IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Schody i korytarz na I piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 271
Reputation : 11

PisanieTemat: Schody i korytarz na I piętrze   Pią Lut 01, 2013 10:50 pm

Stare, skrzypiące, drewniane schody prowadzą wprost na pierwsze piętro, gdzie znajdują się małe pokoiki w których spały dzieci.
Korytarz w czasach świetności był oświetlany zwykłymi żarówkami zamocowanymi przy suficie. Teraz, gdy elektryczność nie krąży w przewodach budynku, korytarz ten obejmuje całkowity mrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
May
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Nie Kwi 21, 2013 8:33 pm

Kiedy wszystkie małe chmurki na niebie zasnęły May postanowiła odwiedzić, sierociniec. Miejsce to było znacznie bardziej przyjemniejsze niż otwarty teren. Znacznie cieplejsze i milsza. A przecież jeżeli dziewczyna skryje się tutaj niczym mała szara myszka, która dawano zdechła, to nikt jej nic nie zrobi, prawda?
No przynajmniej taką miała nadzieję. Zakradła się, więc przez jedno z okien do sierocińca. Rzecz jasna w nocy i oczywiście zanim nowy dzień nastaje zmyje się z tego miejsca. Inaczej byłoby, to strasznie nieodpowiedzialne i lekkomyślne zachowanie z jej strony.
Kiedy, więc udało jej się z niemałym trudem przekraść do budynku by nie wywołać najmniejszego dźwięku oraz nie zbudzić nikogo podejrzeń powoli przemieściła się w kierunku schodów. To było najbezpieczniejsze miejsca. A przynajmniej tak jej się zdawało, gdyż z łatwością May, a raczej jej uszy mogły wychwycić drobne dźwięki, które zbudziły by ją z tego jak, że przyjemnego snu, który sobie ucięła na jednym ze schodków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan Wolfgan
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 12:33 pm

W poprzednim budynku nie znalazł nic interesującego. Chłopak rozejrzał się po okolicy trochę, nim ruszył dalej i kontynuował wcześniejszy cel podróży; a zarazem frapującą przygodę, jaką było zwiedzanie strefy drugiej.
Musiał w końcu znaleźć coś sensownego w tej stercie staroci, jakim były tutejsze budynki. Nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że wróci z pustymi rękoma do domu. Zapewne jakby Miya go teraz zobaczyła, oberwało by mu się nieskromnie.

Wszedł na chodnik do sierocińca, przez wielkie, zardzewiałe "wrota". Rozejrzał się dookoła. Budynek był iście nawiedzony - ni żywej duszy. Z naciskiem na "żywej". Mimo to, Ivan nie zrezygnował z tej wycieczki krajoznawczej i dzielnie kroczył na przód. Nie zaskoczył go swąd ludzkiej krwi, jaki napotkały jego nozdrza po przekroczeniu progu budynku. Nie minęła chwila gdy ten znalazł się na schodach i zaczął piąć się nimi w górę. Przeszedł go dreszcz gdy dostrzegł że chyba nie jest sam.
- halo, jest tam kto? - zawołał stając w miejscu i rozglądając się bacznie. Jego oczy zarejestrowały jakiś ruch powyżej, jednak było zbyt ciemno by mógł rozpoznać sylwetkę.
- halo... - zawołał kolejny raz, gdy nikt mu nie odpowiedział. Czyżby ten budynek naprawdę był nawiedzony? Iv nie wierzył w takie bajki, mimo to bicie serca znacznie przyspieszyło, a w ustach zaschło jak nigdy wcześniej.
Ponownie nikt się nie odezwał. Może to był jakiś szczur lub inne nocne zwierzęta jakie tu chadzają? Małe prawdopodobieństwo, zwracając szczególną uwagę na fakt, że zwierząt w naturze niemal teraz niema, ale pocieszyć jakoś się musiał. Zaczął iść dalej, nie pokonał zbyt długiego dystansu, bo nadepnął na coś miękkiego. Od razu się cofnął o kilka schodków i o mały włos nie wywrócił przez to. Serce znów zabiło mocniej, a oddech stał się płytszy i szybszy. Źrenice rozszerzyły do granic możliwości, usilnie próbując dostrzec coś w tej ciemności, bez skutku jak się potem okazało. Pierwsze co mu przyszło do głowy że to jakiś trup, a on po nim depcze. Nie malowało się to za najciekawiej. Ale czekaj, czekaj... czyżby to oddychało?
- wybacz...? - jedyne co mu w tej chwili przyszło do głowy to przeprosić, nie do końca z przekonaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marika
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 61
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 12:41 pm

Sama nie wiedziała co ją tu przygnało. Jak zwykle miała na głowie kaptur, a cała jej twarz skryta była w jego cieniu. Budynek do którego dotarła był bardzo przygnębiający. Wybite szyby ziały pustkami, a ze wszystkich ścian odpadały kawałki tynku, niczym łuszcząca się skóra. Jeśli jakiś widok mógłby idealnie opisać rozpacz, w której pogrążyła się na pewien czas po ucieczce z laboratorium, to byłaby to właśnie panorama tego miejsca.
Znała doskonale historię tego miejsca, była to opowieść pełna krwi i strachu. Wskoczyła do środka budynku przez jedno z okien. Jej oczy były doskonale przystosowane do widzenia w ciemnościach, więc brak światła w budynku nie przeszkadzał jej ani trochę. Dotknęła dłonią chłodnej ściany pomieszczenia w którym się znalazła. Pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu można było słyszeć tu śmiech dzieci, a teraz panowała grobowa cisza. Przygryzła wargę. Stracone nadzieje, zniszczona przyszłość... Może ona przeżyła, ale czy jej los nie był bardzo podobny do tego, który spotkał wychowanków sierocińca. Bo co to za życie, gdy z każdym dniem jesteś coraz mniej sobą, a coraz bardziej zwierzęciem? Nagle usłyszała jakieś hałasy na schodach. Podkradła się w ich kierunku, jednak kiedy tylko jej stopa dotknęła ten zaskrzypiał głośno. No pięknie, tyle by było jeśli chodzi o nie ujawnianie się. Spięła wszystkie mięśnie, obserwując dwie osoby przed sobą. Nie miała pojęcia co mogliby zrobić, więc lepiej być ostrożnym. Po zapachu poznała, że ma do czynienia z Dzieckiem Nocy i chyba jakimś człowiekiem. Musiała wyglądać nieco dziwnie, ot stojąca nieruchomo jak głaz zakapturzona postać z ogonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
May
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 1:05 pm

Zasnęła zmęczona szara rzeczywistością pokrytą krwią, brudem, zarazą, rdzą jak i nowoczesnymi technologiami.
Nie śniło jej się nic specjalnego. Jedynie zamazane urywki z jej życia. Jak by ktoś na świeże płótno rozlała kubek wody. Wszystkie barwy zlewały się w jedno zamazując i tak już niewyraźny obraz.
May wierciła się więc nieco marszcząc mały nosek. Jej ruchu powodowały, że stare schody skrzypiał niczym starzec wydający z siebie ostatnie tchnienie zanim zdechnie wykończony przez ten parszywy świat.
Dźwięk ten zdaje się, że doszedł do uszu młodego mężczyzny, który przemierzał teren starego sierocińca. A może i nie dobiegł go ten dźwięk?
W każdym bądź razie jego nawoływanie zbudziły May, a raczej dotarły do jej świadomości. Zaraz, to kolejny hałas dotarł do jej uszu. Zanim jednak dała radę się podnieść ktoś na nią nadepnął. Warknęła zła i zaraz, kiedy to noga cofnęła się stała na równe nogi obdarowując mężczyznę wrednym spojrzeniem.
–Kto pozwolił ci stąpać po mnie swoja śmierdzącą stopą?! – warknęła, a jej oczy błyszczały szkarłatem. Nie trudno było wyczuć charakterystyczny zapach ludzkiej stopy, a nadepnięcie na nią zabolało.
Jej nos podpowiadała jej też, że zapach drugiej osoby, na którą teraz skierowała swoje spojrzenie był nieco podobny do jej własnej woni.
Zaciągnęła, więc nieco więcej trującego powietrza do płuc chcąc zapamiętać ten zapach. Stała jednak uważnie obserwując dwójkę jaki i rozglądając się po otoczeniu gdyby konieczna była ucieczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan Wolfgan
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 2:45 pm

Jego uszom nie uszedł kolejny niepokojący dźwięk za plecami. Jakby ktoś jeszcze próbował wejść na górę po schodach. Mimo że odwrócił głowę, aby zerknąć cóż to, otrzymał taki sam rezultat co wcześniej. Nic nie było widać przez te przeklęte ciemności. Poważnie teraz się zastanawiał nad zakupem jakichś noktowizyjnych gogli, czy czegoś w tym rodzaju. Przynajmniej byłyby wyrównane szanse.

Gdy nadepnięta postać wstała, oczom Ivana ukazała się kobieta o śniadej cerze, ciemnych włosach i soczyście szkarłatnych źrenicach, które połyskiwały w ciemnościach sierocińca, niczym małe płomyki świec. Była niezmiernie szczupła, a wręcz sprawiała wrażenie anorektycznej. Iv więc nie wziął jej za potencjalne zagrożenie.
- wybacz, ale to chyba mi się należą przeprosiny - odparł z pełnym przekonaniem i uniósł jedną z brwi ku górze, przybierając bardziej asertywną postawę
- z tego co mi jest wiadome, schody to nie miejsce do drzemek - wyjaśnił wyniośle zakładając swe ramiona na piersi.
Był zaskoczony że dziewczyna drzemała na jednym z przeżartych przez korniki schodku, mając w repertuarze całą chordę łóżek w pokojach dziecięcych. Rozumiał że spanie na twardym jest zdrowsze dla kręgosłupa, ale żeby posuwać się do tak skrajnych zachowań jak ucinanie sobie drzemki na klatce schodowej? To przerastało nawet jego, już i tak wybujałą wyobraźnie.
- masz farta że ja Cię nadepnąłem, a nie jakiś zmutowany zwierz - zaśmiał się trochę kąśliwie
- inaczej to spotkanie mogło by dla Ciebie zakończyć się znacznie tragiczniej, niż poczucie niezadowalającej woni mojej spoconej po całym dniu stopy - dodał uśmiechając się do niej parszywie. Tak czy siak, musiała mu przyznać rację. Strefa druga, jak i pozostałe prócz pierwszej, nie grzeszyła najlepszymi mieszkańcami. Iv zdawał sobie z tego sprawę przychodząc tu, jednak czymże było by życie, gdyby nie ta słodka adrenalina?
- jestem Ivan - wyciągnął do nieznajomej dłoń, przedstawiając się. Miał tylko cicha nadzieje że ta mu jej nie odgryzie. Wciąż miał nieodparte wrażenie że ktoś, lub coś jest zaraz za jego plecami. Aż włos na głowie się jeży!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marika
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 61
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 2:57 pm

Najwyraźniej mężczyzna stojący przed nią usłyszał jedynie skrzypnięcie schodów, lecz nie dostrzegł jej postaci w ciemnościach. Kolejny dowód na to, jak słabe są ludzkie zmysły w porównaniu do tych zwierzęcych. Najwyraźniej natrafiła na jakąś sprzeczkę, a z wypowiedzi pozostałej dwójki wywnioskowała, iż po prostu facet nadepnął na dziewczynę przez przypadek. Zdębiała z lekka, gdy usłyszała, że żądał przeprosin. Jak bardzo trzeba było być aroganckim, żeby coś takiego robić? To przecież jego wina, że łaził po ciemnym pomieszczeniu bez latarki i przeszkadzał innym w drzemce.
Po chwili usłyszała wypowiedź na temat zmutowanych zwierząt i poczuła się nieco urażona. Przecież sama była mutantem, w dodatku z genami zwierzęcymi. Tym razem gdy ruszyła, wykorzystywała całą grację jaką natura obdarowała kotowate stworzenia. Poruszała się po schodach bezszelestnie, uważając, aby nie nadepnąć na skrzypiący element. Znalazła się tuż za jego plecami, po czym lodowatym głosem odezwała się.
- Przepraszam bardzo, ale czy masz coś do zmutowanych zwierząt?
Mówiła cicho, ale na tyle głośno, że mężczyzna słyszał ją na pewno całkiem wyraźnie, a i niedaleko stojąca kobieta usłyszała z pewnością jej słowa. Marika przygotowała się na ewentualne odskoczenie, jeśli nieznajomy uznałby jej obecność za kłopotliwą i zechciałby się bronić. Na jej twarzy, skrytej w cieniu kaptura malowało się wyraźne niezadowolenie, a niebieskie oczy bacznie śledziły poczynania pozostałej dwójki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
May
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 5:52 pm

Spoglądała nieco wrednymi oczkami na postać, która nadepnął na nią, a dokładniej rzecz ujmując na młodego mężczyznę, o lekko niebieskawo-zielonych włosach z piegami na pyszczku.
May zaraz, to otrzepała swój kościsty zadek i aż prychnęła słysząc co mężczyzna powiedział.
–A patrzeć pod nogi, to mamusia ciebie nie nauczyła?1 –prychnęła oburzona.
Jak ten dzieciak się nie nauczy patrzeć pod nogi to wdepnie w najlepszym przypadku na coś ostrego i zrani lub przebije sobie. Jednak kiedy szczęście mu nie dopisze wpadnie na jakąś bombę, minie lub coś jeszcze gorszego i zrobi puff wyparowując z tego jak, ze paskudnego świata.
–Chyba w twoim mniemaniu ja śpię tam, gdzie chce. –poprawiał kosmyki czarnych włosów. Ten chłopak naprawdę poczynał ją lekko irytujący ale co będzie, to po sobie okazywać jeszcze gościu będzie mieć z tego powodu radochnę jak niedorozwinięty dzieciak. Zresztą co on tam wie o spaniu w różnych miejscach. Pewnie nic i nie będziemy powiększać jego wiedzy na ten temat.
–Przynajmniej ten zwierz byłby sto razy milszy niż ty o zapachu nie wspominając. –teraz, to ona odpowiedziała mu wrednym uśmiechem.
– Uhum… pewnie mogły by mnie nadepnąć trzy takie małpy ze śmierdzącymi stopami jak ty. –westchnęła i spojrzała n dziewczynę stojąc za nią.
– May –podała mu rękę uważnie na niego spoglądając poczym, to samo uczyniła w kierunku dziewczyny z ogonkiem, a widząc co ta robi poczęła się po cichu śmiać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan Wolfgan
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Pon Kwi 22, 2013 7:01 pm

Zastanawiał się właśnie, co jest nie tak w jego wyglądzie, że on sam sobą już nie sugeruje swojego człowieczeństwa. Był stu procentowym humanem, więc to chyba oczywiste że nie widział po ciemku? W dodatku, kto by się spodziewał śpiocha na schodach? Chyba najmniej wygodne miejsce na całej kuli ziemskiej, do spania. Miał ochotę to przemilczeć, jednak jego kłótliwa i wredna natura do tego nie dopuściła
- a no fakt, przepraszam, zapomniałem włączyć noktowizor w soczewkach - mój błąd - ironizował głośno gestykulując dłońmi na prawo i lewo, zaznaczając małą rzecz której zapewne nie dostrzegła. Otóż jest ciemno jak w 'D', a on nie ma przy sobie żadnej latarki akurat teraz. Wystarczający argument, mam racje?
- spoko, to śpij dalej w takim razie, czy ktoś Ci broni? - dziewczyna była z natury narwana, albo wybudził ją przypadkiem z snu zimowego.
- mówisz jakbym Cię na dzień dobry błotem obrzucał - nie potrafił już hamować swojej irytacji. W sumie to nie hamował jej wcale od samego początku. Dziewczyna najwyraźniej miała zły dzień, i jak na kobietę przystało, musiała na kimś wyładować swoją złość. Pech chciał że wypadło na niego.
- małp jeszcze tu nie widziałem nigdy, aczkolwiek jak jakąś zauważysz to mnie zawołaj - czy on właśnie został porównany do tego zwierzęcia? Super. Najwidoczniej jeszcze za mało był wredny, bo wyewoluował w coś bardziej interesującego. Poważnie zaczynał się zastanawiać czy dobrze zrobił przychodząc tu, bo jakby tego było mało, to na karku miał kolejną samicę w trakcie miesiączkowania. Dwie wściekłe kobiety to jak dla niego za dużo, w dodatku czuł się jak w klatce, gdy te zagrodziły mu obie drogi
- a mam coś. Mleko i ciasteczka , chcesz? - odpowiedział kocicy, ciągnąc ironiczne podejście, by po chwili poderwać się do góry , chwycić za metalową barierkę i siąść na niej wygodnie, zakładając nogę na nogę i przyglądając się obu paniom z góry. O tak było wygodniej i bardziej odpowiednio.
- no dobra, Ivan, dyplomowany traumatolog teraz może wysłuchać was, co panie gryzie? - zabrało mu się na żarty, no bo co innego w takiej sytuacji zrobić? Jest nawet ciekawie, więc puki co darował sobie ucieczkę.

Czy ja do cholery wyglądam na osobę do wyładowywania negatywnych emocji?? Zastanawiał się gdzieś w głębi siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marika
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 61
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Wto Kwi 23, 2013 12:10 pm

Jego komentarz o mleku zbyła prychnięciem i byłoby tyle, jeśli chodzi o okazywanie irytacji. Nie przyszła tu po to, aby się z kimkolwiek kłócić, a jego słowa nie były jakoś szczególnie obraźliwe. Uścisnęła wyciągniętą dłoń May.
- Macska.
Zdjęła z głowy kaptur i przeczesała palcami burzę jasnych włosów. Były one tak puszyste, że można by było pomyśleć, iż to nie geny jaguara, a lwa zostały wszczepione dziewczynie. Była dość zmęczona, pomimo krótkiej drzemki w dzień. W dodatku od dość dawna nic nie jadła. Kiedy chłopak określił swoją osobę jako "traumatologa" kąciki jej ust nieco uniosły się ku górze. Usiadła na jednym ze schodków i oparła się plecami o ścianę. Co ją gryzie? Była bezdomną nastolatką, której ojciec psychopata zabił siostrę i zniszczył kompletnie psychikę samej Mariki, ale to przecież nic takiego. Na pewno nie zamierzała się wyżalać nowopoznanej osobie ze swej tragicznej przeszłości. Zamiast tego postanowiła poruszyć nieco bardziej aktualne i przyziemne sprawy.
- Ludzie widzą we mnie tylko kota.
Jej głos brzmiał jak gdyby dzieliła się z nimi swą życiową tragedią. Najwyraźniej również ona nabrała ochoty do żartów. Jednocześnie położyła sobie na kolanach ogon, którego końcówka jak zwykle kiwała się na boki. Jednocześnie zaczęła bawić się kosmykiem jasnych włosów, które nietypowo kontrastowały z czarną sierścią na ogonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
May
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Wto Kwi 23, 2013 4:23 pm

– Ale deptać ci nikt nie kazał –mruknęła.
Słuchała dalej chłopaka jednak nie chciało jej się dalej z nim gadać.
–No dobra przestań już proszę. –westchnęła poczym spojrzała, gdzie chłopak się wgramolił.
Ucieszyła się również z faktu, że dziewczyna podała jej rękę.
Słysząc jednak słowa Ivana uśmiechnęła się.
–Ja też mam ten problem. Ludzie mylą mnie… a nie oni mnie nie zauważają. Masz na to jakieś lekarstwo. –zaśmiała się poczym szybciutko wskrobała się na parapet zniszczonego okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan Wolfgan
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 19
Reputation : 1

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Sro Kwi 24, 2013 6:58 pm

Patrzył się na kocię i zastanawiał czy ona tak na serio, czy tylko w żartach
- spójrz na to z innej strony, lepiej jako kota niż hipopotama - choć to do niego nie podobne, bo zwykle jest gburem tym razem roześmiał się. Musiał przyznać że obecność jakichkolwiek dziewczyn jest mu obca, więc fajna odmiana.
Przeciągnął się leniwie unosząc ramiona do góry i ziewnął głęboko, potem wrócił do dawnej, zgarbionej postawy. Ostatnie noce są zbyt aktywne dla niego, zmęczenie dawało mu się we znaki, nawet już rozpatrzał ewentualność dziecka nocy by przekimać się na tych schodach.

- ale co, z czym mam przestać? - zapytał dziecię nocy z wyraźną dezorientacją w głosie.
- tak, owszem, ubierz się w jakieś oczojebne kolory, nie trudno wtedy Ciebie będzie NIE zauważyć - szczególny nacisk wywarł na słowo "nie", aby to dziewczynie nie umknęło czasem.
Oparł swój łokieć o kolano, następnie rozłożył dłoń i umieścił tam swój podbródek, bacznie przyglądał się dziewczynom
- wy tak na poważnie, czy tylko jaja sobie robicie? - zapytał wiedząc że nie ma nic do stracenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marika
Gracz
Gracz
avatar

Liczba postów : 61
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Czw Kwi 25, 2013 4:08 pm

Tsa, niewielkie to pocieszenie, że nie kojarzą jej z hipopotamem. Oczywiście mogła trafić gorzej, ba, mogła już nawet nie żyć, ale fakt, że większość osób pozostawała normalna doprowadzał ją do szału. Tak, miała za złe wszystkim wokół, że byli normalni. Przecież ona nic nie zawinił, że taka się stała, a oni nawet nie są w stanie w większości docenić co otrzymali od losu. Szansa na normalne życie. Co prawda było mnóstwo ludzi, którym nie przeszkadzał dziwny wygląd dziewczyny, ale ona nie była w stanie normalnie funkcjonować. Kiedy innych obrzydzał widok krwi, ona miała ochotę rzucić się na rannego. Kiedy ktoś za bardzo się do niej zbliżył stawała się agresywna. Nienawidziła wprost hałasu miasta i setek jego ohydnych zapachów.
Pomimo, iż jej ton wcześniej wskazywał na to, iż sobie żartowała to teraz wyraźnie spochmurniała. Wpatrzyła się z czymś na kształt nienawiści w dodatkową część ciała, która leżała na jej kolanach. Końcówka ogona na chwile zamarła.
- Chciałabym żartować. - powiedziała z westchnieniem.
Cały jej dobry humor jakby nagle całkowicie wyparował i można było pomyśleć, że zaraz odgryzie sobie ogon, byle tylko nie musieć dłużej na niego patrzeć. W końcu odwróciła swój wzrok o zapatrzyła się gdzieś w przestrzeń. Wyglądała na przygaszoną. Korzystając z chwili spokoju skupiła się na dźwiękach i zapachach, które do niej docierały. Gdyby coś dziwnego się działo, nie chciała być zaskoczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
May
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0

PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   Czw Kwi 25, 2013 4:49 pm

Westchnęła ciężko słysząc porównanie chłopak. Trafił jak kulą w płot. Nie ma co ale zawsze mogło być gorzej.
–Przestańmy się kłócić. –lekko się uśmiechnęła poczym położyła cała na parapecie tak by móc spoglądać na oboje rozmówców. Tak było jej znacznie bardziej wygodnie.
– Jasne. –prychnęła pokazując mu język. Oczojebne kolory nie były da niej i to zdecydowanie.
–Ja sobie z ciebie jaja robię. –uśmiechnęła się sztucznie do chłopaka.
Poczęła tez słuchać dziewczyny z kocim ogonkiem, która posmutniała.
–Oj nie przejmuj się kotki są zwinne i piekne,a w dodatku podobają się mężczyznom, prawda? –spojrzała wymownie na Ivana tak by potwierdził jej słowa.
–Spójrz ja wyglądam jakbym się wytarzała w jakimś błotku. –zaprezentowała soją ciemna skórę starając się w jakiś tam sposób pocieszyć Marikę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Schody i korytarz na I piętrze   

Powrót do góry Go down
 
Schody i korytarz na I piętrze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
K.A.R.A. 4 :: Strefa II :: Sierociniec-
Skocz do: