IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśniczówka Elizabeth

Go down 
AutorWiadomość
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Leśniczówka Elizabeth   Pon Kwi 15, 2013 5:14 pm

Idąc wzdłuż jednego strumienia, tego który wije się pomiędzy najwyższymi dębami, dotrzesz do rozlewiska. Mgła unosząca się w powietrzu przybiera zapach zgnilizny i mchu. Wbrew pozorom, bywa tutaj dość słonecznie, gdyż rozlewisko skutecznie chroni bagnistą polanę przed zagęszczeniem drzewami. Wieczorem lepiej się tutaj nie zbliżać gdyż grunt jest bardzo niestabilny i zmienny. Po zachodzie słońce tez ciężko dostrzec starą chatę leśniczego. Zapewne kiedyś musiało tu być pięknie, gdyż dom posiada taras wysunięty niczym molo w grzęzawisko. Drewniana budowa zdaje się być napęczniała, jednak kiedy wejdziesz na pierwszy stopień on głośnym skrzypnięciem powiadomi o Twoim przybyciu gospodynie.
Przekraczając próg ujrzysz spory salon, a raczej zgliszcza dawnego pokoju dziennego. Oprócz dwóch par drzwi i jednego regału znajduje się w nim pradawny wynalazek muzyczny – fortepian. Tutaj wilgoć przybiera najbardziej intensywne stężenie i niemal gryzie w nozdrza przeciętnego człowieka. Brudne okna przepuszczają niewiele słońca co sprawia, że meble tutaj szybko próchnieją. Przechodząc przez próg jednych drzwi (bo w sumie tyle z nich zostało) przejdziesz do kuchni. Ta, najwidoczniej niepotrzebna gospodyni bo wciąż swąd spalenizny unosi się w powietrzu mieszając się z panującym tutaj zapachem wilgoci.
Drugie, wzmocnienie belkami drzwi w salonie prowadzą do użytkowanego przez bastarda pokoju, z klitką łazienkową. Pomieszczenie to miało najwyraźniej służyć jako schron bądź maszyneria. Ściany tutaj wzmocnione są gipsem. Wbudowana łazienka znajduje się zaraz za drzwiami, w rogu pokoju. Nie ma tam nic prócz starej ubikacji, pordzewiałego prysznica i malutkiej umywalki, nad którą wiszą brudne szczątki lustra. „Sypialnia” to nic innego jak stelażowe łóżko na sprężynach i biurko. Jednak najbardziej istotnym elementem jest okno, które zostało starannie wyczyszczone z brudu. Tutaj Elizabeth śpi, odpoczywa i regeneruje siły. Zapach wilgoci i próchna jest tutaj wyczuwalny niewiele bardziej niż na zewnątrz domu. Tak więc witaj w codzienności El.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Drake dnia Sro Kwi 17, 2013 11:49 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 6:06 pm

Hyc hyc. Wilk przemierzał las w dość żwawych podskokach, biorąc pod uwagę zranioną tylną łapę. Podróżowanie na czterech i podpieranie się kościanym ogonem znacznie pokonywanie trasy ułatwiało. Czego nie można było powiedzieć o orientacji w terenie młodego bastarda. Wywieźli go do lasu, wygnali w dal niczym porzuconego kundla, który już przestał być potrzebny. Nic dziwnego, że błądził po lesie już od dłuższego czasu, przeklinając w myślach swoje położenie. Potruchtał do strumienia, zsunął maską z pyska i wypił trochę wody. Natychmiast się skrzywił z niesmakiem. Obrzydlistwo. Zaraz po tym wlazł do wody i kawałek drogi pokonał brodząc w niej. Uzyskał przynajmniej chwilową ulgę dla zranionej łapy. Prawdopodobnie utopiłby się wywracając się o kolejny podwodny kamień, gdyby w oddali nie zamajaczył mu się obraz zbawienia. Chatka. Okolica nie była za ciekawa, więc stworzenie podpełzało do niej z pewną dozą nieufności, węsząc podejrzliwie w powietrzu. Nie wyczuwało żadnego zagrożenia, co jednak nie znaczyło, że jest bezpieczny. Ostrożnie postawił przednia łapę na tarasie i po chwili drugą. Nic go nie użarło, nie wciągnęło do bagna ani nie próbowało mu odgryźć ogona. Uznał to za dobry znak. Hyc hyc. Nie minęła sekunda, a Wilk już leżał zwinięty niczym psiak pod ścianą chatki, owijając dookoła siebie swój ogon. Ziewnął przeciągle, prezentując ostre kły, rzucił ostatnie spojrzenie na okolicę i wygodnie ułożył łeb na swoich łapach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 6:26 pm

Nad lasem zawitał mrok, tym samym przygasając żywotność Elizabeth,która już wygodnie leżała na podgniłym materacu wsłuchując się w uderzenia swego serca i ducha lasu. Nagle ten spokojny i rytmiczny koncert przerwał chlupot pobliskiego bagniska. To sprawiło, iż dziewczyna uniosła głowę i precyzyjnie namierzyła źródło hałasu. Zbliżało się. Coś. Niestety w nocy jej zwierzęce zmysły nie są na tyle aktywne co w dzień i nie mogła dokładnie scharakteryzować źródło. Czy było ono zagrożeniem, jakich było rozmiarów, cokolwiek. trzepot w wodzie ustał tuż na wysokości tarasu jej chatki, po czym nastąpiło pisknięcie drewnianych schodów, które były niczym jak dzwonek do drzwi. Kiedy wzrok dziewczyny oswoił się już z ciemnościami ruszyła przywitać gościa, który był teraz zupełnie cicho. Znając każdy centymetr podłogi w chacie Elizabeth przemknęła do wejścia domu bezszelestnie. Wychylając się zza progu ujrzała, że coś leży pod ścianą. Poczuła smak krwi, choć był to jedynie zapach. Woń ta jest tak bardzo intensywna, że jej gadzi zmysł pozwala posmakować co intensywniejsze zapachy. Nie była pewna jednak co to było. Oprócz krwi czuła jeszcze farbę, psa, bagno, proch i jeszcze kilka innych powonień. Wiedziała, że żyje, czuła wyraźne ciepło. Jakim cudem tutaj dotarł?- zastanowiła się po czym wyciągnęła papierosa i wsadziła go między wargi. Wyszła z progu i oparła się delikatnie barierki tarasu, sięgając po zapalniczkę.
- Kim jesteś? - Zapytała podpalając papierosa benzynówką. Uważnie obserwowała każde uniesienie się klatki stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 6:36 pm

Musiał zregenerować siły chociażby krótką drzemką jeśli chciał iść dalej w kierunku swojego schronienia. Gdziekolwiek by ono nie było. Spać mu jednak nie było dane. Wilcze uszy automatycznie skierowały się w stronę źródła hałasu, który uczyniła osobniczka wchodząc na zajęty przez siebie teren. Był egoistą, przez myśl mu nawet nie przeszło, że to on mógł być nieproszonym gościem na czyimś terytorium. Obserwował ją przez chwilę w milczeniu. Nie podchodziła do niego, nie wyciągała dłoni, nie celowała mu w łeb z żadnej broni. Może nie zrobi mu krzywdy? Choć paliła tę samą dziwną rzecz co facet, który go tu porzucił. Podniósł powoli łeb, a jego ogon poruszył się niespokojnie. Machnął łapą, niby lekceważąco, a w rzeczywistości upewniając się, że kaptur pewnie trzyma się na jego głowie. Obserwował dziewczynę przez gogle w nim zamontowane.
- Wilkiem jestem - padła cicha odpowiedź, choć jej ton wskazywał jednoznacznie na fakt, że stworzenie nie widzi sensu w wyjaśnianiu tak oczywistych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 6:49 pm

Stworzenie nieco się odwinęło i teraz Elizabeth mogła dokładnie ocenić kim jest. Przez chwile milczał, zapewnię kontemplował jak ma odpowiedzieć bądź jak przejąć jej terytorium. Czego by nie zniosła. Jej natura bowiem własnie charakteryzuje się mocnym przywiązaniem do swego skrawka tego padołu zwanym Ziemią. Nie musiała jednak w żaden sposób okazywać, że jej się nie podoba jego obecność. Był ranny, dość mocno, gdyż wciąż mogła wyczuć świeżą krew. Nie musiała więc używać siły, wystarczy, że była czujna. Zastanawiała się co mogłaby zyskać pomagając mu. Nie była lekarzem, ale miała wrażenie, że samo pozwolenie mu spania tutaj byłoby pomocą. Nie chciała pytać co tutaj robi, bo doskonale wiedziała, że zabłądził. no i raczej nie miał innego wyjścia.
- Masz coś do zaoferowania? Jeśli nie to żegnam. - Odparła pociągając ostatni buch tytoniowego przysmaku. Pet rzuciła niedbale w stronę bagniska, które i tak było bardziej trujące niż ów papieros. Miała ochotę wrócić do nagrzanego słońcem, pokoju i zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 7:03 pm

Brwi stworzenia powędrowały w górę w akcie zdziwienia. Przechylił łeb lekko w jedną stronę iście psim sposobem.
- Zaoferowania? - powtórzył cicho.
Gdzieś już to słyszał. Zmrużył delikatnie ślepia próbując odszukać w pamięci podobne słowa. Przyszło mu to z niemałym trudem, łeb ciążył mu niesamowicie. Dziwne uczucie, zwłaszcza, że aż tak senny nie był. Wreszcie! Przypomniał sobie. Wymieniali się. Dwóch facetów w Strefie Zero. Wtedy wspomnieli o "zaoferowaniu".
- W sensie, wymiana? - ucieszył się Wilk i zamachał radośnie potężnym ogonem - Pomożesz mi?
Przeturlał się na plecy, odsłaniając brzuch przed dziewczyną i patrząc na nią rozpłaszczony na tarasie. Psi gest poddania się silniejszemu. Kaptur jakimś cudem nie spadł mu z głowy, ale odsłonił dolną część twarzy. Wilk wyraźnie szczerzył radośnie kiełki.
- Zrobię co zechcesz! Błagam, zajmij się mną teraz! Weź mnie ze sobą! - pisnął wesoło i ponownie zamachał ogonem.
Co z tego, że szczeniak znowu odwołał się do wspomnień o obserwowanych ludziach, skoro w tym momencie przywołał słowa jakiejś prostytutki? Liczył się efekt. Tamten facet ją gdzieś zabrał. Zapewne w fajne miejsce, gdzie było ciepło, wygodnie i nie bolały przestrzelone łapki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 7:23 pm

Irytował ją tak długi czas, który chłopak zdaje się wykorzystywał do sformułowania wypowiedzi. Przewróciła zmęczonymi oczami. Przestąpiła z nogi na nogę kiedy usłyszała pytanie, jednak nie miała zamiaru się powtarzać. Potem nastąpiło coś, czego by się w życiu nie spodziewała. kiedy zobaczyła jak chłopak przybiera pozycję typową dla psowatych, nie miała wątpliwości. Był tak sam jak ona. No i zdawał się jej podlegać. Jednak nie była pewna czy mogłaby mu zaufać. Nie wierzyła, ze obce geny mogą przyjąć się w aż tak dużym stopniu. Na dobrą sprawę, nikt nie mówił że ludzkich genów nie da się wszczepić jakiemuś zwierzęciu. Westchnęła głęboko i podeszła, patrząc na niego z góry.
- Co ty możesz dla mnie zrobić w takim stanie? - Było to jednak pytanie retoryczne, choć chciała tym jakoś poinformować Wilka, że nie potrzebuje jego pomocy. Bardziej obchodziło ją co miał przy sobie. Jeśli cokolwiek coś miał, a na to się nie zapowiadało. Przykucnęła by przyjrzeć się jej gościowi i ranie, której zapach był ciągle intensywny i świeży. Przez moment blask księżyca odbił się w jej złotych ślepiach.
- Nie mam gdzie Cię zabrać. Mogę Ci jedynie pozwolić zostać tutaj, no i dać materiał na opatrunek. - Powiedziała wracając do pozycji stojącej. Zapomnij o odkażaniu, mam tylko whiskey, dobre whiskey. - Dopowiedziała w myślach.
- Jednak to nie wróci Ci zdrowia, jak mniemam nie bywasz tutaj często? - Czuła, ze będzie żałować takiego skomplikowanego zapytania. Lepiej chyba byłoby użyć "co tutaj robisz?". Za późno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 7:34 pm

Odepchnął się ogonem od tarasu i szorując plecami po jego powierzchni podjechał pod same nogi dziewczyny. Z pyska nadal nie zniknął mu radosny psi uśmieszek, choć ślepia miał zaszyte lekką mgiełką. Tego jednak dzięki kapturowi nie było widać. Sam zrzucił to na otoczenie i szkła w goglach barwiące mu cały świat na pomarańczowo.
- Zobacz jak ja leżę - pisnął prosząco - No, ale zobacz! Jaki jestem mały! Można mnie nosić!
Co prawda piski w zwierzęcym wykonaniu psich szczeniąt były o wiele bardziej kuszące niż Wilcze tłumaczenie tego na ludzki język, ale stworzenie widać było dobrej myśli. Nie było tylko pewne co będzie jeśli dziewczyna rzeczywiście zdecyduje się by go podnieść.
- Zabrali mnie z miasta - poskarżył się nagle, przyjmując już poważniejszy wyraz pyska i głosu - Nie pozwolili jeść, wygonili. Strzelili mi w łapę i tu zostawili. Chcę do domu. Jestem głodny. Chcę się bawić.
Po raz kolejny machnął zachęcająco ogonem. Trudno mu było zrozumieć, że mimo swojego wieku wizualnie daleko było mu do puchatych kulek, którymi zachwycali się ludzie i zabierali je do domów. Ale przecież on był tylko wilczym szczeniakiem, prawie jak oni.
- Mogę zostać? Będę Cię pilnował! Mogę Ci później przynieść coś z miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Wto Kwi 16, 2013 7:49 pm

Zachowanie Wilka szokowało Elizabeth ale i tez wzbudzało ciągle podejrzenia. Jaka ma gwarancję, że nie rzuci jej się do gardła kiedy będzie smacznie spać? Zmęczenie wdawało się coraz bardziej we znaki. Było to min. ziewanie. Kiedy podsunął się do jej stóp popatrzyła na niego po czym delikatnie odepchnęła nogą na kilka centymetrów.
- Nie mam zamiaru Cię nosić. - Odparła mając ochotę jak najszybciej zakończyć ten cyrk. Propozycja, którą podał była całkiem kusząca. No i do głowy bastarda napłynęła całkiem przyjemna idea.
- Niech będzie. - Powiedziała krótko wchodząc do środka. - Wejdź. - Rzuciła za siebie po czym weszła do swojej sypialni po kawałek jakiejś szmaty i kości po wcześniejszym posiłku. Kiedy wróciła do salonu rzuciła kość w stronę starego fotela, stojącego przy fortepianie.
- Jeśli chcesz możesz spać na tym. - Powiedziała unosząc drugą rękę. - A tym możesz obwiązać ranę.
Miała tylko nadzieję, ze Wilk nie będzie chciał by ona go opatrzyła, nie miała na to ani ochoty ani siły.
- Ach, no i nie próbuj niczego. Jeśli nadwyrężysz moją gościnność bardzo się pogniewam. - Odparła ziewając na koniec. To nie była groźba, chciała tylko by wszystko było jasne, bo miała wrażenie, że Wilk nie do końca wszytko rozumie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Czw Kwi 18, 2013 3:18 pm

Radość powinien okazać ponownie wprawiając swój ogon w ruch, jednak tym razem szybko zwinął go dookoła swojego brzucha. Poprawił koszulkę by zakryć go całkowicie i podejrzenie zerknął do wnętrza domu Elizabeth. Najwidoczniej nikt się tam na niego nie czaił, a on sam uznał to miejsce za całkiem bezpieczne bowiem podążył za swoją wybawicielką.
- Dziękuję - odparł z niewymuszoną szczerością i wskoczył na fotel.
Grzecznie odebrał od niej kawałek szmaty. Wtedy po raz pierwszy był zmuszony spojrzeć na swoją ranę, wcześniej wolał tego nie robić. Pisnął cicho i przełknął nerwowo ślinę. Obrzydlistwo. Tknął swoją tylną łapę pazurem raz i drugi. Szybkie oględziny wykazały, że kula przeszła na wylot, za co był losowi wdzięczny. Nie musiał się w tym babrać. Obwiązał łapkę ciasno szmatą i zlizał pozostałą krew z rękawiczek.
- Będę grzeczny - obiecał - Nie przywykłem do szkodzenia tym, którzy mi pomagają.
Pokręcił się chwilę na fotelu wybierając sobie dogodne ułożenie i zwinięty oparł podbródek o podłokietnik. Nie spuszczał dziewczyny z oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Pią Kwi 19, 2013 7:00 pm

Kiedy jej gość usadowił się na wyznaczonym miejscu i sam zajął się sobą poczuła, że może wrócić na miejsce swojego odpoczynku. Nie czuła do niego żadnego zaufania, ale też nie miała ochoty robić cokolwiek w tej sprawie. Mimo to słysząc, iż zrozumiał wszystko co do niego powiedziała skrzywiła się w leniwym półuśmiechu i odwróciła się na pięcie. Przekroczyła próg swojej "sypialni" ziewając i przeciągając się. Układając się na materacu wyciągnęła z kieszeni papierosy i zapalniczkę po czym złożyła się do snu.
Kiedy otworzyła oczy w pomieszczeniu było już jasno i przyjemnie ciepło od słońca. Dało to Elizabeth porządnego kopa energii dzięki, któremu podniosła się z materaca rześko i energicznie. Zastanawiała się czemu jej papierosy i zapalniczka leżą na podłodze, ponieważ kiedy kładła się spać odkładała je na blacie starego biurka. Poczuła zapach krwi, zaschniętej. Gwałtownie wyszła z pokoju i stanęła jak wryta. Na jej krześle, obok fortepianu siedziało wilkopodobne stworzenie. Już chciała rzucać się na niego z pazurami i wypytać jak śmiał bezczelnie wejść na jej posiadłość kiedy dotarło do niej co stało się niemal w środku nocy. Cóż, żadne geny nie pomagają El dobrze egzystować w ciągu nocy. Słyszała, że ludzie mają takie zaniki pamięci po wypiciu alkoholu, jednak ona używa ludzkiego nałogu do przytłamszenia łaknienia. Odkryła ten sposób całkowicie przypadkowo, ale to długa i nużąca historia. Wróciła po płaszcz i rzeczy po czym wyszła na taras zaczerpnąć nieco promieni słonecznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Pią Kwi 19, 2013 7:56 pm

Był stworzeniem nocnym. Nudził się zwyczajnie, więc gdy Elizabeth spała oczywiście on nagiął dane jej słowo i połaził po całej jej posiadłości, węsząc dookoła i z zaciekawieniem oglądając całe wnętrze. W myślach usprawiedliwiał to sobie rzecz jasna rozprostowaniem rannej łapy. Sam też nie znosił bezczynności, więc jakieś zajęcie musiał sobie znaleźć. Cud, że niczego przy tym nie rozwalił. Przy tym już się pilnował. Zasnął dopiero nad ranem, przyjmując na fotelu najróżniejsze i najdziwaczniejsze pozy by wreszcie znaleźć sobie wygodne miejsce. Mimo tak krótkiego snu niemal natychmiast otworzył ślepia gdy tylko dziewczyna wyszła ze swojego pokoju.
- Piiiisk! - ogłosił się światu, lekko zaspanym głosem.
Podczas gdy ona wróciła po swoje rzeczy Wilk szybko wytarł ślinę z ust, poprawił kaptur na głowie i niczym kot przeciągnął się rozprostowując każdą, nawet najmniejszą kosteczkę, która cicho strzeliła. Gdy wychodziła na taras stworzenie już ruszyło za nią. Tym razem normalnie, już na dwóch łapach, choć znacznie utykając. W ułamku sekundy wskoczył zwinnie na poręcz przy tarasie. Z niezłą wprawą balansował swoim niewielkim ciałem, ani razu bowiem nawet się nie zachwiał ani nie nastąpił na żadną uszkodzoną część. Kucnął w końcu w jednym miejscu i wlepił w Elizabeth spojrzenie swoich gogli zamontowanych w kapturze.
- Zdecydowałaś już co będziesz chciała w zamian? - spytał, przechylając łeb nieco w lewą stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Pią Kwi 19, 2013 8:24 pm

Z zamkniętymi oczami i twarzą ukierunkowaną prosto w promienie słoneczne Elizabeth wydawała się być nieobecna. Jednak słyszała każdy ruch, oddech i czuła jak wilczy zapach krąży raz się wzmacniając raz słabnąc. Nagle nastał spokój i do uszu bastarda dochodziły już tylko oddechy Wilka. Zastanawiała się czy to on taki jest czy też jakoś wyczuwa jej przywódczą naturę, jaką są sokole geny. Uchyliła nieco powiek i spojrzała w stronę towarzysza. Ten wyraźnie ja obserwował, było to widać mimo ogromnego kaptura i gogli w nim zamontowanych. Na jego pytanie nieznacznie się uśmiechnęła po czym nagle przeskoczyła barierkę tarasu lądując na błotnistej ścieżce obok chaty. Błoto ledwo zdążyło ugiąć się pod jej ciężarem kiedy ta już wisiała na pniu jednego z dębów. Było to jej ulubione drzewo w tym lesie i zarazem jedno z najwyższych. Zwinnie wspięła się na sam jego szczyt i odetchnęła pełnią płuc. Miała ochotę rzucić się do lotu gdy silniejszy powiew wiatru smagnął ją po twarzy rozwiewając w każdą stronę jej włosy. Wyglądała tak jakby witała się z wiatrem, a on jak stęskniony kochanek pragnął przekazać jej swe uczucia w jak najkrótszym czasie. Chwilę później powietrze znieruchomiało, jej śmiech ucichł, a słońce skryło się za chmurami. Elizabeth spoważniała i rozejrzała się dokładnie po okolicy. Następnie zeszła do połowy wysokości drzewa i zeskoczyła na jeden z jego wystających z mułu. Spojrzała na Wilka już bez uśmiechu.
- Jeszcze nie wiem. - Odparła. - Ale Ty nie wyglądasz mi na zorientowanego w tych terenach, więc zdaje mi się, że będę miała jeszcze trochę czasu. - Zeszła na "ścieżkę" i poprawiła nieco swoją fryzurę jednym przeczesaniem ręki.
- Przydałoby się jakoś ulepszyć ten opatrunek. - Stwierdziła schylając się w stronę rany Wilka. Przewodnicza natura wybijała się ponad wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wilk
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Pią Kwi 19, 2013 8:36 pm

Obserwował ją zaciekawiony. Wszystko co nie było wilcze zdawało się go w pewien sposób intrygować, jako rzeczy całkowicie niezrozumiałe. Nie do końca nawet był pewien z czym konkretnie ma do czynienia. To, że była jedną z przedstawicielek jego rasy zdawał się do niego nie trafiać. Ale mimo wszystko był jej względnie podporządkowany. Nowy przywódca stada czy raczej wróg, który się jeszcze nie ujawnił? Cały czas wbijał w nią swoje spojrzenie nie wiedząc czy ma podążyć za nią czy też zostać na swoim miejscu.
- Jestem kundlem z miasta - odparł lekko zniechęcony - Nigdy nie byłem na takich terenach.
Rozejrzał się dookoła. Wszystko wyglądało tak samo. Gdyby nie drobne szczegóły zapewne uznałby, że znalazł się w pułapce bez wyjścia. Teraz nawet nie czuł się na siłach by podejmować jakąkolwiek próbę samodzielnego opuszczenia tej strefy.
- To znaczy, że pozwalasz mi jeszcze tu zostać?
Po delikatnym uśmiechu i wyszczerzeniu ostrych kiełków widać było, że wiadomość go wyraźnie ucieszyła. Na tyle, że nie zerwał się co ucieczki gdy zainteresowała się jego raną. Przełknął nerwowo ślinę zastanawiając się co jest nie tak ze szmatą, którą dookoła łydki zawiązał. Pomijając rzecz jasna fakt, że pod nią kryła się dziura na wylot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Drake
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 66
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   Pią Kwi 19, 2013 8:51 pm

Popatrzyła na niego, niezrozumienie wdarło się na jej twarz. Zachowała się jak jakiś ptak gwałtownie poruszając głową.
- Z miasta? - Zadumała się. - Nie wygnali Cię przypadkiem? - Jej zachowanie w porównaniu do wcześniejszego zmieniło się niemal diametralnie. Wcześniej bliżej było jej do człowieka, gdyż teraz odruchy były typowe dla drugiej natury Elizabeth.
- Ja nie znam miasta. Jednak nie wiem czy chcę to zmieniać. - Odparła odwracając wzrok w bok. Miasto zawsze znaczyło kłopoty. Nie pasowała tam, za dużo istot na tak "małej" powierzchni, jednak gdzieś czuła, że popełnia błąd, gdyż gdzieś tam może żyć jej brat.
- Opowiesz mi o mieście? - Popatrzyła na Wilka zbliżając się nieco, gdyż starała się spojrzeć mu w oczy. Po chwili jednak odsunęła się jakby ten pomysł wydał się bez sensowny i ruszyła powoli pomiędzy drzewa. Nie wiedziała nawet czy chłopak ruszył za nią. Po 10 minutach marszu odwróciła się i... nie było go. Nie miała zamiaru go szukać, skoro nie potrafił dotrzymać jej kroku, byłby tylko obciążeniem. Dziewczyna postanowiła ruszyć dalej, w stronę lasu budynków.

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśniczówka Elizabeth   

Powrót do góry Go down
 
Leśniczówka Elizabeth
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Elizabeth Cook [duch]
» Elizabeth "Effy" Wilde
» Raphael Grant
» Kadri Anvelt
» Elizabeth Waffling

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa III :: Stare lasy dębowe-
Skocz do: