IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pomost

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Pomost   Pią Lut 01, 2013 11:25 pm

Pomost o długości około 30 metrów. Zrobiony z tradycyjnych, drewnianych desek. Niestety, nie posiada żadnych poręczy. Zanim na niego się wejdzie trzeba przemyśleć to dobrze kilka razy, gdyż można zgotować sobie niespodziankę w postaci przedwczesnej kąpieli.
Niegdyś to miejsce było najczęściej odwiedzane ze względu na dobry punkt połowu ryb wykorzystywany podczas zawodów wędkarskich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pomost   Wto Kwi 02, 2013 11:39 am

Dotarli w miejsce, lekko oddalone od paleniska. Było już bardzo ciemno, mimo to Ari nie obawiał się że mogło by stać się coś złego. W końcu miał się cały czas na baczności. Jego wyczulone zmysły były w pełnej gotowości, gdy dojrzał ciekawe miejsce. Tudzież pomost.
Nie wyglądał na nadzwyczajnie zadbany, mimo to i tak zmierzył w jego kierunku. Z jego miejsca można było dojrzeć piękny, romantyczny widok jaki rozpościerał się na horyzoncie. Szybko więc chwycił dziewczynę za dłoń, swoją dłonią i poprowadził właśnie tam.

- a tu nas jeszcze nie było - mruknął pod nosem, z nadzieją że dziewczyna to dosłyszy. Gdy stanęli na końcu dróżki pomostu odetchnął głęboko i spojrzał pod nogi. O belki rozbijały się fale jeziora dając tym niesamowity koncert. Wszytko zdawało się być ok, więc mogli się zrelaksować ponownie. Ari oparł się łokciami o barierkę pomostu i spojrzał gdzieś w dal.

- mam trochę wyrzuty sumienia - rzekł niespodziewanie marszcząc brwi
- zaciągnąłem Cię tu w sumie bez pytania, można powiedzieć że byłem sprawcą "kąpieli, a w dodatku prawie tu utkwiliśmy przez moją zamoczoną komórkę. Że o innych rzeczach już nie wspomnę...- uśmiechnął się pod nosem, tworząc w swojej głowie obraz retrospekcji gdy złamał się i zaczął dobierać do Amiry. Mimo wszystko, nie żałował tego.
- powiedz, po tym wszystkim będziesz chciała jeszcze się ze mną kiedyś zobaczyć? - to pytanie cisnęło mu się na usta już od dawna. Ari był szalenie przystojny, więc większa część dziewczyn nawet nad tym się by nie zastanawiała tylko korzystała z okazji, jednak on zdawał sobie sprawę że ona nie należy do "większości" stąd też owe obawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pomost   Wto Kwi 02, 2013 2:11 pm

Szczerze, to sama miała ochotę pociągnąć Ariego na ten most ale jak widać chyba czytał jej w myślach. Oparła się o barierkę obok niego i spojrzała w tę samą stronę, co chwila jednak zerkając na jego zamyśloną twarz.

-Wyrzuty sumienia? -również zmarszczyła brwi i spojrzała na niego zaciekawiona. Wysłuchała go cierpliwie i zaczęła się lekko śmiać pod nosem. Zasłoniła usta dłonią w obawie, że wybuchnie śmiechem i zrani mężczyznę. Nie miała pewności, czy to tylko taki chwyt, czy on faktycznie wziął wszystko na siebie. Wolała więc nie ryzykować, by nie wykazać się ewentualnym brakiem taktu. Na ostatnie pytanie uśmiechnęła się delikatnie i odwróciła wzrok.

-No nie wiem, nie wiem... -odparła, lekko wychylając się za barierkę. Poczuła jednak, że zbyt solidna nie jest, więc natychmiast się cofnęła. -Pomyślę jeszcze. A ty ze mną? -spojrzała uśmiechnięta.

-Hej, chcesz tego....batona? -zaśmiała się i wyciągnęła paczuszkę z plecaka, po czym wzięła gryza i podała mężczyźnie. -A i tak wygląda lepiej niż większość dań, które ja gotuję. -rzuciła wesoło. Po chwili jakby dostała olśnienia. -O widzisz, jak mi ugotujesz kiedyś coś, to może będę chciała się spotkać. MOŻE. -wskazała na niego palcem z powagą i wróciła do swojego uroczego, przyciągającego uśmiechu. Musiała przyznać, że nigdy dotąd nie bawiła się tak dobrze. Zaczepnie dźgnęła go w bok, pod żebrami. Momentalnie spojrzała w inną stronę, udając, że nie wie o co chodzi i że to nie ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pomost   Wto Kwi 02, 2013 4:01 pm

Świerzbiła go trochę ta owcza skóra na jego wilczym karku. Był z ładna dziewczyną, na pustkowiu, sam na sam... Powoli stawał się zmęczony, przez to że musiał się powstrzymywać . Nikt od tak się nie zmienia, a już na pewno nie on. Fakt że zależało mu na niej jak na nikim innym wcześniej, lecz nadal był tym samym Arim.

Widać że szczerze wątpiła w jego skruchę, choć starała się to wyraźnie się ukryć. Jakby ktoś taki jak on mógłby mieć wyrzuty sumienia? W gruncie rzeczy to racja. Nawet gdy obcinał kolejno palce swojej ofierze, nie miał wyrzutów nawet przez chwilę, a wręcz przeciwnie - podniecała go agonia i cierpienie. Wielu uważało że jest niezrównoważony psychicznie. Ari mimo to robił swoje, albo raczej pozostawał sobą.

*ona jeszcze się pyta...*Darkins uznałby to za pytanie retoryczne. Ona musiała zdawać sobie sprawę że tak. No ale dla udowodnienia tego, postanowił to wykazać bardziej werbalnie
- owszem, inaczej nie zaczynałbym tego tematu, prawda? - sprzedał jej chytry uśmieszek i trochę zmrużył oczy bacznie jej się przyglądając. Nachylił głowę tak by móc dostrzec jej nawet najdrobniejszą zmianę nastroju, mogło by się wydawać że wpatruje się w nią jak w obrazek. Znów.
Gdy ta wzięła gryza batona, i skierowała go w jego kierunku, spojrzał raz to na toffi ,raz to na nią i znów jego jeden z kącików ust, uniósł się znacznie do góry. Wtedy wyglądał zawsze wyjątkowo pociągająco, opanował ten wyraz twarzy niemal do perfekcji. Można nawet zauważyć że nie panował nad tym za specjalnie, wychodziło tak samo z siebie. Taka jego natura.
Nagle chwycił Amirę szybkim ruchem za nadgarstek dłoni w której trzymała baton, i odchylił tak, aby obróciła się przodem do niego. Był tuż przy niej, mogła poczuć jego oddech na sobie. Ari wiedział jak szybko i sprawnie zbliżyć się do kobiety. Wystarczył ułamek sekundy, ledwie moment, by ponownie zbliżył swe usta do jej i subtelnie przeciągnąć językiem po jej dolnej wardze
- oh, miałaś trochę karmelu, wybacz... nie mógł się zmarnować - szepnął teatralnie przewracając oczami. Zrobił jednak to z premedytacją. Szczerą premedytacją.
- ale skoro już tu jestem... - dodał po chwili stykając swoje usta, z jej wilgotnymi wargami. Musnął je pierw delikatnie, następnie zaczął to robić już odważniej aż w końcu przeszedł do pocałunku francuskiego. Miał na to ochotę już dawno. Zamierzał to zrobić już na łodzi, jednak to 'coś' popsuło mu całe plany... Cholerna ryba.
Drugą dłonią chwycił jej podbródek w dwa palce i uniósł jej twarz bardziej do góry. Był wyjątkowo wysokim chłopcem tak więc było mu znacznie wygodniej.
Tak więc zaczął ją całować z początku delikatnie, następnie namiętnie. Prawdziwa natura dała o sobie znać, nie potrafił ponownie jej odmówić. Amira była dziewczyną, na którą już gdy się patrzyło, pożądało się całym swym ciałem, jak i umysłem. Nie w sposób więc było się opanować. Zwłaszcza Ariasowi. Miał tylko nadzieję że nie oberwie po pysku... na co oficjalnie i tak się przygotował. Ale ten grzech był warty konsekwencji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pomost   Wto Kwi 02, 2013 5:02 pm

-W sumie racja. -pokazała zęby w uśmiechu. Matko, jak on jej się przyglądał...z jednej strony to było miłe, z drugiej trochę krępujące. Odwróciła wzrok, w duchu jednak nie chciała, by on zrobił to samo.

Kiedy chytrze się uśmiechnął, poczuła coś dziwnego. Przeczucie, które raczej jej nie zawodziło. W kościach aż huczało, "Amira, uważaj. On znowu będzie czegoś próbował". Nie czekała długo na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Momentalnie znalazła się w jego uścisku. Wypadł jej baton z ręki. Poczuła język Ariego na swoich wargach. Kiedy się odkleił, udała naburmuszoną.

-Taki oszczędny, a przez to twoje ratowanie toffi, cały baton przepadł w wodzie, geniuszu. -ledwie dokończyła zdanie, a ten już się przykleił. Oczywiście Amira nie miała nic przeciwko, ale początkowo dość leniwie odwzajemniała pocałunki. Już ja ci za chwilę pokażę... pomyślała i zaczęła angażować się może nawet trochę bardziej niż on. Wiedziała, jak pocałować, żeby Ari nigdy nie zapomniał tej chwilki. Dokładnie- chwilki. Więcej nie miała zamiaru mu dać. Wplotła dłonie w jego włosy i oderwała swoje usta, uśmiechając się.
-Nigdy nie odpuszczasz, hm? -przysunęła się, maksymalnie stykając się z jego ciałem. Stanęła na palcach, z premedytacją zmysłowo przejeżdżając swoim ciałem po jego ciele. Ugryzła go delikatnie w ucho po czym zaczęła szeptać.
-Więcej nie dostaniesz. I tak jestem dzisiaj hojna. -nie przestawała masować skóry jego głowy, bawiąc się jednocześnie jego niesfornymi włosami. Uśmiechnęła się chytrze i...zepchnęła go z pomostu. Jest symbialem, zimno mu w końcu niestraszne. Tym samym miał lekkie ostrzeżenie, że powinien się pilnować i panować nad sobą.
-Ochłoń trochę. -uniosła lewy kącik ust, uśmiechając się tym samym bardzo uwodzicielsko i chytrze. Odgarnęła włosy do tyłu. -Kobiet nie zdobywa się w ten sposób, a przynajmniej nie mnie. Dam ci wskazówkę. Nie wiem jak ty...-usiadła na zimnym drewnie, ale w taki sposób, by uniemożliwić mężczyźnie ewentualne "obserwacje" tego, co kryło się pod spódniczką. -Ale ja wolę wiedzieć trochę o drugiej osobie. Póki co nie wiem o tobie nic, ty też możesz się tym pochwalić. Wiedzieć możesz tyle, co napiszą te wszystkie durne gazety. A z tego, co widzę, to zamiast gadać, czy słuchać, wolisz zatykać usta pocałunkami. -uśmiechnęła się i położyła na pomoście, obserwując gwiazdy. Wszystkie te słowa mówiła miłym i sympatycznym tonem. Nie miała w końcu zamiaru ochrzanić mężczyzny, czy coś w ten deseń. Nie miała też na celu działanie na jego sumienie czy coś. Po prostu powiedziała to, co myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Kwi 03, 2013 3:49 pm

Był zachwycony że Amira odwzajemniła jego pocałunek, w sumie... wielkiego wyjścia nie miała. Jednak zadziwił go fakt że nie dostał w twarz, zamiast tego zafundowała mu kolejną, orzeźwiającą kąpiel. Teraz lśnił czystością i wodnymi porostami
- nie mogłaś byś tradycyjnie? W twarz albo coś... - krzyknął z wyrzutem znad tafli wody, unosząc się leniwie na wodzie obserwował triumf swojej towarzyszki. Woda była lodowata. Amira nie zdawała sobie chyba z tego sprawy że Arias nie odczuwał warunków zewnętrznych tylko tam gdzie posiadał zrogowaciały naskórek. Jego reszta ciała była taka sama ,jak każdego innego człowieka. Był już przekonany że niebawem się pochoruje
- apsik! - kichnął dość głośno.
- eh... dzięki, mam tydzień urlopu gwarantowany, ale się wyleżę ! - zaczął się śmiać i dopłynął do brzegu, następnie wychodząc z wody.
- dzięki za wskazówki, jednak następnym razem dawaj mi je przed, a nie po wszystkim - dodał żartobliwie. Znów kichnął głośno.
- może masz jakąś gorącą herbatę bądź kakao w plecaku? No powiedz że tak... - mimo wszystko miał dobry nastrój bo i tak postawił an swoim. Lubił osiągać swoje cele. Pocałunek odwzajemniony, to całkiem niezłe osiągnięcie dla niego. Zwłaszcza od takiej kobiety. Ciekawe na co mu jeszcze pozwoli w przyszłości... O ile nie będzie już miała go serdecznie dość.
- będziesz tam tak siedziała czy idziesz ze mną? - zapytał rzucając słowa w jej kierunku z życzliwym uśmiechem.
- chyba czas najwyższy się zbierać... jeśli nie chcesz bym dostał zapalenia płuc - dodał jakby dziewczyna miała jakieś wątpliwości co do powrotu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amira Nightingale
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 74
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Kwi 03, 2013 4:10 pm

-Coś czuję, że na takie tradycyjne byłeś przygotowany. A zaskoczenie działa na moją korzyść. -uśmiechnęła się, obserwując jak podpływa do brzegu. Usłyszała kichnięcie. Jeśli się pochoruje, to będzie to jej wina... Absolutnie, nie miała wyrzutów sumienia. Ari zasłużył sobie na zimną kąpiel, no ale w razie, gdyby zachorował, to wypadałoby mu pomóc.
-No i widzisz? Kto nie lubi drobnych wakacji? -uniosła teatralnie dłonie w górę, uśmiechając się szeroko.
-Dałabym ci je wcześniej, gdybyś mi nie zatykał ust, tylko wybadał trochę grunt, na którym stoisz. -odszczeknęła pewna siebie, ale również z dużą nutą żartu.
-Niestety nie....-kucnęła przy plecaku i zaczęła coś grzebać w środku. -...ale mam inną broń. -podała mu chusteczki. -Trzymaj. -uśmiechnęła się ciepło. Cieszyła się, że mężczyzna odebrał to tak, jak chciała. Nie był na nią wściekły, ani nic. Był zadowolony z tego, co dostał, ale wydawało jej się, że i wskazówka trafiła gdzieś tam do tej jego nastawionej na ciągły flirt główki.

-Mogę iść, jak tak bardzo ci zależy. -rzuciła, ponownie udając znudzoną i od niechcenia łaskawą królową. Po chwili jednak powietrze dookoła wypełnił jej ciepły i wesoły śmiech. Podbiegła delikatnie do niego i nie spoglądając w jego stronę, chwyciła jego wilgotną dłoń, oferując tym samym chociaż troszeczkę ciepła z jej strony, po lodowatej kąpieli, którą mu zafundowała. Nie miała pojęcia, dokąd ją teraz prowadzi, ale podejrzewała, że do jego domu albo coś tego typu. Był cały mokry, no i marzył o czymś ciepłym do wypicia. Podała mu swój telefon, by mógł zadzwonić gdzie trzeba i już ich nie było.

oboje z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pomost   

Powrót do góry Go down
 
Pomost
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Pomost Bóstw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa III :: Nad wodą-
Skocz do: