłynąć się w powietrzu. W jej życiu pozostał tylko jeden cel - przetrwać za wszelką cenę i nie wrócić nigdy do laboratorium.


Ostatnio zmieniony przez Marika dnia Wto Kwi 16, 2013 6:47 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin


Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Re: Marika   Pon Kwi 15, 2013 7:22 pm

" dodatkowa część ciała pokryta jest miękkim"
"do dziewczyny o cztery lata" wytykne tutaj dwa błędy, aby już Ci ich nie kazać szukać w tym obszernym tekście.

A tak poza tym - czuje niedosyt. Wybrałaś na swój zwierzęcy gen, jaguara. Piękne zwierze, o szczególnych dla swej rasy cechach. Jeden z największych kocurów o pięknej maści i szlachetnym charakterze - dlaczego więc tak mało tego użyłaś w swoim KP? Z twoich opisów wynika jedynie, że posiadasz kocie geny. W tym 'obszernym tekście' mało gdzie jest uwzględnione że te cechy szczególnie są od właśnie tej rasy. Każdy duży kot ma swoje wyjątkowe zachowania. Warto więc się bardziej zgłębić w to przed pisaniem KP do rasy specjalnej. To bardzo ważne, ale powinnaś to wiedzieć, czytając dokładnie opis o rasach specjalnych Smile Dodam że z twojego KP również nie widać prawie wcale zmian zewnętrznych. Co również trochę mnie martwi : ( Z tego co wiem to jedynie szczęka i ogon...

Tak więc podsumowując - że gdybyś nie wpisała jaguara do pola "rasa", zapewne trudno było by się domyśleć jakie to kocię w sobie ukrywasz. Co najwyżej że to 'kocie geny'.

Mimo to postać oryginalna, historia mimo że trochę przydługa, to niezmiernie wciągająca i rzeczowa - widać że bardzo się starałaś, więc aby dalej Ci nie zrzędzić dostajesz od mnie AKCEPT Smile Ale jak tylko będzie to możliwe, popraw KP wedle moich wskazówek. Dam Ci na to 7-9 dni, jeśli do tego czasu nie zrobisz nic najprawdopodobniej będę musiała cofnąć niestety akceptację... Niestety : ( Ubiegasz się o specjalną rasę, więc tu trzeba posiąść jakieś wymagane normy.

A do tego czasu, otrzymujesz kolejno:

2PD siła, 2PD spostrzegawczość, 2PD zwinność

Pozostało mi życzyć miłej gry, no i czekam na poprawę oczywiście : )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Marika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: «Zapisy»-
Skocz do: