IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Giełda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Giełda   Pią Lut 01, 2013 11:07 pm

Ogólna giełda, zawierająca szereg stoisk z rożnymi rzeczami użytku codziennego jak i naprawczego korpusu mechanicznego. Jedyną wadą tejże giełdy jest fakt, że otwarta jest jedynie w weekendy i wtorki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Czw Mar 21, 2013 4:49 pm

Korzystając z okazji że mamy akurat wtorek, Ari udał się na giełdę. Po co? Ach, po nową lampę do swej sypialni. Jak to on twierdzi ''pociemaku ciężej uprawiać miłość, woli widzieć co, albo raczej kogo posuwa". Tak więc z swych egoistycznych i mało moralnych, aczkolwiek ważnych pobudek, znalazł się tu.
Przechadzał się między stoiskami wybrzydzając jak to przystało na niego. Ta "za brzydka", ta "za gruba", natomiast "ta, to pomyłka producenta", sprzedawcy zaczynali się zastanawiać czy na pewno mężczyzna miał tu na myśli lampy nocne.
W końcu przystał przy małym stoisku gdzie jakiś Afroamerykanin sprzedawał jego pożądane przedmioty
-Przepraszam, a to za ile?- zapytał zaciekawiony lampą o całkiem przyzwoitym drewnianym wyglądzie.
-ledwie 50 cripów- rzekł zadowolony sprzedawca. Był ubrany w jakiś dress i szalik - nic poza tym, więc na sam jego widok Ariemu zrobiło się zimno. Jednak gdy usłyszał ofertę ciemnoskórego spojrzał na niego z rozgoryczeniem
-50 ?! - burknął z obrzydzeniem
-za tyle to ja mogę się napić, ale nie wydać na taki chłam - odparł po chwili
-dam 25 i ani cripa więcej...- zaczął gorączkowo się targować. Ari to dusi grosz, zawsze się wykłócał o niższą cenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karin.
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 5
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Czw Mar 21, 2013 6:44 pm

Karin przechadzała się leniwie po giełdzie od czasu do czasu przystając przy straganie gdzie coś przykuło jej uwagę. Kupić raczej nic nie zamierzała, co do części potrzebnych jej do pracy miała własnych dostawców, ale tu zawsze mogła trafić się okazja na jakieś ubrania.
Po jakiś dwudziestu minutach włóczenia się wśród straganów stwierdziła, że raczej nic tu już dzisiaj po niej i zaczęła coraz szybszym krokiem iść w stronę wyjścia z małego labiryntu stoisk.
Kiedy była już zupełnie pewna że znowu się zgubiła zatrzymała się gwałtownie i zaklęła pod nosem. Zabawne, zawsze, kiedy tu przychodziła gubiła się wśród straganów. Powoli zaczęła rozglądać się za możliwie najmniej zajętym sprzedawcą, który mógłby wskazać jej drogę.
-Interesujące. – powiedziała sama do siebie bo w zasięgu jej wzroku znalazł się białowłosy mężczyzna na oko wyglądający na Symibiala przez co wydał się dziewczynie ciekawy bo przedstawicieli tej rasy wcale nie było tak strasznie dużo.
Po chwili przyglądania się nieznajomemu podeszła do straganu, przy którym stał i udając, że ogląda jedną ze sprzedawanych tam lamp zaczęła przesłuchiwać się jego rozmowie ze sprzedawcą. Kiedy tylko do jej uszu doleciały jego próby targowania się uśmiechnęła się pod nosem, szczerze wątpiła że uda mu się zapłacić mniej niż cena początkowa w końcu ceny i tak wydawały się już nieco zaniżone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arias Darkins
Dobry gracz
Dobry gracz
avatar

Liczba postów : 155
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Czw Mar 21, 2013 9:34 pm

Po stanowczym zaprzeczeniu sprzedawcy, Arias gniewnie przegryzł swoją wargę wpatrując się w lampę *przecież i tak muszę ją kupić* pomyślał *może szef w tym miesiącu odpali mi jakąś premię...*wpadł na pomysł, jednak gdy już otwierał usta aby zadecydować mimo wszytko o zakupie przedmiotu, sprzedawca najwyraźniej obawiał się dalszego biadolenia, bo stwierdził że sprzeda mu przedmiot za trzydzieści pięć cripów. Ari uśmiechnął się w duchu, bo przecież można powiedzieć że postawił na swoim.
-skoro pan nalega...- mruknął w stronę Afroamerykanina z ogromnym zadowoleniem, które bardzo pragnął ukryć - bez skutecznie.
Kątem oka zauważył jakąś dziewuszkę która starała się upozorować zainteresowanie przedmiotami które były na straganie. Wyraźnie było widać że śledziła przebieg rozmowy.
-też masz zamiar się targować? - zapytał żartobliwie z chytrym uśmieszkiem na ustach, spoglądając na nią z góry. Zapłacił sprzedawcy i oczekiwał swojego zakupionego przedmiotu. Pan był na tyle miły że postanowił nawet mu to ładnie zapakować w kartonik.
Po chwili otrzymał swój przedmiot
-3maj się- rzucił krótko za siebie i opuścił targowisko.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Moderator
avatar

Liczba postów : 16
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Sob Maj 18, 2013 2:28 pm

//Tak jak co dzień, odbywał się handel na pobliskim targowisku.
Ludzie oraz reszta istot zamieszkałych strefę drugą, odbywali spokojną sprzedaż,
jak i kupno wystawionych tu towarów.
W pewnym momencie zaniepokoił jednego tutejszego sprzedawce pewien drobiazg.
Wcześniej mężczyzna ten, mający średni wiek, jednak wciąż wyczulone ludzkie zmysły,
dostrzegł że woda która znajdowała się w plastikowym naczyniu zaczęła drżeć.
Szybko po tym, mężczyzna, jak i reszta tutejszych obywateli,
wyczuli pod swoimi stopami podejrzane drżenie,
dopiero po tym ktoś zaczął krzyczeć aby zaczęli uciekać.
Ludzie popadli w panikę i w popłochu zaczęli opuszczać swoje dobra,
którymi handlowali i szybko udali się do pobliskich schronień.
W oddali słychać było przeraźliwe ryki zwierząt, które nie przypominało
żadnych innych tu napotkanych. Niczym wycie rozwścieczanego byka z przebłyskiem
pisku polującego jastrzębia - nie można było to opisać w inny sposób.
W każdym bądź razie ryk ten mroził krew w żyłach.
Grupka tych stworzeń wtargnęła na targowisko i nie tracąc czasu
zaczęła bezcześcić wszystko, oraz wszystkich, co napotkała na drodze.
Ich wygląd przyprawiał o mdłości iż przypominał chore połączenie zwierząt
kopytnych z nijakim owadem - modliszką.
Trójka bliżej nieokreślonych stworzeń chwyciła kilku tutejszych przechodniów
i porozrywała posilając się ich ciałami. Wszędzie była krew, wnętrzności i panika.
Wszystko wskazywało na to, że przybyli tu na posiłek.
Znajdzie się więc śmiałek by unicestwić bądź przepędzić te szkodniki?
Lud czeka na wybawiciela!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devilish
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Pon Maj 20, 2013 8:47 pm

Na giełdzie po kilku godzinach pojawiła się czarna zakapturzona postać, oczywiście nie mógł być to nikt inny niż Emil, dziecko nocy które nie ukrywa się za dnia, taki mały wyjątek... Jakby tego było mało szlaja się po strefie drugiej, ten koleś chyba jest samobójcą, zdecydowanie ma za dużo odwagi.
Tak dokładnie, odwagi, nie był głupi, więc nie rzucał się sam na taką ilość potworów, przykucną spokojnie na krawędzi dachu budynku na którym się znajdował i spokojnie czekał, aż pojawi się ktoś inny oprócz niego kto wyraźnie będzie chciał się tych stworów pozbyć, był jeszcze na tyle mądry aby nie pchać się samemu, a samobójcą też nie był.

Rozejrzał się jeszcze kilka razy wypatrując swojego brata, był ciekaw gdzie go zgubił, dla czego go jeszcze nie ma? młodzik lubił się czasami zgubić po drodze, albo to Emil gubił jego, ale cóż poradzić, taki to już "troskliwy" brat z niego jest, całkowicie się nie przejmuje młodszym rodzeństwem, ale tylko pozornie, bo tak naprawdę martwi się, tak samo jak teraz rozgląda się za nim coraz częściej i bardziej nerwowo.
-Gdzie on jest? - Spytał się w końcu sam siebie i jeszcze raz obejrzał się za siebie i znowu po dachach i innych zakamarkach, czy ktoś nie czai się aby zaatakować te potwory, których wygląd jednak troszkę fascynował Emila, chłopak lubił takie potwory, oczywiście w odpowiednim kontekście, wprowadzały go w lekkie zafascynowanie poprzez właśnie wspomniany wcześniej wygląd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mate
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 6
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Wto Maj 21, 2013 12:55 pm

Chłopak przedzierał się kanałami. Słyszał potworne ryki jak to on ujął "robali". Tak. Robali, ponieważ tylko to mu przypominały. Zaczaił się przy jednej ze studzienek aby po chwili wystrzelić na powierzchnię i wbiec do budynku nie zważając na to czy ktoś go widział, czy nie. Po chwili znalazł się na dachu i zajął miejsce obok swojego brata lekko dysząc.
-Czyli mamy się zająć tymi paskudami? - Spytał retorycznie. Przykucnął, ale spiął mięśnie jak, gdyby miał zaraz skoczyć. Spojrzał na brata na, którego twarzy malowało się skupienie. On nie potrafił się skupić. Był zbyt podekscytowany wizją zbliżającej się walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 18
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Wto Maj 21, 2013 4:22 pm

Ton'ego na giełdę sprowadziła ciekawość normalnie nigdy, by tu nie przyszedł, zwłaszcza w dzień. Ale mimo wszystko przyszedł tu, bo spotkał zdenerwowanego człowieka jednego z nie licznych, którym udało się uciec. Tony od razu zorientował się, że może nieźle zarobić. Poza tym od dziecka interesował się dziwnymi stworzeniami. Ale i tak takie pieniądze nie mogą mu przejść koło nosa. Ostatnio prawie nic nie zarobił. Musi pokonać te stworzenia i zdobyć o nich jak najwięcej informacji. Istnieje, jednak problem nie jest samobójcą, czy wariatem. Musi, to dobrze rozegrać, inaczej zginie. Po krótkim namyśle opracował plan. Ukryje się gdzieś i poczeka aż pojawią się śmiałkowie gotowi pokonać stworzenia, gdy zacznie się walka on dołączy no niestety będzie musiał z nimi współpracować, żeby wygrać, gdy już je pokonają on z szybko przyjrzy się tym ohydnym kreaturom zbierze informacje i ulotni, zanim zjawią się władze CC, bo nie chce mieć kłopotów obecność dziecka nocy może wzbudzić podejrzenia. Tony postanowił wcielić swój plan w życie znalazł kryjówkę i się w niej ukrył. Pozostało mu teraz cierpliwie czekać na chętnych do zabicia stworzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Moderator
avatar

Liczba postów : 16
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Wto Maj 21, 2013 7:41 pm

// Ludzie rozbiegli się we wszystkie strony. Ci co mieli odrobiny szczęścia,
znaleźli schronienie bądź pojazd którym się oddalili od tego niebezpiecznego
miejsca. Jednak nieszczęśnicy którzy trafili pod górne, ostre odnóża,
przypominające te u modliszek - zginęli na miejscu. Zwierzęta te biorąc
z ogromnym rykiem rozmach, bardzo sprawnie ćwiartowały sobie ciała
nieszczęśników. Silnymi kopytami miażdżyły ich głowy po to, by sięgnąć
pyskiem miąższu, tudzież nazywanego mózgiem.
Najwidoczniej to był ich rarytas, tak więc dobrze wiedziały co robią
wędrując prosto na targowiska. Mimo że gołym okiem było widać mutację
w większości z roślinożernymi stworzeniami (kozioł, byk), stworzenia
te zachowały brutalność samic modliszek, jaką przejawiały wobec
swoich partnerów tuż po kopulacji.

Stworzenia nieświadome zbliżającego się zagrożenia.
Posilały się, nie bacząc na krzyki i błagania o litość ich ofiar.
Była to czteroosobowa grupka, z czego jeden z nich węszył za kolejną ofiarą,
krocząc twardo kopytami po ziemi. Pozostałych trzech krzątało się wybierając
z brei leżących ciał, najlepsze kąski.
Mutanty te bardziej polegały na słuchu, niżeli wzroku,
który akurat tu niefortunnie
im się rozwinął wyjątkowo słabo. W końcu jeden z tej
czwórki ruszył na tłum ścinając
łby jeszcze kilku ludzkim przechodniom,
po czym pochylił się i również zaczął swą ucztę w pobliżu jednego z
straganów na którym leżał grube sznury żeglarskie.

Wyglądało na to że uciekli wszyscy, prócz Toniego, Mata oraz Emila.
Dookoła ucichło wiec stworzenia w spokoju zajęły się sobą,
albo raczej posiłkiem. Jeden z nich stał zaraz pod dachem
gdzie znajdowała się dwójka chłopaków,
reszta stada była w pobliżu kryjówki Toniego.
Wszędzie były porozrzucane różne przedmioty z targowiska.
A to blaszane garnki, a to szklane butelki, nawet znalazły
się jakieś kolorowe czasopisma oraz zapalniczki. Istny bajzel!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devilish
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Sro Maj 22, 2013 2:58 pm

"Devilish" na podstawie obserwacji zaczął przypuszczać iż potwory lepiej posługują się słuchem aniżeli wzrokiem, tak więc postanowił zachować ostrożność w tym ile robi hałasu. W pewnym momencie zauważył kolejną osobę, która akurat chowała się w jakiejś kryjówce, na szczęście zdążył ją zauważyć, więc mógł podjąć decyzję o działaniu, miał już gotowy jako taki zarys planu działanie oraz dwie możliwości wydarzeń.

Stanął i pochylony jeszcze raz spojrzał na to jak rozstawione są stworzenia... tamten miał o wiele gorzej, ale z drugiej strony teraz Mateusz i Emil mogli we dwójkę zadać większe obrażenia pojedynczemu stworowi i tak biorąc po uwagę ich siłę i wytrzymałość na jaką wyglądają to z większą ilością nie mają szans, czyli muszą zabijać je pojedynczo. Najlepiej też jeśli będą atakować tego wciąż tego samego, aż go nie zabiją, oczywiście jeśli tylko taka możliwość będzie.
Odwrócił się w końcu do Matiego, przybliżył usta do jego ucha, zasłonił dłonią usta od strony potwora, aby mieć większą pewność, że stworzenie go nie usłyszy, dodatkowo przecież miał też na ustach chustę i zaczął szeptać plan.
-Dobra... widziałem kogoś kto pewnie będzie walczył, możemy ruszać - Mówiąc to pokazał drugą ręką na kryjówkę w której znajduje się ten koleś... lub ta kobieta, w końcu Emil nie wiedział czy to mężczyzna, czy też kobieta.
-Plan jest taki... będziemy prowadzić walkę zaczepną, atakujemy, zadajemy kilka ciosów i uciekamy. Pierwszym celem jest ten pod nami, schodzimy po cichu po ścianie budynku - Kontynuował... Budynek nie był za wysoki, a dało się schodzić bo okna nie były w zbyt dużych odstępach, więc można było stawiać stopy i chwytać się parapetów, dodatkowo w budynku były miejsca za które też dało się chwycić.
-Na półpiętrze zatrzymujemy się i równo zeskakujemy, chwytamy dwie butelki, robimy z nich tulipana i wbijamy w potwora... Ale tylko jeden, drugi lepiej zostawić na później, potem natychmiast się wycofaj i ukryj, znajdź broń i atakuj pojedyncze potwory, albo przynajmniej tak aby móc uciec, jasne? - Spytał jeszcze brata i zaczął schodzić na dół, w pewnym momencie, jeszcze mając rękę na dachu zatrzymał się i powiedział jak najciszej mógł, ale też tak aby brat go usłyszał.
-Jeżeli potwór nas zauważy, przez okno wskakuj do budynku... potem musisz poradzić sobie sam, będę starał się ciebie znaleźć.

Rozpoczęli wykonywać plan mając nadzieję, że ta pierwsza opcja okaże się tą którą użyją w praktyce, jeśli ta druga i potwór ich zauważy będą musieli szybko coś wykombinować, bo nie zadadzą żadnych obrażeń, a dodatkowo będzie trzeba szybko coś wykombinować, on sobie poradzi, ale martwił się o Mate'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mate
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 6
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Pią Maj 24, 2013 3:22 pm

Słuchał brata uważnie i analizował każde wypowiedziane przez niego słowo. Zrozumiał z tego tyle, żeby nie dać się zabić. Powoli ruszył i zaczął schodzić na dół. Wdarł się przez okno na jedno z pięter gdzie udało mu się znaleźć butelkę po czym znów zaczął schodzić na dół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 18
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Pią Maj 24, 2013 4:21 pm

Tony chyba jeszcze nigdy nie wpakował się takie tarapaty. Bo co mu, to było? To pytanie zadaje sobie od czasu, kiedy stworzenia pojawiły się obok jego kryjówki. Nie miał z nimi szans w pojedynkę było ich, po prostu za dużo. Zaczął wątpić, czy w ogóle ktoś tu się zjawi i zacznie walkę z tymi dziwadłami. Pewnie szybciej zginie tu z pragnienia i głodu. Gdy, by, chociaż coś je odciągnęło na, tyle że mógł, by wyjść i zacząć walkę. Z nudów zaczął je obserwować ze swojej kryjówki miał na nie idealny widok. Zauważył, że jedzą mózgi ta informacja może się przydać. Poza tym nie wydarzyło się nic ciekawego. Tony zwrócił uwagę na porozrzucane wszędzie przedmioty wiele z nich, to nic nie warte graty. Ale znalazło, by się też kilka cennych przedmiotów, które mogą pomóc w walce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Moderator
avatar

Liczba postów : 16
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Sob Maj 25, 2013 10:58 am

// Stworzenia lekko się zaniepokoiły słysząc jakieś szmery.
Chłopcy mimo szczególnej ostrożności zostali usłyszani przez owe stworzenia.
Dobrze więc że nie znają ich ludzkiej mowy, zapewne ich cudowny plan legł by
z miejsca w gruzach. Wraz z ich ciałami.

Rozejrzały się dookoła przerywając na chwile posiłek.
Ich sztywne od mięśni, karki, ograniczały dodatkowo pole widzenia,
nie mogły spojrzeć w górę dzięki czemu chłopcy byli puki co kryci.
Rozglądały się więc na boki i gdy niczego podejrzanego nie dostrzegły,
powróciły do spożywania swojego posiłku. Osobnik będący pod dachem ryknął tylko
porozumiewawczo do reszty na co ta parsknęła głośno i zaczęła rozdrapywać
górnymi kończynami swoje ofiary w poszukiwaniu jakiś kolejnych, lepszych kąsków.

Widać stworzenia lekko się uspokoiły, a uczta ich wyciszyła.
Nie były już tak głodne dzięki temu były znacznie spokojniejsze.
Grupka będąca przy kryjówce Toniego, oddaliła się w poszukiwaniu
czegoś lepszego do jedzenia, zwiększając tym dystans od swojego
kolegi który nadal posilał się w pobliżu dachu na którym był Mat z Dev'em.
Tak więc Tony puki co miał trochę czasu na działanie,
tak samo jak jego koledzy.

Ale czekajcie, czekajcie, co to?
Parę kroków od Toniego jest, aż w to nie wierze,
przerażona kobieta! Brunetka skulona siedzi w metalowej pustej beczce,
która wcześniej była tuż obok grupki tych stworzeń.
Zakrywa usta by nie zacząć krzyczeć.
Biedulka ukryła się tam i puki co nie znaleźli jej. Siedziała tak cała zapłakana,
drżąca ze strachu.
Dojrzała jednak Toniego i błysk nadziei w jej oczach powrócił.
Czy mężczyzna zdoła ją uratować? A może jej los będzie jemu obojętny?
To się dowie zapewne wkrótce, ale puki co ona musi siedzieć cicho,
bo inaczej nie będzie już co ratować...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devilish
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Sob Maj 25, 2013 12:38 pm

Z początku wszystko szło doskonale po jego myśli, jednak nagle potwory stały się bardziej nerwowe i energicznie się rozglądały na boki. Emila Dziwiło, że nie spojrzą się w górę, od razu doszedł do wniosku iż albo nie mogą, albo są tak głupie, że o tym nie pomyślą, aczkolwiek troszkę bardziej sensowne dla niego wydawało się to drugie, w każdym bądź razie zatrzymał się aby nie robić więcej hałasu, dał również Mate'emu znak ręką by zrobił to samo.
Gdy tylko się uspokoiły dał Mateuszowi kolejny znak żeby ruszał dalej i sam zrobił to samo, w międzyczasie rozglądał się za butelkami, kobiety w beczce nie zauważył bo nawet się w tamtą stronę nie patrzył. W końcu dotarł do pierwszego piętra, był blisko potwora, a kilka metrów dalej leżały dwie butelki, Devilish odbił się od ściany i zeskoczył, chwycił obie butelki i od razu rozbił jedną o beton, natychmiast wystartował w stronę potwora i z całej siły spróbował wbić mu tulipana w głowę, mając nadzieję, że Mate zrobi to w tym samym momencie i bez problemu zadadzą mu podwójne obrażenia.
Niezależnie od tego czy udało mu się wbić stworowi butelkę w głowę czy też nie natychmiast się wycofał, oczywiście mam nadzieję iż nie otrzymał żadnych ciosów od tego czegoś i nie stracił Hp.

Wbiegł do budynku i natychmiast zaczął jak najwięcej skręcać mając nadzieję iż są mało zwinne i zakręty je spowolnią, wbił się do jednego z otwartych pomieszczeń, szybko rozejrzał, zauważył krzesło które natychmiast chwycił i rozbił o ścianę, podniósł jedną z nóg krzesła na której był gwóźdź i stanął przy samej ścianie, spowolnił oddech i wyciszył go tak, że nawet on sam go nie słyszał.
Oczywiście hałas który zrobiło krzesło też był częścią planu, chodziło mu o to aby przyciągnąć potwora, poczeka aż ten podejdzie do drzwi i w odpowiednim momencie zaatakuje tak aby gwóźdź wbił się w potwora, po czym wykorzysta to iż jest na drugim piętrze oraz wyskoczy przez okno od razu łapiąc się ściany i próbując wylądować na oknie obok, a co dalej to się pomyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mate
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 6
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Pon Maj 27, 2013 3:19 pm

Zatrzymał się na balkonie na 1 piętrze. Poczuł coś czego nie czuł od dawna. Dławiący strach. Nogi zaczęły mu się trząść. Był jak sparaliżowany. Nie mógł się ruszyć. Wpatrywał się w robale. W pewnej chwili przemógł strach. Wyskoczył z balkonu, rzucił butelką w stronę robala i zaczął uciekać. Odbijał się od ścian dwóch budynków stojących obok siebie i wskoczył na dach jednego z nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 18
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Czw Maj 30, 2013 8:28 pm

Uwadze Ton'ego nie umknęło małe zamieszanie wśród stworzeń. Ciekawe co je wywołało? Pewnie, po prostu jakiś szczur, czy inne zwierze przemknęło gdzieś w okolicy. Jednak coś jest dziwne nie spojrzały się w górę. Pewnie nie mogą. Kolejna cenna informacja. Po niedługiej chwili zwierzęta się oddaliły dało, to Ton'emu pole do manewru. Może, jednak nie zginie na giełdzie? Zginąć na giełdzie, to dla niego hańba już nie chodzi się o miejsce tylko, jak i gdzie! W jakieś starej kryjówce bez walki. To takie upokarzające. Tony korzystając z okazji, że potwory są daleko wyszedł najciszej jak się dało ze swojej kryjówki. Podkradł się do beczki, w której znajdowała się kobieta. Gdy zajrzał do beczki był w szoku. Zalała go fala myśli. Ratować tą kobietę, czy nie? Poświęcić dla dobra sprawy, czy nie? Te pytania zadawał sobie przez długą chwilę. Nie jednak nie mógł pozwolić, by zginęła. Musiał ją ratować chrzanić misję. Ma on jakieś zasady, których nie należy łamać mimo tego, że wcześniej przewidywał możliwości ofiar. Nie zabije bezbronnej, zapłakanej kobiety! O nie nie pozwoli też, żeby coś jej się przydarzyło z rąk, a raczej odnóży tych stworzeń nie na jego warcie. Dał kobiecie znak, żeby była cicho. Miał już plan, a z jego dłuższych obserwacji wynikało, że polegają bardziej na słuchu. Teraz trzeba chwilę poczekać. I wcielić plan ratowania siebie i kobiety w życie.

Edit:Dodano przecinki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Moderator
avatar

Liczba postów : 16
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Giełda   Sob Sie 10, 2013 9:53 pm

// Gdyby Tony miał zamiar uratować nieszczęsną kobietę
przed podzieleniem losu martwych już mieszkańców Chrono City,
nie mógłby czekać na lepszy moment.
Plan opracowany przez Emila wydawał się wręcz idealny
- ostały na polu nierównej walki stwór od razu zwrócił łeb w stronę
usłyszanego hałasu. To był błąd, gdyż w ten sposób stracił on
cenny czas na reakcję. Jako, iż potwór był niezwykle powolny,
nie dał rady uniknąć wbijanej przez Deva potłuczonej butelki.
Co prawda, nie zadała ona zbyt rozległych obrażeń, jednakże
z mikroskopijnego miejsca, gdzie szkło wbiło się głębiej zaczęła wypływać
strużka bladożółtej cieczy, którą z całą pewnością można było
nazwać krwią. Istota ryknęła przeraźliwie - raczej nie z bólu,
gdyż niewiele poczuła, lecz po to, aby ściągnąć resztę
grupy w to miejsce.

Mniej szczęścia miała rzucona przez Mate'a butelka,
która ledwo dotknęła dość grubej skóry stwora. To
musiało rozwścieczyć bestię, gdyż ta bez wahania
ruszyła w jego stronę. Całe szczęście, że nie była
na tyle zwinna co chłopak, więc stwór aktualnie
drapał ostrzami ścianę budynku, co i rusz
wydając z siebie te przeraźliwe wrzaski.

W międzyczasie na giełdzie znów można było poczuć
drżenie zwiastujące powrót pozostałych potworów.
Stworzenia, nie mogąc dosięgnąć Mate'a, drapały ostrymi odnóżami ściany budynku.
W tym momencie rozległ się trzask, słyszany wyłącznie przez owe monstra. Te od razu
skierowały się w stronę źródła hałasu. Tłocząc się przed budynkiem, z którego doszedł
do nich ów dźwięk próbowały dostać się do środka - udało się to tylko najmniejszemu z nich.
Pozostałe były nie tylko zbyt wielkie, ale i zbyt głupie, aby bardziej nagiąć grzbiet i spróbować
wkroczyć do wnętrza. Wzamian zaczęły krążyć dookoła gmachu, licząc na dotarcie do dźwięku
z zewnątrz.

Jak przewidział Dev, zakręty skutecznie spowalniały i tak ociężałe monstrum. Źródło dźwięku także
zniknęło - stwór pokręcił się trochę po korytarzu, jednak szybko dał za wygraną. Czyżby doszedł
do wniosku, że taki wysiłek to zbyt wiele? A może po prostu dopiero teraz poczuł sytość po
uprzednio skonsumowanym posiłku? W każdym razie szybko opuścił budynek.
Z zewnątrz do uszu Wilka mogły dojść serie wrzasków, warknięć a nawet syk. Wkróte owe odgłosy
ustąpiły trzęsieniom ziemi, które miarowo traciły na sile. Oznaczało to tylko jedno - stwory się
wycofywały. Strefa II znów stała się bezpiecznym miejscem.

Na pobojowisku po odejściu stworów jako pierwsza postawiła nogę ukrywająca się
uprzednio w beczce kobieta. Z przerażeniem w oczach spojrzała w stronę Tony'ego,
a następnie co tchu pobiegła w stronę odchodzącej od giełdy ulicy. Na placu stopniowo
zaczęło przybywać ludzi - jedni opłakiwali zabitych, inni próbowali
odnaleźć przy trupach wartościowe przedmioty,
handlarze liczyli straty a gapie po prostu stali i obserwowali całą tę krzątaninę.
Następnie przybyły pierwsze oddziały sanitarne oraz, rzecz jasna, policja.

Komendant miejscowego posterunku, starszy, srebrnowłosy Sarcos, podzielił swoich ludzi
na trzy zespoły - jedni mieli pomagać sanitariuszom, inni odnaleźć śmiałków walczących z
bestiami, a pozostali przeprowadzić małe śledztwo na temat tego, co tu
właściwie zaszło. W niespełna kwadrans dowódca miał nakreślony mniej więcej obraz wydarzeń.
Nie był zachwycony tym, że pozwolili uciec owym potworom. Zachwytu nie wzbudził u niego
fakt, że owi śmiałkowie należeli do Dzieci Nocy. Tłum nie podzielał jego zdania - wielu radośnie
wiwatowało na ich cześć.
- Gdyby nie to, że sami się zgłosiliście, teraz aresztowałbym was i eskortował do paki.
Macie niewyobrażalne szczęście, że udało wam się odnieść te chwilowe zwycięstwo.
- syknął
w ich stronę, nie kryjąc swojego niezadowolenia z obortu spraw. Szybko jednak owe dąsy ustąpiły,
a zastąpiła je wypowiadana oficjalnym tonem formułka.
- Drodzy mieszkańcy Strefy II! Oto wasi wybawcy, którzy nie bacząc nie niebezpieczeństwa
stanęli przeciwko przerażającym bestiom, które ważyły się zaatakować Chrono City! Tak
bohaterska i oddana miastu postawa niech będzie dla was wzorem do naśladowania!
- zakończył,
po czym uścisnął wszystkim trzem dłoń. Spotkało się to z wiwatami i ogromnym aplauzem,
który zagłuszał szlochy tych, którym potwory odebrały najbliższych. Następnie zaprowadził
bohaterów II Strefy w pobliże najbliższego radiowozu.
- Żeby rzucać się na te monstra z potłuczonymi butelkami... W sumie to
zdziwiliście mnie
- powiedział komendant, stukając palcami o karoserię samochodu
- Mamy dla was prezent. Tak na wszelki wypadek,gdybyście znów wpadli na pomysł
ratowania miasta. Przynajmniej będziecie mieli czym walczyć.
- dodał, po czym
wezwał do siebie dwóch podwładnych, którzy dźwigali coś, co przypominało samurajskie
miecze, choć były one znacznie mniejsze niż wspomniany oręż.
Właściwie były krótsze niż katany. Każdy ze śmiałków otrzymał jeden egzemplarz, a
następnie całą trójkę wepchnięto do pojazdu i odwieziono z dala od miejsca tragicznych wydarzeń.

wszyscy zt.


Tony, Devilish oraz Mate otrzymują za udział +2 PD oraz krótki miecz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Giełda   

Powrót do góry Go down
 
Giełda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa II :: Centrum handlowo-usługowe-
Skocz do: